W niedzielę w Gdańsku odbyły się uroczystości upamiętniające 100. rocznicę przybycia pierwszego polskiego oddziału żołnierzy na Westerplatte. W liście do uczestników prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że bohaterom Westerplatte należy się wieczna pamięć i najwyższy hołd.
W niedzielę (18 stycznia) u stóp Pomnika Obrońców Wybrzeża na Półwyspie Westerplatte zebrali się przedstawiciele władz państwowych, wojska, instytucji kultury, samorządów oraz mieszkańcy. Organizatorami obchodów byli 16. Żuławski Pułk Logistyczny Obrońców Westerplatte oraz Muzeum II Wojny Światowej. Centralnym punktem wydarzenia był apel z wojskową asystą honorową.
W czasie uroczystości odczytano list prezydenta Karola Nawrockiego. Przypomniał on w nim, że 18 stycznia 1926 r. o godz. 14 pierwszy oddział Wojska Polskiego przybył na Westerplatte na pokładzie trałowca ORP Mewa i niezwłocznie objął służbę wartowniczą. „Od tamtej chwili, na mocy rozstrzygnięcia Rady Ligi Narodów, ten skrawek wybrzeża faktycznie stał się pełnoprawną częścią terytorium odrodzonej Polski” – napisał prezydent.
Jak zaznaczył, świadczyła o tym nie tylko biało-czerwona flaga, lecz przede wszystkim obecność polskiego żołnierza. „Tak jest do dzisiaj. Gdzie stacjonuje na stałe nasza armia, tam jest Polska, gdzie sięga siła polskiego oręża, tam chronione są wolności” – podkreślił Nawrocki.
Prezydent przypomniał, że żołnierze pełniący służbę na Westerplatte zmieniali się co pół roku, byli starannie dobierani i szkoleni, a opuszczali placówkę „bogatsi o cenne doświadczenie, bardziej zdyscyplinowani i zmotywowani”.
Nawrocki nawiązał również do obrony Westerplatte we wrześniu 1939 r. Zaznaczył, że żołnierze dowodzeni przez mjr. Henryka Sucharskiego i kpt. Franciszka Dąbrowskiego mieli wytrwać nie więcej niż 12 godzin, a bronili się przez ponad sześć dni, odpierając ataki z lądu, morza i powietrza.
„Ich męstwo wywarło wielkie wrażenie na agresorach i dodało ducha wszystkim Polakom stawiającym czoła hitlerowskiej inwazji” – napisał prezydent. Jak dodał, bohaterom Westerplatte należy się „wieczna pamięć i najwyższy hołd”.
List do uczestników uroczystości skierował także wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON zwrócił w nim uwagę, że Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte zajmuje szczególne miejsce w polskiej pamięci historycznej – nie tylko jako symbol września 1939 r., ale także jako trwały wyraz obecności i suwerenności Polski nad Bałtykiem.
„Przybycie pierwszej zmiany żołnierzy w 1926 roku było potwierdzeniem powrotu Polski nad morze i wzięcia odpowiedzialności za bezpieczeństwo morskich granic” – podkreślił w liście wicepremier.
Zwracając się do żołnierzy 16. Żuławskiego Pułku Logistycznego Obrońców Westerplatte, Kosiniak-Kamysz podkreślił znaczenie ich codziennej służby, dbałości o tradycję oraz pielęgnowanie dziedzictwa poprzednich pokoleń żołnierzy, które składa się na współczesny etos Wojska Polskiego.
Wiceminister kultury Maciej Wróbel zauważył, że Westerplatte jest symbolem łączącym wszystkich Polaków, dającym siłę i nadzieję. - Z historii tego miejsca czerpiemy naszą tożsamość i duchową siłę do przeciwstawiania się zewnętrznej agresji. W dobie wojny na wschodzie ta lekcja jest szczególnie aktualna - powiedział.
Dowódca 16. Żuławskiego Pułku Logistycznego płk Piotr Pankowski podkreślił w swoim wystąpieniu, że pierwsi żołnierze nie przybyli na Westerplatte po zaszczyty, lecz by pełnić służbę w miejscu, które było wówczas „osamotnioną wyspą polskości”.
- Stoimy dziś na ziemi, która dla każdego Polaka jest czymś więcej niż tylko skrawkiem wybrzeża. Jest symbolem wytrwałości i żołnierskiej niezłomności - zaznaczył.
Płk Pankowski nawiązał również do współczesnych wyzwań stojących przed wojskiem. – Logistyka to cicha służba, ale to właśnie ona decyduje o zdolności do walki. Na Westerplatte w 1939 roku, każdy nabój, każda racja żywności i każdy opatrunek decydowały o tym, czy placówka wytrwa kolejną godzinę i kolejny świt. My, dzisiejsi logistycy, wiemy, że bez serca do walki broń jest tylko metalem, a bez wsparcia i oddanego zabezpieczenia walka staje się niemożliwa – dodał.
Po zakończeniu uroczystości przed pomnikiem delegacje przemaszerowały na Cmentarz Żołnierzy Wojska Polskiego na Westerplatte. Tam złożono kwiaty i oddano hołd obrońcom półwyspu poległym we wrześniu 1939 roku.
Jednym z najbardziej symbolicznych i widowiskowych momentów niedzielnych obchodów było przypłynięcie żołnierzy w historycznych mundurach na pokładzie niszczyciela min ORP Mewa, nawiązujące do wydarzeń sprzed stu lat i przejścia przez tzw. Bramę Szacha.
Z okazji jubileuszu Muzeum II Wojny Światowej przygotowało strefę edukacyjną. Zwiedzający mogli zapoznać się m.in. z efektami dwunastu sezonów badań archeologicznych na Westerplatte, zobaczyć wydobyte zabytki oraz replikę tzw. putiłówki – armaty polowej, która w 1939 r. brała udział w obronie Wojskowej Składnicy Tranzytowej.
Za symboliczną złotówkę można było zwiedzić wystawę „Pamięć w ziemi zapisana. Archeologia Westerplatte” w dawnej elektrowni Wojskowej Składnicy Tranzytowej.
18 stycznia 1926 roku o godzinie 14.00 na pokładzie trałowca ORP Mewa przybył na Westerplatte pierwszy oddział wartowniczy Wojska Polskiego, składający się z jednego oficera, czterech podoficerów oraz szesnastu szeregowych. Oddziałem dowodził porucznik Stefan Konieczny, a żołnierze zostali wystawieni przez 4. Dywizję Piechoty. Był to symboliczny i faktyczny początek polskiej obecności wojskowej nad Bałtykiem, która trwała nieprzerwanie aż do momentu heroicznej obrony Westerplatte we wrześniu 1939 roku. (PAP)anm/ rbk/