Historyk mediewista, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, członek Polskiej Akademii Nauk, dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie Aleksander Gieysztor we wnętrzu odbudowywanego Zamku, 1980 r. PAP/Leszek Łożyński
17 lipca 1916 roku urodził się Aleksander Gieysztor, żołnierz Armii Krajowej - „Borodzicz”, „Lissowski”, „Olicki” - i powojennego podziemia antykomunistycznego; jeden z najwybitniejszych polskich mediewistów, wychowawca pokoleń badaczy średniowiecza. Przyczynił się do odbudowy Zamku Królewskiego.
„Był wielkim humanistą swojej epoki. Prof. Gieysztor nie był zamknięty w »karcerze« zakazów warsztatowych opracowanych przez starych mistrzów” – powiedział PAP prof. Karol Modzelewski (2016). „Oczywiście dawnym historykom bardzo wiele zawdzięczamy; widzimy dalej niż oni, ponieważ siedzimy na ich ramionach. Bardzo się więc cieszę, że miałem zaszczyt bycia uczniem człowieka, który łamał takie ograniczenia” - dodał.
„Sam Gieysztor przy różnych okazjach tak określał trzy najważniejsze okresy swego życia zawodowego” – mówił dr Janusz Osica w audycji pt. „Aleksander Gieysztor. Polski historyk klasy światowej” (Polskie Radio, 2025). „W latach okupacji: działalność konspiracyjna w Biurze Propagandy i Informacji Komendy Głównej Armii Krajowej. W pierwszym powojennym okresie: praca w Kierownictwie Badań nad Początkami Państwa Polskiego. Trzeci wreszcie okres, najistotniejszy w swym życiu zawodowym, wiązał Profesor z pracami na rzecz Zamku Królewskiego w Warszawie” – wymienił.
„Był wielkim humanistą swojej epoki. Prof. Gieysztor nie był zamknięty w »karcerze« zakazów warsztatowych opracowanych przez starych mistrzów.”
Aleksander Gieysztor urodził się w Moskwie - praktycznie w przeddzień puczu bolszewickiego. Jego ojciec, Aleksander, urzędnik kolei moskiewsko-kazańskiej, zajmował się też handlem wyrobami tytoniowymi i prowadził dość dostatnie życie. W 1907 r. ożenił się po raz pierwszy, z Marią Makarowną Małyszewą i miał z nią troje dzieci. Po jej śmierci, w 1915 r., związał się z Barbarą Popiel. Z tego małżeństwa urodził się Aleksander.
Rodzina zdecydowała się wyjechać do niepodległej już Polski w 1921 roku - kiedy tylko stało się to możliwe po podpisaniu traktatu ryskiego. „Ojciec zdecydował się na wyjazd do Polski, gdy poczuł się jako Polak, po przegranej przez bolszewików wojnie w 1920 roku, bezpośrednio fizycznie zagrożony” – powiedział Aleksander Gieysztor Robertowi Jarockiemu, autorowi książki „Opowieść o Aleksandrze Gieysztorze” (2001). Wyjaśnił, że jego rodzice byli w Moskwie „zakorzenieni, mieli zasobne mieszkanie i rozległe w tym wielkim mieście stosunki towarzyskie”, a ojciec „zbliżał się już do pięćdziesiątki, miał wysoką pozycję zawodową w zarządzie kolei, toteż z niechęcią myślał o zaczynaniu wszystkiego od zera w nieznanych sobie warunkach”. „Był mężczyzną całkowicie ukształtowanym przez ostatnie ćwierćwiecze dziewiętnastego wieku, a jeśli przyjąć, że wiek ten trwał do 1914 roku, do wybuchu I wojny światowej, to ojciec swe najlepsze lata przeżył w owym dziewiętnastowiecznym ustabilizowanym dostatku” – dodał.
W lipcu 1921 roku niespełna pięcioletni Aleksander był świadkiem szczególnego wydarzenia: mszy dziękczynnej, którą na nasypie kolejowym pod Stołpcami odprawił towarzyszący ewakuującym się z Moskwy Polakom arcybiskup Edward Ropp (w latach 1903–17 ordynariusz wileński).
W 1933 roku 17-letni Aleksander Gieysztor ukończył prywatne gimnazjum Ludwika Lorenza – ojca Stanisława, późniejszego, wieloletniego dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie. Podjął studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Trafił tam na niezwykłych wykładowców. Prof. Maria Koczerska - jego studentka - wspominała: „Pisał o ludziach, którym wiele zawdzięczał pod względem intelektualnym i z czysto ludzkiego punktu widzenia, a więc w pierwszym rzędzie swoich mistrzach uniwersyteckich: Marcelim Handelsmanie, Stanisławie Kętrzyńskim, Tadeuszu Manteufflu i mistrzach metody historycznej – Tadeuszu Wojciechowskim i Stanisławie Smolce” („Aleksander Gieysztor. Człowiek i dzieło”, 2016).
Te nazwiska to faktycznie najwybitniejsze postaci ówczesnej historiografii polskiej – znakomici mediewiści, ale przede wszystkim humaniści, łączący w swych badaniach różne dziedziny nauki. Takie interdyscyplinarne postrzeganie historii ukształtowało Aleksandra Gieysztora. „Miał dar postrzegania szerokich zagadnień przez pryzmat zjawisk szczegółowych. Drobne przekazy źródłowe, dotyczące nazw miejscowych, wzmianek o prowadzonym handlu, o urzędach dworskich i dworach władców, służyły mu do ukazywania powszechnych procesów dziejowych zachodzących w społeczeństwach średniowiecznej Europy” – wspominał przyjaciel Gieysztora prof. Henryk Samsonowicz. Widoczne to było już w pracy dyplomowej, obronionej w 1937 roku na seminarium Marcelego Handelsmana, „Władza Karola Wielkiego w opinii współczesnej” – opublikowanej rok później przez Towarzystwo Naukowe Warszawskie.
Gieysztor wziął udział w wojnie obronnej 1939 r., w stopniu plutonowego walcząc w bitwie pod Iłżą, później zaś na Lubelszczyźnie. Pod koniec września został ranny i dostał się do sowieckiej niewoli, z której – prawdopodobnie dzięki perfekcyjnej znajomości języka rosyjskiego – udało mu się wydostać. Powróciwszy do Warszawy, wprowadzony przez jednego ze swych profesorów – Tadeusza Manteuffla, zaangażował się w działalność konspiracją. Pracował w Biurze Informacji i Propagandy (BIP) Komendy Głównej Armii Krajowej, w trakcie Powstania Warszawskiego był sekretarzem szefa tej komórki, płk. Jana Rzepeckiego.
Podczas niemieckiej okupacji kontynuował również pracę naukową. Jesienią 1942 r. w mieszkaniu Stanisława Kętrzyńskiego przy ul. Tamka obronił pracę doktorską „Ze studiów nad genezą wypraw krzyżowych. Encyklika Sergiusza IV (1009–1012)”. Został wykładowcą w Tajnej Wolnej Wszechnicy Polskiej, gdzie prowadził wykłady dla żołnierzy Batalionów Chłopskich, a napisany przez niego skrypt doczekał się trzech wydań odbitych na powielaczu, z czego ostatnie, dwutomowe, rozszerzone przez Stanisława Herbsta, ukazało się w 1948 roku.
Po kapitulacji Powstania Warszawskiego dr Gieysztor znalazł się w obozach jenieckich: Gross-Born, Sandbostel i Schwartau pod Lubeką. Do Warszawy wrócił pod koniec maja 1945 r., po wielotygodniowej, głównie pieszej wędrówce w towarzystwie historyka Witolda Kuli i pisarza Jana Dobraczyńskiego. Kontynuował podwójne życie, dzieląc je między pracę naukową i działalność konspiracyjną w Delegaturze Sił Zbrojnych na Kraj (DSZ), gdzie spotkał swojego kolegę z BIP-u, Kazimierza Moczarskiego – przyszłego autora „Rozmów z katem”. Po jego aresztowaniu objął kierownictwo Biura Informacji i Propagandy DSZ, później zaś tę samą funkcję w organizacji Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Był rozpracowywany przez bezpiekę od 1948 roku - jednak wtedy już zdecydował się poświęcić działalności naukowej.
„Gdy Gieysztor wrócił z Oflagu do Warszawy skontaktował się z nim pułkownik Jan Rzepecki i polecił objąć szefostwo Biura Informacji i Propagandy w Zrzeszeniu »Wolność i Niezawisłość« czyli cywilnej kontynuacji AK. Gieysztor zgodził się, ale nie doszło do tego ze względu na dramatyczne zdarzenia. Najpierw Manteuffel powiedział mu bez osłonek: »idź do Rzepeckiego i powiedz mu, że teraz nie będziemy robić żadnej partyzantki tylko uniwersytet«” – wspominał prof. Modzelewski. „Wkrótce zresztą Rzepecki został aresztowany i w więzieniu zawarł z władzami układ, zgodnie z którym jego podwładni, jeśli ujawnią się i zrezygnują z konspiracji, unikną represji. Gieysztor został wezwany do więzienia na spotkanie ze swoim okupacyjnym dowódcą i tam odebrał, a następnie na wolności wykonał jego rozkaz” - dodał. „To bardzo interesujący zwrot, swoisty odwrót od romantyzmu do pozytywizmu” – ocenił Karol Modzelewski. Aleksander Gieysztor był promotorem jego pracy doktorskiej pisanej m.in. w więzieniu w Barczewie.
Jeszcze w lipcu 1945 r. Gieysztor został adiunktem w Państwowym Instytucie Historii Sztuki i Inwentaryzacji Zabytków, a następnie – we wrześniu - w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, z którym będzie związany praktycznie do końca życia. Współtworzył i wchodził w skład zespołów redakcyjnych dwóch ważnych pism naukowych -„Kwartalnika Historii Kultury Materialnej” i „Studiów Źródłoznawczych”. W 1946 roku odbył habilitację dotyczącą systemu opłat skarbowych w średniowiecznej Polsce. W 1949 roku stanął na czele Kierownictwa Badań nad Początkami Państwa Polskiego, utworzonego pod patronatem Stanisława Lorentza.
„W tych trudnych latach Kierownictwo Badań nad Początkami Państwa Polskiego potrafiło rozbudować środowisko, w którym uprawiano rzetelną naukę i wychowywano młode pokolenie historyków i archeologów w duchu umiłowania pracy badawczej i poszukiwania prawdy historycznej” – ocenił prof. Juliusz Bardach w artykule pt. „Aleksander Gieysztor a historia państwa i prawa” („Przegląd Historyczny”, 2000).
W roku 1955 Gieysztor został kierownikiem Instytutu Historycznego UW - był nim przez dwadzieścia lat. Profesorem zwyczajnym został w 1960 roku. Wówczas jego renoma uczonego-historyka miała już charakter międzynarodowy. Doktoraty honoris causa przyznały mu najpierw uczelnie francuskie: Aix-en-Provence (1960) i Bordeaux (1961), w następnej dekadzie: Budapeszt (1975) i paryska Sorbona (1976), w latach 80. zaś: Moskwa (1980) i Oxford (1984). Aleksander Gieysztor był też członkiem wielu stowarzyszeń naukowych w Europie i Stanach Zjednoczonych.
W 1964 roku, nakłoniony przez prof. Leopolda Infelda, podpisał „List 34”, w którym intelektualiści domagali się od premiera Józefa Cyrankiewicza zmiany polityki kulturalnej – nagłośnienie tego wystąpienia na Zachodzie przez „Wolną Europę” wywołało furię Władysława Gomułki. W efekcie Gieysztor musiał podpisać sporządzony również przez Infelda list do redakcji dziennika „The Times”, w którym – jak podaje Jarocki – „nie było mowy o odcięciu się od treści Listu 34”, tylko „od akcji propagandowej wszczętej na Zachodzie”. „Jednym słowem, chodziło o zminimalizowanie strat z powodu rozdmuchanej afery” – podsumował Jarocki.
W tym samym czasie profesor wyraził zgodę na współpracę ze służbami wywiadowczymi PRL. „Kontakty z dawnymi towarzyszami broni, liczne wyjazdy zagraniczne spowodowały, że A. Gieysztor, by uniknąć represji i utrudnień w karierze naukowej, podjął współpracę z wywiadem SB. Niewątpliwie zrobił to z ciężkim sercem, starając się nie udzielać informacji dotyczących konkretnych osób mieszkających w kraju. Można także odnieść wrażenie, że formułując wobec SB krytyczne oceny polityki władz starał się wpłynąć tą drogą na jej zmianę” – napisał historyk Tadeusz Paweł Rutkowski w artykule pt. „Różne barwy przystosowania. Wokół działalności Aleksandra Gieysztora w PRL” (2013). „Współpracując z SB nadal jednak podejmował działania, które musiały się spotkać z krytyczną oceną władz – podpisał List 34, kierował pisaniem pracy doktorskiej przez Karola Modzelewskiego. Te działania spowodowały popadnięcie w niełaskę, anulowaną dopiero w okresie gierkowskim. W tym czasie także widać dwoistość w działalności Gieysztora – z jednej strony firmowanie w jakimś stopniu polityki władz, z drugiej zaś działalność na rzecz upamiętnienia działalności AK i udział w pracach Polskiego Porozumienia Niepodległościowego. Niewątpliwie głównym motywem jego działalności była chęć działania na rzecz polskiej kultury i nauki, także jako instytucji” - ocenił.
W latach 70. zaangażował się w odbudowę Zamku Królewskiego w Warszawie – decyzję o jego odbudowie ogłoszono 20 stycznia 1971 roku, powołując jednocześnie Obywatelski Komitet Odbudowy Zamku Królewskiego, w którym Gieysztor został przewodniczącym sekcji archeologicznej. W praktyce on wraz ze Stanisławem Lorentzem i z Janem Zachwatowiczem stanowili główne filary naukowe prac. 14 lipca 1980 roku został powołany na stanowisko dyrektora Zamku Królewskiego.
„W ogólnym zainteresowaniu kulturą staropolską istnieje pewien nurt szczególny - łączący się z moimi dawnymi zainteresowaniami mediewistycznymi. Jest to symbolika władzy. Otóż Zamek jest symbolem państwa i symbolem grającym przy pomocy różnego rodzaju składników, różnego rodzaju tonów. Suwerenność państwowa, układ polskiej monarchii mieszanej, gdzie król, senat i izba poselska rządziły krajem — wszystko to w sferze kultury symbolicznej wyraża się po prostu Zamkiem” – wyjaśnił Gieysztor w rozmowie z Marią Koczerską ( „Kronika Warszawy”, 1985). „Na pewno te właśnie zainteresowania, łączące się z Zamkiem, pochłonęły mnie emocjonalnie, co jest podstawowym warunkiem oddania się jakiejkolwiek pracy. A poza tym, nie używając wielkich słów, wydaje mi się, że dobrze, aby humanista miał poczucie, że to, co robi, jest służbą wobec większej wspólnoty. Zamek rzeczywiście daje poczucie służebności wobec tradycji historycznej, która w ten sposób doznaje utrwalenia” - dodał.
Na początku września 1980 roku wracający z gdańskiego strajku Karol Modzelewski odwiedził Gieysztora w Warszawie. „Opowiedziałem mu o swoich wrażeniach. Wysłuchał mnie, pokiwał głową i powiedział: »Panie Karolu, to przypomina wypisz wymaluj atmosferę pierwszych dni Powstania Warszawskiego«. Zrobiło mi się zimno: rozumiałem, że mój mistrz dostrzega grozę, skalę niebezpieczeństwa i być może zamierza na swój sposób mi to zakomunikować” – wspominał Modzelewski (2016).
12 grudnia 1980 roku Aleksander Gieysztor został wybrany prezesem Polskiej Akademii Nauk.
„W kwietniu 1982 r., kiedy byłem wraz z Nim w Spoleto na dorocznej konferencji Centro Italiano del Alto Medio Evo, poświęconej w tym roku wczesnemu średniowieczu w krajach zachodniej i południowej Słowiańszczyzny A. Gieysztor, obok wygłoszonego własnego referatu, odczytał przywieziony przez siebie tekst Karola Modzelewskiego, wówczas więźnia politycznego, przyjęty gorącą owacją przez uczestników konferencji” – napisał prof. Bardach. „Był niekwestionowanym autorytetem moralnym. Przewodniczył, za obustronnym porozumieniem, pierwszemu posiedzeniu Okrągłego Stołu, 6 lutego 1989 roku” - przypomniał.
Uznaniem czytelników cieszyły się książki popularnonaukowe Gieysztora, takie jak „Mitologia Słowian” (1982). Tematyka wierzeń przedchrześcijańskich stanowiła tylko niewielki wycinek jego zainteresowań i traktował ją profesor bardziej jako źródło to poznania mentalności i obyczajowości dawnych plemion niż jako kwestię religijności. Henryk Samsonowicz zwrócił uwagę, że widział w niej także tzw. zjawisko długiego trwania – Gieysztor obserwował obecność dawnych praktyk, rytów i symboli w ich współczesnych odpowiednikach – badał ich ewolucję, zmiany znaczeniowe lub przeciwnie: niezmienność, co stanowiło dla niego kolejne źródło do poznania dawnych wieków.
Problemy historiografii nie wyczerpywały zainteresowań uczonego - zaangażowanie w odbudowę Warszawy i Zamku Królewskiego zaowocowało serią publikacji varsavianistycznych. Jeżdżąc ze studentami na objazdy naukowe, zajął się historią regionalną, czego efektem były napisane wspólnie z Samsonowiczem „Dzieje Mazowsza do 1526 roku”.
Z Mazowszem były związane ostatnie lata prof. Aleksandra Gieysztora. Zaangażował się w tworzenie Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku – powstała w 1994 roku i dziś nosi jego imię.
Zmarł 9 lutego 1999 roku w wieku 83 lat.
Paweł Tomczyk (PAP)