Lodowiec Haugabreen. Fot. campingowo.com.pl
Topnienie najstarszego lodu w norweskich górach odsłania przedmioty sprzed 5–6 tys. lat. Podręczniki o prehistorii tych ziem będzie trzeba pisać na nowo – powiedział PAP archeolog z Uniwersytetu w Oslo Julian Robert Post-Melbye.
Jeszcze kilkanaście lat temu większość przedmiotów wydobywających się spod lodu najwyższych norweskich gór pochodziła z czasów średniowiecznych wikingów, a wiele miało nawet 2 tys. lat. Obecnie coraz częściej pojawiają się znaleziska z epoki brązu i kamienia. W tym roku archeolodzy programu Secrets of the Ice znaleźli 48 prehistorycznych strzał, a najstarsze z nich mają 5–6 tys. lat.
Na górskich przełęczach archeolodzy zaczęli trafiać na ubrania, narzędzia, przedmioty codziennego użytku, a nawet dziecięce zabawki z epoki kamienia. – Okazuje się, że wysoko w górach pojawiali się nie tylko myśliwi, lecz także rolnicy, rzemieślnicy, podróżni, a nawet dzieci. Podręczniki o prehistorii norweskich gór trzeba będzie pisać na nowo – powiedział PAP Post-Melbye.
Wśród odsłoniętych przez lód kamieni archeolodzy najczęściej trafiają na groty strzał. Pozostały po prehistorycznych polowaniach na renifery. W ciepłe letnie dni zwierzęta wychodziły z dolin na śnieg i lód, aby się ochłodzić i schronić przed owadami. Myśliwi z epoki kamienia wiedzieli, gdzie na nie czekać.
Prowadzący prace naukowcy podkreślają, że znalezione groty strzał nie świadczą o tym, że 5–6 tys. lat temu teren był wolny od lodu. Przeciwnie: myśliwi polowali na renifery właśnie na jego powierzchni, a chybione strzały wbijały się w śnieg, by z czasem zostać uwięzione w lodzie.
– To pokazuje, jak ogromna jest zmiana, której dziś jesteśmy świadkami. Docieramy już do warstw lodu, które przez tysiące lat pozostawały nienaruszone. Teraz ten właśnie lód znika – wyjaśnił norweski archeolog.
Lód ukrywał artefakty nie tylko przed ludzkim okiem. Chronił również materiały organiczne, które w ziemi ulegają szybkiemu rozkładowi. Zachowało się drewno, skóry, kości, a nawet tkaniny i pióra. Po wydostaniu się spod lodu część z nich zaczyna się niemal natychmiast rozkładać.
– Nowoczesna archeologia stara się zachować jak największą część stanowiska dla kolejnych pokoleń badaczy, którzy będą mieli nowe technologie czy narzędzia. Tu, na wysokości 2 tys. metrów, na zabezpieczenie znalezisk mamy zaledwie dni, może tygodnie. Wybór jest taki: zrobić to teraz albo nie zrobić tego nigdy. Nie możemy pozostawić stanowiska na następne lata – ocenił Post-Melbye.
Post-Melbye przyznał, że w części miejsc, w których pracuje od 15 lat, zniknęła już połowa lodu. Jego zespół szacuje, że większość płatów lodu zawierających znaleziska może całkowicie zniknąć w ciągu najbliższych 20 lat.
Zapytany o możliwość odnalezienia norweskiego odpowiednika włosko-austriackiego Oetziego, liczących 5 tys. lat zmumifikowanych zachowanych w lodzie zwłok człowieka, Post-Melbye przyznał, że wymagałoby to wyjątkowego zbiegu okoliczności. Musiałby umrzeć na lodzie, jego ciało nie mogłoby zostać zabrane przez innych ludzi ani rozszarpane przez wilki, rosomaki lub inne zwierzęta, śnieg i lód musiałyby szybko przykryć zwłoki, a potem zachować je przez tysiące lat w stabilnych warunkach.
– Oczywiście, że mamy nadzieję coś takiego znaleźć. To jest możliwe – powiedział archeolog.
Z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP)
cmm/ bar/