Plakat filmowy. Fot. filmweb
Temat rosyjskich działań hybrydowych w Europie Środkowo-Wschodniej przybliża „Plac zabaw Putina”, który w piątek trafi do kin. Jak podkreśla reżyser Konrad Szołajski, film dokumentalny to dobry wehikuł, by uświadomić szerokiej grupie odbiorców skalę zagrożeń.
Z okazji kinowej premiery przypominamy rozmowę z twórcą przeprowadzoną w maju 2024 r., gdy film ubiegał się o Złotego Lajkonika podczas Krakowskiego Festiwalu Filmowego.
„Plac zabaw Putina” to koprodukcja norwesko-czesko-bułgarsko-łotewsko-niemiecko-polska. Prace nad nią rozpoczęły się w 2019 r. od analizy tzw. „Afery taśmowej” (nielegalne nagrania spotkań polityków PO w restauracji Sowa i Przyjaciele) z 2014 r. Reżyser Konrad Szołajski pojawia się nie tylko za kamerą, ale i po raz pierwszy przed nią. W filmowym śledztwie partneruje mu producentka Małgorzata Prociak.
Wspominając początki powstawania filmu, Szołajski powiedział, że jego kolega, czeski producent i reżyser Filip Remunda zwrócił jego uwagę na to, że kiedy w Polsce doszło do afery podsłuchowej, u nich działali sabotażyści rosyjscy, wysadzający składy amunicji. – Z czasem wyszło na jaw, że ci sami agenci Putina byli zamieszani w wiele takich akcji w kilku krajach: w Czechach, w Anglii, Bułgarii, Czarnogórze. Filip zapytał, czy bym tego nie uwzględnił, że to są operacje równoległe – powiedział PAP.
Reżyser wskazał, że w tej operacji medialnej jedną z najostrzej atakowanych osób był minister Sikorski. – Zapewne dlatego, że wspierał Ukrainę jako polski Minister Spraw Zagranicznych i wysłannik Unii Europejskiej. Nie bez przyczyny znalazł się na pierwszym miejscu kremlowskiej listy osób do skompromitowania. Amunicja z wysadzonych magazynów w Czechach miała jechać na Ukrainę, do obrony w Donbasie. To był właśnie wspólny mianownik obu tych operacji: Ukraina - kraj atakowany przez Rosję - miał zostać odcięty od pomocy z Zachodu – tłumaczył.
– Nasze śledztwo wskazywało na to, że trzeba pojechać do Bułgarii, ponieważ tam było dziesięć razy więcej tego typu zdarzeń. To się zaczęło powiększać jak tocząca się kula śniegowa – dodał twórca.
Telewizja ARTE zaproponowała rozszerzenie wątku o kontekst nie tylko polsko-czeski, ale o pokazanie systemu działań Putina w większej części Europy. – Popatrzyłem na mapę i zauważyłem, że dużo jest takich incydentów w pasie wokół Federacji Rosyjskiej, w krajach, które kiedyś należały do obozu radzieckiego. Tak doszło do tego, że rozszerzyliśmy spektrum obserwacji - od afery podsłuchowej w Polsce do całego systemu rosyjskich działań hybrydowych w Europie Środkowo-Wschodniej – powiedział Szołajski.
W „Placu zabaw Putina” reżyser starał się „nie stawiać tez, a zadawać pytania, np. czy rzeczywiście nam coś grozi i w jakim stopniu”. – Kiedy ruszałem na tę wyprawę, nie do końca zdawałem sobie sprawę z tego, co zobaczę i jakie będą efekty. Wiedziałem tylko, że chcę zbadać, na ile realnie istnieje wojna hybrydowa, jak się przejawia i kto ją realizuje. To było nasze pytanie „kierunkowe”. W filmie występują m.in. była prezydent Łotwy Vaira Vike-Freiberga, były prezydent Bułgarii Rosen Plewneliew, były wicepremier Mołdawii Vladislav Kulminski oraz minister obrony Bułgarii Todor Tagarew, którzy tłumaczą, w jaki sposób rosyjska wojna hybrydowa działa na ich terenie. Na ekranie pojawiają się także ludzie, którzy świadomie bądź nie, realizują politykę Kremla – podsumował.
Szołajski wyjaśnił, że zdecydował się na formę dokumentalną, ponieważ w jego ocenie „w tym momencie film dokumentalny jest wyjątkowo dobrym wehikułem do pokazania stosunkowo dużej liczbie odbiorców, na czym polega zagrożenie”. – Film dokumentalny ma wielką siłę, bo obraz jest z natury prawdziwy, mniej niż tekst podatny jest na manipulację. Trudno jest z obrazem polemizować, bo po prostu widać, jak jest – stwierdził.
W środę wieczorem w warszawskim kinie Wisła odbędzie się premiera z udziałem twórców. W piątek dokument trafi do kin. Za jego dystrybucję odpowiada Mayfly. Planowane są też pokazy specjalne w Instytucie Narutowicza i Sejmie RP oraz projekcje w ośrodkach uniwersyteckich.
Konrad Szołajski ukończył reżyserię filmową w Szkole Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Studiował także w National Film and Television School w Anglii, a po powrocie do kraju realizował utwory fabularne. Debiut kinowy jego filmu „Człowiek z…” odbył się w 1993 r. W 2005 roku założył ZK Studio, produkujące filmy dokumentalne. Po 2015 roku realizował filmy o sytuacji politycznej czasów władzy Prawa i Sprawiedliwości, współpracując ze stacjami TV w Skandynawii, Francji i Niemczech – „Dobra zmiana”, „Make Poland Great Again”, „Polki żądają prawa do aborcji”. Napisał także kilka powieści m.in. „Człowiek z krwi i kości”, „Wisłocka”, „Zlecenie: walka z szatanem”. Realizował autorskie słuchowiska w teatrze Polskiego Radia, prowadził w Resecie Obywatelskim kanał „Na Wspak”, a także pisał teksty publicystyczne dotyczące kultury i polityki. (PAP)
zzp/ dap/ dki/