Wrak okrętu z XVII wieku odkryty w okolicy Sztokholmu. Fot. PAP
W Sztokholmie wyjątkowo niski poziom Morza Bałtyckiego odsłonił wrak okrętu z XVII wieku. Pozostałości statku, który stoczył bitwy - niewykluczone że przeciwko Polsce - stały się tymczasową atrakcją. Skarb z przeszłości za kilka dni znów znajdzie się pod wodą.
Spacerując po wyspie Kastellholmen w centrum miasta, można dostrzec, zaledwie kilka metrów od brzegu, wystający drewniany kadłub o długości 40 m.
– Znajdują się na nim kule armatnie, ceramika i garnki – powiedział ekspert i nurek Muzeum Wraków w Sztokholmie Jim Hansson. Dodał, że statek po zakończeniu służby wojennej wraz z innymi jednostkami został celowo zatopiony i posłużył jako fundament pierwszego mostu łączącego (wyspę) Skeppsholmen z Kastellholmen, dziś już nie istniejącego.
Wrak z pozoru wypełniony jedynie kamieniami szybko stał się celem wycieczek mieszkańców i turystów. Ciekawscy docierają do tego miejsca za pomocą podstawionej do betonowego nabrzeża drabiny. Wielu robi sobie pamiątkowe zdjęcia.
Według meteorologów poziom wody w Sztokholmie jest aż o 60 cm niższy niż zwykle z powodu utrzymującego się silnego wyżu nad Skandynawią, który „naciska” na Bałtyk. W szwedzkiej stolicy taka sytuacja ostatni raz wystąpiła co najmniej 15 lat temu. Trend ma się odwrócić w połowie tygodnia, gdy wody zacznie przybywać, a wrak znów zostanie zatopiony, prawdopodobnie na lata.
Hansson zapewnił, że okręt będzie przedmiotem dalszych badań archeologów podwodnych.
Odpływ, choć odsłonił skarb z przeszłości, spowodował utrudnienia w transporcie publicznym w archipelagu sztokholmskim. Wiele statków pasażerskich z powodu mielizny nie może dopłynąć do nabrzeży.
Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)
Materiał wideo dostępny na https://wideo.pap.pl/pap-media,101/szwecja-w-sztokholmie-morze-odslonilo-wrak-okretu-z-xvii-wieku-,88978
zys/ mal/