Pierwsza znana egipska mumia ciężarnej kobiety w Galerii Sztuki Starożytnej Muzeum Narodowego w Warszawie. Fot. PAP/Paweł Supernak
Coraz więcej mumii trafia na sprzedaż w domach aukcyjnych i na platformach internetowych, takich jak eBay. Handel nimi niesie ze sobą ryzyko nie tylko dla obiektów historycznych, ale także dla zdrowia kupujących - napisał w poniedziałek portal bawarskiego nadawcy publicznego BR24.
Do sklepów internetowych trafiają np. czaszki lub inne zmumifikowane części ciała. Jak relacjonuje BR24, w ostatnich latach liczba takich ofert zdaje się rosnąć.
Portal powołuje się na badanie opublikowane w czasopiśmie International Cultural Property Society, wydawanym przez Uniwersytet w Cambridge. Jego autorzy przeanalizowali 128 ofert sprzedaży mumii. W wielu z nich brakowało informacji o transporcie, przechowywaniu i bezpiecznym obchodzeniu się z obiektami, a także o miejscu ich pochodzenia.
„Jedną z naszych największych obaw jest to, że kupujący, sprzedawcy albo pracownicy poczty i urzędów celnych zetkną się z niebezpiecznymi substancjami biologicznymi lub chemicznymi. Szczególnie wtedy, gdy części mumii są źle zapakowane albo przesyłka zostanie uszkodzona” - zaznaczyła cytowana przez BR24 współautorka badania Kirsty Squires.
Dyrektor Państwowej Kolekcji Antropologicznej w Monachium Albert Zink zwrócił uwagę, że na szczątkach z reguły nie ma już dawnych zarazków. „Mogą na nich jednak występować zarodniki pleśni, groźne dla osób z osłabionym układem odpornościowym” - dodał.
Znacznie większym problemem są, według Zinka, substancje używane do balsamowania. „Mumie egipskie traktowano zwykle żywicami lub olejami, dlatego z reguły są niegroźne” - powiedział. Jednak - jak ostrzegł - w XVIII i XIX w., zwłaszcza w Europie Południowej, stosowano metody z użyciem metali ciężkich, takich jak ołów i arsen, a także rtęci, która paruje już w temperaturze pokojowej. Wdychanie tych substancji może uszkodzić wątrobę i nerki, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do śmierci.
Zdaniem Zinka mumie nie powinny być sprzedawane nie tylko z powodów zdrowotnych. „Ich pochodzenie jest często niejasne i nie wiadomo, czy nie zostały skradzione albo nie należą do kultury, która ma do nich prawa. Mumia kupiona pozornie legalnie mogła zostać zrabowana w dawnej kolonii” - zaznaczył. Ekspert zwrócił też uwagę, że mumifikacja była częścią pochówku i kultu zmarłych. „Kupowanie ich prywatnie gdziekolwiek jest z etycznego punktu widzenia zdecydowanie nie do przyjęcia” - ocenił.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ just/