Siegfried Lenz w 2009 r. Fot. EPA/MAURIZIO GAMBARINI Dostawca: PAP/EPA
Mija stulecie urodzin niemieckiego pisarza urodzonego w Ełku Siegfrieda Lenza. Zaangażowany w pojednanie polsko-niemieckie pokazywał, jak można, manipulując historią, przekazywać jednostronnie spojrzenie - podkreślił dr Rafał Żytyniec z Muzeum Historycznego w Ełku.
Siegfried Lenz urodził się w 1926 roku w należącym wówczas do Niemiec Ełku (ówczesny Lyck w Prusach Wschodnich). Miasto pozostało mu bliskie przez całe życie.
Jak powiedział PAP dr Rafał Żytyniec Muzeum Historycznego w Ełku, miasto uczci 100-lecie urodzin pisarza wystawami zarówno w Ełku, jak i w Niemczech. Upamiętnienie autora zaplanowano także podczas wydarzenia literackiego „Będzie czytane”.
- Siegfried Lenz był honorowym obywatelem Ełku i rodzinne miasto było inspiracją wielu jego działań i spojrzenia na przeszłość Prus Wschodnich zawartych głównie w jego książce „Muzeum ziemi ojczystej” - powiedział historyk. Podkreślił, że pisarz ostrzegał na przykładzie Mazur przed ideologicznym nadużywaniem historii i pojęcia stron rodzinnych.
- W latach 60. zaangażował się w pojednanie polsko-niemieckie w kontrze do dyskursu ziomkostw niemieckich. Wiedział, że w Prusach rodzili się także Polacy i mieli prawo tam mieszkać - dodał historyk.
Dr Żytyniec wspomina, że Lenz 18 października 2011 roku podczas uroczystości przyznania mu honorowego obywatelstwa Ełku powiedział, że „zamyka się koło życia”.
- Żaden z uczestników uroczystości nie mógł wówczas przypuszczać, że słowa te tak szybko się spełnią. Tamtego dnia Siegfried Lenz odwiedził Ełk po raz pierwszy od momentu zakończenia II wojny światowej. Wyraźnie wzruszony wspominał swoje dzieciństwo nad Jeziorem Ełckim: pierwszy pocałunek, spożywanie podczas wigilii Bożego Narodzenia polskiej gęsi, a także wojnę - podkreślił historyk.
Jak zaznaczył, swojemu miastu rodzinnemu i swoim Mazurom Lenz wystawił jednak literacki pomnik już wiele lat wcześniej, choćby w opublikowanym w 1955 roku tomie opowiadań „Słodkie Sulejki”. - Wraz z Siegfriedem Lenzem odszedł pisarz, który jak rzadko kto był w stanie zmierzyć się z najciemniejszymi rozdziałami niemieckiej i polsko-niemieckiej historii ostatnich dziesięcioleci - dodał.
Siegfried Lenz urodził się 17 marca 1926 roku w Ełku. W 1943 roku powołano go do niemieckiej marynarki wojennej, skąd zdezerterował w czasie szkolenia w Danii.
Pierwszą powieść, „Es waren Habichte in der Luft”, opublikował w 1951 roku. Oprócz „Lekcji niemieckiego” wydał także zbiór opowiadań o Mazurach „Słodkie Sulejki” (1955), „Ludzie bez winy” (1961), „Einstein przepływa Łabę pod Hamburgiem” (1975) i „Muzeum ziemi ojczystej” (1978). W 2011 roku ukazał się jego ostatni zbiór opowiadań „Die Maske”.
W latach 1965 i 1969 Lenz wraz z Günterem Grassem zaangażował się w kampanię wyborczą po stronie socjaldemokratów i czynnie wspierał politykę wschodnią kanclerza Willy’ego Brandta, której efektem było podpisanie 7 grudnia 1970 r. w Warszawie traktatu polsko-niemieckiego. Zmarł 7 października 2014 w Hamburgu.
Siegfried Lenz należy - obok Heinricha Bölla, Martina Walsera i Güntera Grassa - do najwybitniejszych współczesnych pisarzy niemieckich. Jego książki przetłumaczono na 22 języki; ukazały się w 30 krajach w wielomilionowym nakładzie. (PAP)