Do Centrum Dziewięciu z Wujka w Katowicach trafiły nieznane dotychczas tutejszym historykom zdjęcia ze stanu wojennego. Fot. Śląskie Centrum Wolności i Solidarności
Do Centrum Dziewięciu z Wujka w Katowicach trafiły nieznane dotychczas tutejszym historykom zdjęcia ze stanu wojennego. Jedno z nich wykonano wewnątrz autobusu, którego trasę później zmieniono, aby pasażerowie nie mogli oddawać hołdu górnikom, którzy zginęli podczas pacyfikacji Kopalni Wujek – wskazał Karol Chwastek, kierownik działu merytorycznego centrum.
Na tym zdjęciu widać dwie osoby stojące wewnątrz autobusu. Patrzą w kierunku krzyża i zgromadzonych wokół niego osób. To krzyż upamiętniający dziewięciu górników, którzy zginęli podczas pacyfikacji Kopalni Wujek, przeprowadzonej 16 grudnia 1981 r. Ustawiono go w miejscu, w którym czołg przebił mur zakładu.
W ocenie Karola Chwastka to prawdopodobnie najciekawsze ze zdjęć, które we wrześniu trafiły do Centrum Dziewięciu z Wujka, ponieważ pokazuje to, o czym dotychczas wiadomo było tylko i wyłącznie z opowieści świadków historii.– Autobusy, które kiedyś przejeżdżały pod Kopalnią Wujek, były dla władzy czymś niebezpiecznym. Ludzie oglądali z nich to, co tam się dzieje, bywało i tak, że zdejmowali czapki z głów. Kierowcy autobusów czasem specjalnie zwalniali. Dlatego zmieniono ich trasę, aby pasażerowie nie mogli oddawać hołdu górnikom, którzy zginęli podczas pacyfikacji – powiedział Karol Chwastek w rozmowie z PAP.
Zaznaczył, że zdjęcie jest dowodem, iż pasażerowie rzeczywiście byli zainteresowani tym, co działo się przed krzyżem, na terenie Kopalni Wujek i wokół niej. Pod zdjęciem zamieszczono komentarz „przystanek autobusowy zlikwidowano”. A autobusy przed zakładem nie przejeżdżają do dziś.
Inne zdjęcia przedstawiają m.in. osoby klęczące przed krzyżem, dziurę po kuli w murze i transparent upamiętniający poległych górników. Znajduje się na nich również stragan „Akcji witamina”, w ramach której pracownicy zakładów w okresie PRL otrzymywali warzywa i owoce. Pod zdjęciem zamieszczono komentarz „na niemal niezakrzepłych plamach krwi postawiono stoisko z nowalijkami”.
Zdjęcia i komentarze pochodzą z Magazynu Ilustrowanego Faktograf, który w drugim obiegu – w formie zbiorów zdjęć – wydawał Jan Michlewski. Jeden z numerów w 1982 r. poświęcił Kopalni Wujek. Na okładce napisał „górnikom pomordowanym przez władzę ludową” i zamieścił apel, aby odbiorcy powielali i przekazywali magazyn dalej.
Jan Michlewski zginął w pożarze własnego mieszkania w 1993 r. Wtedy najprawdopodobniej przepadło również jego archiwum.
– Jan Michlewski był fotografem i możemy przypuszczać, że to on jest autorem tych zdjęć, ale nie mamy co do tego pewności. Prawdopodobnie Faktograf był wydawany tylko przez niego, więc wraz z jego śmiercią wiele historii bezpowrotnie zniknęło. Mimo to będziemy szukać osób, które mogą mieć na ten temat jakąkolwiek wiedzę – zapowiedział Karol Chwastek.
Zasygnalizował, że zdjęć w numerze magazynu poświęconym Kopalni Wujek mogło być więcej. Dodał, że przekazane Centrum Dziewięciu z Wujka zdjęcia zostaną zdigitalizowane i włączone do zbiorów, a być może część z nich również udostępniona na wystawie.
Karol Chwastek przyznał, że tak unikatowe świadectwa historii trafiają do Centrum Dziewięciu z Wujka bardzo rzadko – raz na kilka lat.
Wyjaśnił, że ludzie czasem mają je w domach, ale być może nie wydają im się one interesujące lub mają jakieś obawy, żeby się nimi dzielić. Niektórzy nawet o nich nie wiedzą, a dowiadują się, kiedy np. przeglądają rodzinne pamiątki.
Zdjęcia z Faktografa – dotyczące Kopalni Wujek i nie tylko – przekazał do Centrum Dziewięciu z Wujka antykwariat. Jego pracownicy natrafili na nie w czyimś mieszkaniu. Nie chcieli, aby trafiły w nieodpowiednie ręce. Z centrum nawiązali kontakt dzięki poszukiwaniom odpowiedniej instytucji publicznej przez media społecznościowe.
Karol Chwastek wyraził nadzieję, że do Centrum Dziewięciu z Wujka trafią jeszcze kolejne unikatowe świadectwa historii.
– Przede wszystkim nie mamy zdjęć, o których wiemy, że zostały wykonane przez stronę, która dokonała pacyfikacji, czyli przez Służbę Bezpieczeństwa. Archiwa zostały „uporządkowane” w 1989-1990 r. Zachowało się w nich bardzo mało dokumentów dotyczących pacyfikacji Kopani Wujek. Liczę, że te zdjęcia wciąż gdzieś są i kiedyś do nas trafią – powiedział Karol Chwastek.
Centrum Dziewięciu z Wujka zajmuje się pielęgnowaniem pamięci o ofiarach pacyfikacji Kopalni Wujek oraz historii Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Solidarność w woj. śląskim. Mieści się na terenie Kopalni Wujek, która obecnie znajduje się w stanie likwidacji. Dotychczas na potrzeby centrum zagospodarowano budynki magazynu odzieży, oddziału instalacyjnego i straży pożarnej. Trwają przygotowania do rewitalizacji łaźni łańcuszkowej. (PAP)