Autorskie spotkanie Adama Zagajewskiego z Polonią w USA, 2006 r. PAP/Piotr Batorowicz
Poczujemy nagle, że brak nam słów, i że teraz my sami musimy mówić, że już nas nikt nie wyręczy - ponieważ odszedł wielki poeta - pisał Adam Zagajewski w wierszu „Kiedy odchodzi wielki poeta”. 21 marca 2021 r. zmarł poeta i eseista, jeden z liderów literackiego pokolenia '68.
O śmierci wspominał wiele razy. „I w śmierci będziemy żyli, /tylko inaczej, delikatnie miękko, / rozpuszczeni w muzyce; / pojedynczo wywołani na korytarz, / samotni a mimo to w gromadzie, / jak koledzy z jednej klasy, /która ciągnie się za Ural / i sięga czwartorzędu. Uwolnieni / od niekończących się rozmów o polityce, /otwarci i szczerzy, swobodni, chociaż /właśnie będą trzaskały zamykane / okiennice a grad zagra na parapecie / marsza tureckiego, buńczucznie / jak zawsze. Świat pozorów nie zniknie/ od razu, długo jeszcze będzie / kaprysił i zwijał się jak mokra / kartka rzucona do ogniska” – napisał w wierszu „Bez końca” („Płótno. Paryż”, 1990).
„Świat pozorów nie zniknie/ od razu, długo jeszcze będzie / kaprysił i zwijał się jak mokra / kartka rzucona do ogniska.”
„Jedno nie podlega dyskusji – Adam Zagajewski odniósł sukces literacki. Ma wierne i stałe grono krajowych czytelników” – ocenił Jarosław Klejnocki w tekście opatrzonym prowokacyjnym tytułem „Dziesięć powodów, dla których inni polscy poeci nienawidzą Adama Zagajewskiego” („Lampa”, 2005). „Ale najważniejszy jest sukces zagraniczny. Zagajewski zdobył już chyba wszystkie międzynarodowe bardziej i mniej prestiżowe laury, jakie zdobyć może poeta – oczywiście (na razie) oprócz tego najważniejszego: Nobla. Jest wszakże od lat jednym ze stałych niemal kandydatów do tej nagrody. Ale poza tym Zagajewski jest rozpoznawalnym i czytanym poetą poza granicami swojego kraju i swojego języka” – dodał. „Ma tłumaczenia w niemal wszystkich naczelnych językach świata, a jego międzynarodową sławę ugruntował przedruk wiersza »Spróbuj opiewać okaleczony świat« w »New York Review of Books« po ataku terrorystycznym 11 września” - przypomniał.
Warto przypomnieć, że utwór „Try to Prise the Mutilated World” Zagajewski napisał przed atakiem na World Trade Center – wiersz ten jest do dziś uznawany za artystyczny wyraz odczuć towarzyszących Amerykanom po zamachach.
„Ulubionym żartem w kręgach krakowskich przyjaciół jest mówienie o Adamie Zagajewskim […] jako o starym nobliście – po ukazaniu się tomu jego esejów »W cudzym pięknie« jeden ze wspólnych znajomych zadzwonił do mnie wzruszony: »Adam wydał tom swoich mów noblowskich!«. Pożyjemy, zobaczymy” - pisał Jerzy Illg w książce „Mój Znak” (2009). Ostatecznie Zagajewski Nobla nie dostał „Wiem, że w codzienność tego, kto Nobla dostaje, wkrada się element koszmaru – zabrany jest mu rok z życia. Doris Lessing powiedziała, że był on najgorszy w jej życiu. To nie żarty, przed tym nie da się schować. I jednocześnie przychodzi gigantyczny zaszczyt. W każdym razie ja przez rok o Noblu nie myślę w ogóle – tylko te dwa dni są wyjątkiem, potem znowu przychodzi zapomnienie. 363 dni spokoju” - komentował w „Tygodniku Powszechnym” w 2017 roku.
Bez wątpienia jednak Zagajewski należał do najbardziej nagradzanych polskich poetów. Otrzymał m.in. nagrody „Zapisu” (1980), Kościelskich (1975), nagrodę im. Kurta Tucholsky'ego szwedzkiego PEN Clubu (1985), nagrodę im. Andrzeja Kijowskiego, nagrodę „Arki” i Prix de la Liberté francuskiego PEN Clubu (1987), nagrodę Fundacji im. Alfreda Jurzykowskiego (1988), Międzynarodową Nagrodę Vilenica (1996), Nagrodę Transtroemera (2000), Nagrodę Literacką Fundacji im. Konrada Adenauera (2002), Chińską Nagrodę Literacką Zhongkun (2013, tzw. chiński Nobel) oraz Międzynarodową Nagrodę Literacką Neustadt (2004, tzw. mały Nobel).
Urodził się 21 czerwca 1945 r. we Lwowie, jako syn inżyniera Tadeusza Zagajewskiego i Ludwiki Turskiej - wkrótce potem rodzina została repatriowana do Polski. Dzieciństwo spędził na Śląsku, w Gliwicach, lata uniwersyteckie w Krakowie, gdzie studiował psychologię i filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. „Nikt z całej mojej rodziny nie pojechał do Lwowa, choć wszyscy tęsknili za nim. I w duchu bardzo cierpieli. Może to zabrzmi śmiesznie, ale z tym opuszczeniem wiąże się rodzaj bólu: niemowlę, które zostaje wywiezione ze Lwowa i potem tęskni za czymś, czego właściwie nie znało. To też sprawiało, że nigdy nie mogłem spoufalić się z żadnym innym miastem. No, może trochę z Krakowem. A w Gliwicach, w których przeżyłem pierwsze 18 lat, stała nade mną cała rodzina i mówiła: »to miejsce jest tylko przejściowe«” - wspominał poeta przy okazji publikacji tomiku „Jechać do Lwowa” (1985), wydanego z rysunkami Józefa Czapskiego. Dedykowany rodzicom wiersz, który dał tytuł zbiorkowi, poeta zakończył stwierdzeniem: „Lwów jest wszędzie”.
Debiutował w 1967 roku. „Sam druk pierwszego wiersza był nagrodą. Nosił tytuł »Muzyka« i ukazał się w 1967 r. w »Życiu Literackim« – wybrany przez Wisławę Szymborską. Pamiętam nieśmiałość młodego poety, który marzy o tym, by coś opublikować, i na początku wydaje mu się to niemożliwe, bo wszyscy koledzy, którzy wysyłają wiersze do czasopism, dostają listy z odmową” – wspominał w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” w 2017 roku.
Wczesne wiersze i recenzje Zagajewski publikował m.in. w „Odrze” oraz w „Twórczości”. Po ukończeniu studiów psychologicznych (1968) pracował, jako asystent w Instytucie Nauk Społecznych AGH, studia filozoficzne ukończył w 1970 roku.
W 1968 roku współtworzył Grupę Poetycką „Teraz”. W programowym artykule grupy „Magiczne zaklęcie, które wyzwala metafora” (1970) młodzi poeci - Adam Zagajewski, Julian Kornhauser, Jerzy Kronhold, Stanisław Stabro - postulowali odkłamanie języka, przywrócenie mu wiarygodności i autentyczności oraz głębsze zakorzenienie w życiu codziennym, co miało wzmocnić wpływ literatury na rzeczywistość. Grupa „Teraz” działała przy studenckim klubie Pod Jaszczurami i związanym z nim piśmie „Student”. Adam Zagajewski wraz z Julianem Kornhauserem był współautorem manifestu ideowo-artystycznego formacji poetyckiej Nowa Fala, który wyłożyli w książce „Świat nie przedstawiony” (1974). Pisali m.in., że „rozpoznanie rzeczywistości nie jest jedynym zadaniem kultury, ale spełnienie tego obowiązku jest warunkiem społecznym funkcjonowania tej kultury jako całości”. W „Świecie nie przedstawionym” pozwolili sobie na ocenę powojennej literatury polskiej, wytykając pisarzom eskapizm i brak rzetelności w obrazowaniu świata, a zwłaszcza rzeczywistości społecznej. „Jakież tu (…) lekceważenie dla pisarstwa wyrażającego nieco bardziej uniwersalną problematykę. Jakie grymasy niechęci wobec poety, którego nie interesują grozy i lęki konkretnej sytuacji, lecz szeroko pojętej współczesności” - pisał o pracy Kornhausera i Zagajewskiego na łamach „Twórczości” Jerzy Kwiatkowski. „Kornhauser i Zagajewski wyobrażają sobie literaturę współczesną jako kontrolera życia z punktu widzenia idei. Ale współczesność jest zawsze pasażerem na gapę” - polemizował z młodymi poetami Andrzej Kijowski.
Zagajewski i Kornhauser postulowali powrót do realizmu - „poziomu zerowego literatury” - ukazania realiów świata, w którym żyje poeta i przyswojenia go kulturze, przeciwstawiali się rozbudowanej metaforyce, obecnej we wcześniejszej powojennej poezji polskiej. Chcieli, aby poezja bezpośrednio oddziaływała na życie czytających ją ludzi, przekazywała treści bez pustosłowia i zbędnych frazesów.
„Pamiętam nieśmiałość młodego poety, który marzy o tym, by coś opublikować, i na początku wydaje mu się to niemożliwe, bo wszyscy koledzy, którzy wysyłają wiersze do czasopism, dostają listy z odmową.”
Zagajewski zapisał po latach w tomie „W cudzym pięknie” (1998): „Nowa Fala – stąd bierze się jej siła i słabość – czerpała z emocji zbiorowych, przeczuwanych nieraz tylko czy hipotetycznych (nie codziennie społeczeństwo raczy się objawić w kościele czy w stoczni). Podobnie jak dobry kabaret polityczny, który karmi się tym, co czuje i myśli w danym tygodniu i miesiącu inteligentny everyman, poezja Nowej Fali była permanentnym, niebezpiecznym artystycznie dialogiem z domniemanym Krytycznym Obywatelem, pionierem rodzącego się dopiero, powoli i z trudem, społeczeństwa obywatelskiego”.
Pierwsze książki poetyckie Zagajewskiego - „Komunikat” (1972) i „Sklepy mięsne” (1975) - stanowiły właśnie realizację nowofalowego postulatu mówienia prawdy o otaczającej rzeczywistości i obnażania fałszu oficjalnego języka.
Związany z opozycją demokratyczną poeta, po proteście wobec projektowanych zmian w Konstytucji PRL został w 1975 r. objęty zakazem druku. W 1976 r. współtworzył i redagował niezależne pismo „Zapis”. W 1982 r. wyjechał do Paryża, gdzie współpracował z „Kulturą” i „Zeszytami Literackimi”.
Tom „List. Oda do wielości” (1983) oprócz wierszy stanowiących reakcję na wprowadzenie stanu wojennego przyniósł tematy, które na stałe zadomowiły się w twórczości Zagajewskiego - takie jak pochwała kontemplacyjnego stosunku do świata, zanurzenie w świecie kultury europejskiej, szukanie korzeni, przymierzanie przez poetę rozmaitych kostiumów i masek. W wierszach Zagajewskiego często powracał obraz zamyślonego wędrowca z książką w ręku, podróżującego przez świat „wypożyczony z wielkiej biblioteki” („Płótno. Paryż”).
Tom esejów „Solidarność i samotność” (1986) wydany po raz pierwszy w Paryżu, odebrany został przez wielu czytelników jako rodzaj prowokacji. Zagajewski, związany z ruchem dysydenckim, publikujący w podziemiu, odmawiał podjęcia żałobnego tonu, przyjęcia roli poety, który cierpi za ojczyznę. Temat samotności i osobności, nieufności wobec tłumu, powrócił w wierszach pisanych po przełomie 1989 roku, tym razem w odniesieniu do zjawiska kultury masowej.
Od 1988 r. Zagajewski prowadził kursy creative writing na uniwersytecie w Houston, wykładał też na University of Chicago.
Lata 90. przyniosły m.in. eseje pt. „Dwa miasta” (1991) i tomy poezji: „Ziemia ognista” (1994), „Trzej aniołowie” (1997), „Pragnienie” (1999). W 1998 r. ukazała się książka eseistyczna pt. „W cudzym pięknie”. „To próba odnalezienia więzi łączących nasze poszukiwania poetyckie z dokonaniami innych, utrwalonymi w słowie, muzyce, obrazie i architekturze” – ocenił Leszek Szaruga.
Zagajewski pisał o miastach swego dzieciństwa, mitycznych miejscach swej „środkowoeuropejskiej” edukacji, o Nietzschem, Jungerze, Brunonie Schulzu, Cioranie - próbował definiować zagrożenia, jakie nasza cywilizacja niesie dla życia duchowego, pokazywał paradoks sytuacji, gdy jest coraz więcej środków przekazu, a coraz mniej do przekazania.
„Przeszłość w wierszach Zagajewskiego nabiera często wymiaru mitycznego. Autor nie poddaje się zbytnio nostalgii ani sentymentom, ma jednak odwagę głoszenia prawd niepopularnych. Używa przy tym pomijanych, niemodnych słów, jak na przykład »szczęście«. I jest w tym znacznie bardziej autentyczny, niż buntujący się twórcy, wplątani w banał tej czy innej poprawności” – napisał Janusz R. Kowalczyk (culture.pl, 2021).
„W trakcie dość drobiazgowej kwerendy, jaką robiłem swego czasu dla celów naukowych, znalazłem wypowiedzi niemal wszystkich prominentnych przedstawicieli tzw. pokolenia „bruLionu” (od Świetlickiego po Koehlera właśnie), w których pisarze ci powtarzali do znudzenia jednobrzmiącą mantrę: że mianowicie lektura tomiku »Jechać do Lwowa« oraz esejów »Solidarność i samotność« Adama Zagajewskiego to było dla nich w ciemnych latach osiemdziesiątych doświadczenie formacyjne” – napisał Jarosław Klejnocki.
„Nigdy nie będę kimś, kto pisze wyłącznie o śpiewie ptaków, chociaż śpiew ptaków bardzo podziwiam, ale nie do tego stopnia, żeby usunąć się ze świata historycznego, bo świat historyczny jest też pasjonujący. To, co mnie naprawdę interesuje, to splecenie świata historycznego ze światem kosmicznym, tym nieruchomym, czy raczej: ruchomym, ale w zupełnie innym rytmie. Nigdy nie będę wiedział, jak te światy ze sobą współistnieją. One walczą ze sobą i uzupełniają się - i to dopiero jest warte refleksji” - deklarował Zagajewski w jednym z wywiadów.
W 2002 r. wrócił do Polski i zamieszkał w Krakowie. Opublikował później zbiory wierszy – „Powrót” (2003), „Anteny” (2005), „Niewidzialna ręka” (2009), „Asymetria” (2014), „Lotnisko w Amsterdamie” (2016), „Prawdziwe życie” (2019) – oraz tomy eseistyczne: „Obrona żarliwości” (2002), „Poeta rozmawia z filozofem” (2007), „Lekka przesada” (2011), „Poezja dla początkujących” (2017) i „Substancja nieuporządkowana” (2019).
Adam Zagajewski zmarł 21 marca 2021 r. w Krakowie w wieku 75 lat.
W wierszu „Kiedy odchodzi wielki poeta” opublikowanym w 2006 r. napisał: „Naprawdę nic się nie zmienia / w zwyczajnym świetle dziennym / kiedy odchodzi wielki poeta (…) / W bibliotece piękna dziewczyna / na próżno rozgląda się za wierszem, który / powiedziałby jej prawdę o wszystkim. / W południe rozlega się ten sam co zawsze zgiełk, / w nocy panuje ciche skupienie, /wśród gwiazd - wieczny niepokój. / Wkrótce otworzą się dyskoteki, / otworzy się obojętność - / mimo że właśnie umarł wielki poeta. / Gdy jednak będziemy się żegnali na długo / lub na zawsze z kimś kogo kochamy, / poczujemy nagle, że brak nam słów, / i że teraz my sami musimy mówić, / że już nas nikt nie wyręczy / - ponieważ odszedł wielki poeta”. (PAP)
Agata Szwedowicz
aszw/ top/