Cmentarz Benfica w Lizbonie. Fot PAP/EPA/Antonio Pedro Santos
W XXI w. w Portugalii nadal pielęgnowany jest dawny zwyczaj obcowania ze zmarłymi w okresie dni Wszystkich Świętych i Zadusznego. „Portugalskie Dziady” to specyfika północnej i wschodniej części kraju.
- Występuje tam dzięki pasjonatom historii, etnologii oraz antropologii. Wciąż w regionach tych liczy się folklor, choć zwyczaje stopniowo odchodzą w zapomnienie – powiedziała PAP Natalia Azevedo, emerytowana nauczycielka języka portugalskiego i popularyzatorka wiedzy o regionie Beira Baixa, na wschodzie kraju.
Azevedo, która w swoim gospodarstwie na przedmieściach Castelo Branco rozwija małe muzeum odzieży oraz narzędzi rolniczych z przełomu XIX i XX w., uważa, że wiele zwyczajów „kontaktu z duszami przodków” przetrwało w efekcie dużych tragedii narodowych Portugalczyków.
- W XVIII w. było to niezwykle silne trzęsienie ziemi, które pozbawiło życia tysiące ludzi. Z kolei w drugiej połowie XX w. mieliśmy portugalskie wojny w Afryce, skąd nie wróciło ponad 10 tys. żołnierzy poległych w byłych koloniach. Wielu z nich pochodziło właśnie ze wschodniej i północnej części naszego kraju – dodała.
Przypomniała, że listopadowy dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki poprzedzają dzień 11 listopada, w którym wspominany jest św. Marcin, patron wielu portugalskich miejscowości. W dniu tym, jak dodała, pielęgnowany jest zwyczaj jedzenia pieczonych kasztanów, tzw. magusto.
- Zwyczaj zastawiania stołów w jednym z pokojów kasztanami występuje jeszcze gdzieniegdzie na północy kraju. Przysmak ten ma być posiłkiem dla dusz zmarłych w okresie święta Wszystkich Świętych – dodała Azevedo.
Inny popularyzator portugalskiego folkloru Antonio Pereira z miejscowości Sabugal, na północnym wschodzie, przypomina, że jednym ze zwyczajów, który po trzęsieniu ziemi z 1 listopada 1755 r. utrwalił się w Portugalii, był zwyczaj zbierania żywności dla poszkodowanych w kataklizmie oraz próśb o modlitwę za dusze zmarłych.
- W taki sposób narodził się zwyczaj tzw. Chleba dla Boga. Współcześnie polega on na organizacji przyjęć dla dzieci na początku listopada – zauważył Pereira. Dodał, że współcześnie dzieci chodzą po domach, prosząc też o słodycze lub pieniądze.
Przypomniał, że w niektórych portugalskich parafiach pielęgnowany jest też zwyczaj zbierania środków na msze za dusze zmarłych ze sprzedaży drewna opałowego.
W rejonie gminy Anadia, w północnej Portugalii, na długo przed upowszechnieniem się halloweenowych zabaw z użyciem dyń, młodzież przygotowywała z nich twarze osób zmarłych. Pozostawiane na okolicznych murach ze świeczką w środku "dyniowej twarzy" miało przypominać o czekającej każdego z mieszkańców śmierci i skłaniać do modlitwy za dusze w czyśćcu.
- Dziś o tym zwyczaju pamięta już niewielu, a świeczka wewnątrz dyni kojarzy się z beztroską zabawą podczas Halloween - podsumował Antonio Pereira.
Z Castelo Branco Marcin Zatyka (PAP)
zat/ mal/