Głosowanie w trakcie wyborów. Fot. facebook
USA i Izrael to nieliczne kraje, gdzie głosuje się w dni powszednie. We wtorek, zgodnie z kalendarzem żydowskim, rozpoczęły się wybory parlamentarne w Izraelu. Jest to dzień wolny od pracy. Nadchodzące wybory połówkowe w USA również odbędą się we wtorek, 3 listopada, ale jest to zwykły dzień roboczy.
Izrael jest jednym z 16 państw na świecie, gdzie głosowanie odbywa się w dzień powszedni, wyznaczony jako dzień świąteczny, wolny od pracy – wynika z wyliczeń amerykańskiego niezależnego ośrodka badawczego Pew Research Center.
Wybory do Knesetu odbywają się we wtorek, gdyż takie wymagania stawia konstytucja Izraela, uchwalona w 1958 r. Według art. 9 ustawy zasadniczej, głosowanie musi odbyć się w trzeci wtorek żydowskiego miesiąca Cheszwan, który przypada na przełom października i listopada.
W kulturze żydowskiej wtorek uznawany jest za dzień szczególnie szczęśliwy. Według Księgi Rodzaju, jest trzecim dniem stworzenia świata. W jego biblijnym opisie pojawia się dwukrotnie sformułowanie „A Bóg widział, że były dobre”, stąd określenie wtorku jako dnia „podwójnego błogosławieństwa”. W przypadku pozostałych dni stworzenia świata to sformułowanie pojawia się raz, a w przypadku poniedziałku nie pojawia się wcale. Stąd też w kulturze żydowskiej tradycja, by wtorek wybierać na moment podejmowania kluczowych decyzji – od osobistych, takich jak ślub czy przeprowadzka, po te o najwyższej wadze państwowej.
Ze względów religijnych nie ma możliwości organizacji wyborów w Izraelu w weekend. Szabat trwa od piątkowego do sobotniego wieczoru. W tym czasie ortodoksyjni Żydzi nie mogą m.in. podróżować, pisać czy posługiwać się urządzeniami elektrycznymi, co uniemożliwiłoby im oddanie głosu, a także pracę komisjom wyborczym. Z kolei niedziela jest w tym kraju pierwszym dniem tygodnia pracującego.
Jak podał Pew Research Center, USA są jednym z 28 państw demokratycznych, gdzie wybory powszechne odbywają się w dni powszednie niebędące dniem świątecznym. Od połowy XIX w. dniem wyborów w Stanach Zjednoczonych jest zawsze wtorek. Wówczas wybór ten wiązał się tym, że dotarcie do lokalu wyborczego wymagało często długiej podróży. Niedziela nie była dniem wyborczym, gdyż wielu Amerykanów spędzało ją na nabożeństwach w kościele, a środa zwyczajowo była dniem targowym.
W 2020 r. kongresmen z Partii Demokratycznej Brendan F. Boyle zaproponował przeniesieni dnia wyborów na weekend, zaś w 2023 r. pojawił się wspólny pomysł kongresmena Brian Fitzpatrick reprezentującego Republikanów oraz kongresmenki Debbie Dingell, członkini Partii Demokratycznej, o ustanowienie tego dnia wolnym od pracy. Zdaniem polityków uczynienie dnia głosowania dniem wolnym zwiększyłoby frekwencję. Jednocześnie od 2023 r. 12 stanów oraz Portoryko uznały dzień wyborów za płatny dzień wolny dla pracowników administracji publicznej i instytucji podlegających gubernatorowi danego stanu. W stanie Kentucky także obowiązuje taka zasada, ale wyłącznie przy wyborach prezydenckich.
Dla porównania, w 60 państwach demokratycznych na świecie, wybory zwyczajowo organizowane są w soboty lub niedziele. (PAP)
mzb/ bst/