Warszawa 17.09.1976. Hotel Victoria Intercontinental, ul. Królewska 11. Fot. PAP/Mariusz Szyperko
Mija 45 lat od zamachu w warszawskim hotelu Victoria, w którym ciężko ranny został palestyński terrorysta Abu Dawud. Był jednym z organizatorów ataku podczas igrzysk olimpijskich w Monachium w 1972 roku, gdzie zginęło 11 członków izraelskiej ekipy sportowej.
Do zamachu na Abu Dawuda doszło 1 sierpnia 1981 roku w kawiarni na pierwszym piętrze hotelu Victoria, gdzie obecnie mieści się kasyno. Do siedzącego przy stoliku Palestyńczyka podszedł nieznany mężczyzna i oddał kilka strzałów. Abu Dawud został trafiony w brzuch, klatkę piersiową i w szczękę. W ciężkim stanie przewieziono go do szpitala Akademii Medycznej przy ulicy Banacha.
Początkowo okoliczności strzelaniny nie wskazywały na jej polityczne tło. Dopiero później władze PRL ustaliły, że rannym jest Mohammed Ode, znany jako Abu Dawud – jeden z przywódców organizacji Czarny Wrzesień i jeden z organizatorów ataku na izraelskich sportowców podczas igrzysk w Monachium. Po udzieleniu pierwszej pomocy został przeniesiony do szpitala MSW, a po około dwóch tygodniach przewieziony do Berlina Wschodniego, gdzie leczenie kontynuowano pod nadzorem służb NRD.
Do dziś nie ustalono, kim był zamachowiec. Abu Dawud twierdził, że strzelał do niego podwójny agent, czyli Arab działający na zlecenie Mosadu. Według innej hipotezy za zamachem mogła stać również Organizacja Abu Nidala – radykalna palestyńska frakcja, która zwalczała również działaczy palestyńskich uznawanych za zbyt skłonnych do negocjacji z Izraelem.
Abu Dawud (ur. w 1937 r.) związany był z Organizacją Wyzwolenia Palestyny i lewicową partią Fatah, w 1971 r. został jednym z przywódców Czarnego Września - palestyńskiej organizacji terrorystycznej powiązanej z Fatahem. Organizacja odpowiadała m.in. za zabójstwo premiera Jordanii Wasfiego al-Tala w 1971 roku, porwanie samolotu belgijskich linii Sabena lecącego z Brukseli do Tel Awiwu w 1972 roku oraz atak podczas igrzysk w Monachium.
Abu Dawud nie uczestniczył w samym ataku w Monachium, ale odpowiadał za jego przygotowanie i logistykę, do czego po latach publicznie się przyznał. Podczas zamachu dwóch izraelskich sportowców zginęło w wiosce olimpijskiej, a dziewięciu zostało uprowadzonych. Wszyscy zginęli później na lotnisku Fuerstenfeldbruck podczas nieudanej próby odbicia przeprowadzonej przez niemiecką policję. Zginęło również pięciu palestyńskich napastników i niemiecki policjant. Igrzyska przerwano na ponad 30 godzin – po raz pierwszy w historii nowożytnych olimpiad.
W odpowiedzi na wydarzenia w Monachium rząd Izraela pod kierownictwem premier Goldy Meir rozpoczął operację Gniew Boży, której celem było odnalezienie i zabicie osób odpowiedzialnych za przygotowanie ataku. Operacja ta stała się później kanwą filmu „Monachium” w reżyserii Stevena Spielberga. W kolejnych latach izraelski wywiad zlikwidował wielu członków i współpracowników Czarnego Września oraz innych palestyńskich organizacji zbrojnych. Abu Dawud, uznawany za głównego architekta zamachu w Monachium, zdołał jednak tego uniknąć.
W ciągu kolejnych lat Palestyńczyk często przebywał w Europie Środkowo-Wschodniej m.in. w PRL. Komunistyczna Polska oficjalnie popierała palestyńskie ruchy narodowowyzwoleńcze na Bliskim Wschodzie, a w praktyce udzielała im wsparcia logistycznego. Władze w Warszawie tolerowały obecność palestyńskich działaczy i członków organizacji zbrojnych, którzy przyjeżdżali m.in. na szkolenia i studia. Komunistyczna Polska była też dostawcą uzbrojenia oraz krajem wykorzystywanym do organizacji transportu sprzętu wojskowego.
– Byłem w Polsce kilkaset razy, spotykałem się z ludźmi z rządu, mieliśmy z nimi dobre kontakty. Polski rząd szkolił naszych ludzi. Wielokrotnie kupowaliśmy od nich broń, Kałasznikowy. Czasem kupowaliśmy też taki mniejszy pistolet. Polska broń była najlepsza – mówił Abu Dawud w TVN w 2008 r.
Abu Dawud zmarł 3 lipca 2010 r. w Damaszku. (PAP)
baj/ ap/ amac/