Kilkuset zwolenników poszerzenia zakresu samorządności regionów przeszło w sobotę (11 lipca) przez Katowice w zorganizowanym po raz 20. Marszu Autonomii. Potem bawili się na pikniku z okazji Dnia Górnośląskiego.
Marsz Autonomii odbywa się w Katowicach od 2007 r. w soboty przypadające blisko 15 lipca. Tego dnia w 1920 r. Sejm RP uchwalił Statut Organiczny Województwa Śląskiego, nadający regionowi przedwojenną autonomię.
W poprzednich latach Marsz Autonomii, organizowany przez Ruch Autonomii Śląska (RAŚ), miał głównie służyć manifestowaniu przywiązania do górnośląskiej tożsamości i zwracać uwagę na potrzebę wzmacniania samorządności oraz dialogu na temat aspiracji mieszkańców polskich regionów.
Od 2025 roku marsze mają przede wszystkim charakter rodzinny. Nowa jest trasa z Placu Sejmu Śląskiego do Parku Powstańców Śląskich (dawna wiodła z placu Wolności na Plac Sejmu Śląskiego). Organizatorzy zapraszają do wspólnego świętowania pokolenia Ślązaków i sympatyków regionu.
Jak mówił przed wyruszeniem marszu Peter Langer ze Ślonskij Ferajny, tegoroczny priorytetowy postulat marszu dotyczy inicjatywy dotyczy wpisania języka śląskiego jako nośnika kultury na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO.
Inicjatywę tę, w pierwszej kolejności dotyczącą wpisu na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego, w czerwcu ogłosił europoseł Łukasz Kohut. Dotąd odbyły się m.in. pierwsze konsultacje społeczne.
W marszu wzięło udział kilkuset uczestników, także rodziny z dziećmi. Demonstranci mieli śląskie flagi i balony w jej kolorach – żółtym i niebieskim, koszulki w śląskich barwach. Skandowano „Fana momy, godka momy i hajmatu niy oddomy” (mamy flagę, mamy język, nie oddamy naszej ojczyzny - PAP) czy „Autonomia to nie skrajność. Autonomia to normalność”.
Po raz drugi w marsz zaangażowali się śląscy raperzy, którzy występowali na późniejszym pikniku w Parku Powstańców Śląskich. Częścią Dnia Górnośląskiego był Szkocki Fajer, zorganizowany przez Stowarzyszenie Pro Loquela Silesiana z okazji 230. rocznicy śmierci Roberta Burnsa. Twórczość tego szkockiego poety do dziś inspiruje m.in. tłumaczy i miłośników języka śląskiego, jego utwory tłumaczy m.in. Mirosław Syniawa.
Przyjęty przez Sejm Statut Organiczny Województwa Śląskiego miał zachęcić mieszkańców Górnego Śląska do tego, by w zaplanowanym na 1921 rok plebiscycie zagłosowali za przyłączeniem tego regionu do Polski. Po plebiscycie, powstaniach śląskich i negocjacjach dyplomatycznych w 1922 r. z części Górnego Śląska przyłączonej do Polski utworzono Województwo Śląskie. Jako jedyne w II RP miało szeroką autonomię (choć planowano też wprowadzenie takiego rozwiązania na kresach wschodnich).
Na mocy statutu organicznego większość decyzji dotyczących spraw Górnego Śląska podejmował wyłaniany w bezpośrednich wyborach Sejm Śląski. Dzięki temu, że w jego gestii znajdował się skarb śląski, dysponował środkami, z których finansował m.in. lokalne inwestycje, szkolnictwo i policję.
Formalnie autonomię województwa śląskiego zniosła w 1945 r. Krajowa Rada Narodowa (czyli tymczasowy parlament), ale w rzeczywistości wiele zapisów Statutu Organicznego było łamanych już w czasach II RP, zwłaszcza za czasów sanacyjnego wojewody Michała Grażyńskiego. (PAP)
mtb/ wj/