Wprowadzenie zdobytego transportera na teren powstańczy przez barykadę przy ul. Kopernika. Źródło: Wikipedia
14 sierpnia 1944 r. powstańcy ze Śródmieścia zdobyli niemiecki transporter opancerzony Sd.Kfz. 251. Poza względami militarnymi zdobycie wozu miało ogromne znaczenie propagandowe. Paradujący ul. Tamka transporter – nazwany przez powstańców „Jaś” – podnosił na duchu mieszkańców i żołnierzy Powiśla.
Transporter opancerzony Sd.Kfz. 251, z 5. Dywizji Pancernej Waffen-SS „Wiking”, wpadł w ręce powstańców ze zgrupowania „Krybar” 14 sierpnia 1944 r. Niemiecki kierowca pomylił drogę, nadjeżdżając od strony Krakowskiego Przedmieścia, zamiast skręcić w bramę Uniwersytetu Warszawskiego, zajmowanego przez Niemców, pojechał nieco dalej i skręcił w ul. Kopernika, a potem w ul. Bartoszewicza. Tam, po krótkiej walce, pojazd zdobyli żołnierze 2 kompanii (VIII Zgrupowania) dowodzonej przez por. Jana Jasieńskiego pseudonim Jaś. Od jego pseudonimu wzięła się pierwsza nazwa tego pojazdu.
Zdobycie niemieckiego transportera opisano w powstańczym czasopiśmie „Barykada Powiśla” nr 10 (z 16 sierpnia 1944 r.): „14.VIII. godz. 9 rano. Przed balkon jednego z domu zajeżdża niemiecka pancerka. Nasz dowódca zakazuje używać granatów, chcąc zachować samochód w stanie używalności. Lecą dwie butelki do środka wozu. Załogę obejmują płomienie. Niemcy wyskakują. Jest tam trzech SS-manów i kobieta. Zapewne »Blitzmädel«. Szofer jeszcze siedzi w wozie. Podprowadza pancerkę dalej. Tam sypią się na pancerkę granaty. Wyskakuje i szofer. Chłopcy nie uważając na to, że Niemcy ukryli się w pobliżu i że wóz znajduje się w polu obstrzału jednego z największych ich bastionów – rzucają się na wóz po broń, amunicję, hełmy i inny sprzęt wojskowy. Krótkie sprzeczki o to, kto pierwszy, kto chwyci broń. W sposób stanowczy robi porządek dowodzący oficer”.
Był to drugi taki pojazd zdobyty przez powstańców. Pierwszy niemiecki transporter Sd.Kfz. 251 wpadł w ręce żołnierzy Batalionu „Bończa” 7 sierpnia na Placu Zamkowym. W pełni sprawny pojazd otrzymał nazwę „Starówka” i wszedł do wyposażenia oddziałów AK walczących na Starym Mieście.
Cyprian Odorkiewicz, dowódca Zgrupowania „Krybar”, przydzielił „Jasia” do Kolumny Motorowej „Wydra”. 20 sierpnia odbyło się uroczyste poświęcenie wozu. Miejscem postoju transportera, podobnie jak pozostałych pojazdów kolumny, był ogród przy ul. Okólnik, znajdujący się na tyłach konserwatorium. Miejsce to wybrano nieprzypadkowo, ogród był porośnięty drzewami, których korony skutecznie dawały maszynom osłonę przed nieprzyjacielem. Stojące tam samochody „Krybara” były często fotografowane i filmowane przez powstańczych fotoreporterów.
Poza względami militarnymi zdobycie wozu opancerzonego miało ogromne znaczenie propagandowe. Paradujący z polską flagą ul. Tamka transporter „Jaś” podnosił na duchu mieszkańców i żołnierzy Powiśla. Zdjęcia z tych przejazdów i nagrania kronik filmowych można oglądać w Muzeum Powstania Warszawskiego.
23 sierpnia transporter „Jaś”, razem ze zbudowanym na Powiślu samochodem pancernym „Kubuś”, uczestniczył w ataku Uniwersytet Warszawski. Szturmem dowodził i podczas niego poległ plut. pchor. Adam Dewicz „Szary wilk”. Natarcia zakończyły się niepowodzeniem. Aby uczcić pamięć poległego dowódcy, zmieniono nazwę transportera z „Jaś” na „Szary wilk”.
Uniwersytet stanowił ważny punkt niemieckiego oporu w Śródmieściu. Znajdowały się tam magazyny broni i amunicji, a usytuowanie kampusu na skraju skarpy warszawskiej umożliwiało jego załodze pokrycie ostrzałem znacznej części Powiśla.
Żołnierze AK usiłowali zdobyć Uniwersytet już w pierwszym dniu powstania, lecz ich natarcie załamało się ze względu na przewagę ogniową nieprzyjaciela. Do kolejnych dwóch ataków – 23 sierpnia i 2 września – żołnierze Zgrupowania „Krybar” użyli pojazdów, zdobycznego transportera i zbudowanego przez nich samochodu pancernego „Kubuś”.
Po pierwszym ataku na Uniwersytet wprowadzono w transporterze kilka usprawnień, które miały przystosować pojazd do specyficznych warunków walki w mieście. Grupa mechaników pod kierownictwem Waleriana Bieleckiego ps. „inż. Jan” wykonała z płyt pancernych dwuspadową osłonę otwartego przedziału bojowego oraz osłony przednich kół. Tak zmodyfikowany „Szary wilk” 2 września wziął udział w drugim ataku na Uniwersytet, który też się nie powiódł.
„Szary wilk” był używany do upadku Powiśla, co stało się 6 września. W ostatnich godzinach walk osłaniał odwrót powstańców do Śródmieścia, po czym wymontowano z niego karabin, a sam pojazd spalono. Po zajęciu Powiśla przez Niemców transporter odholowano, być może do naprawy.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ dki/