Element wystawy „Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich”. Fot. PAP/Rafał Guz
W Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie zawisło pięć dzieł Andy'ego Warhola, w tym słynna Marilyn Monroe oraz dwie serigrafie z cyklu „Space Fruits”. To część wystawy „Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich”, na której można oglądać także prace m.in. Jerzego Nowosielskiego i Nikifora.
Dzięki przekrojowej wystawie sztuki Łemków, PME przywraca głos mniejszości, nie prezentowanej dotychczas tak szeroko w głównym muzealniczym nurcie. To opowieść o historii, tożsamości, kulturze i sztuce tej mniejszości etnicznej. Wystawa nie pomija jednak kontekstu współczesności. Prezentuje dzieła prac ważnych twórców, takich jak Epifaniusz Drowniak (Nikifor) i Jerzy Nowosielski, a także artystów funkcjonujących dotąd poza głównym nurtem m.in. Mykołaja Fedaka, Mychajla Orysyka i Paraski Płytki-Horytstvit. To pierwsza tak szeroka prezentacja dorobku artystycznego społeczności Łemków.
Zdaniem kuratora wystawy, dr Michała Szymki, który sam jest Łemkiem, w twórczości Rusinów Karpackich widać ekspresjonizm abstrakcyjny, wątki feministyczne, to także sztuka zaangażowana. Twórcy ekspozycji nie starają się udowodnić, że dosięga ona do kanonu sztuki zachodniej, a uwidocznić prace łemkowskich artystów i zwrócić na nie uwagę publiczności.
- Jądrem sztuki i kultury łemkowskiej jest ikona, tradycje cerkiewne. Nasza sztuka została pozbawiona gwarancji bezpieczeństwa, co jest pokłosiem Akcji „Wisła”, która zaburzyła transmisję tożsamościową - tłumaczył w rozmowie z PAP kurator. Mimo tego społeczność ta wciąż istnieje, tworzy i posiada swój głos, co pokazuje wystawa. Podzielona jest na trzy części: „Pamięć. Wędrujące korzenie”, „Tożsamość. Echo Karpat” i „Transpop. Dziedzictwo w transformacji”.
Na wystawie znalazło się pięć prac Warhola - serigrafie Marilyn Monroe, Gruszki i Arbuz z cyklu „Space Fruits”, rysunek „Matka i dziecko” oraz plakat filmowy „Andy Warhol's Dracula”.
Twórczość założyciela słynnej Factory pokazana jest przez pryzmat relacji z matką, Julią Warholą, z pochodzenia Łemkinią. Wielkoformatowe prace popartowego artysty zestawiono z pamiątkami rodzinnymi, m.in. fotografiami. Jak powiedział kurator, na wystawie „dochodzi do spotkania Andy'ego z jego mamą, która miała ogromny wpływ na jego prace”.
- Nie chcieliśmy pokazywać go w kontekście kapitalizmu, pop-artu i Ameryki, a tożsamości etnicznej i pochodzenia - podkreślił. - Z powodu biedy Julia zbierała puszki po napojach i zupach, aby tworzyć z nich małe rzeźby i sprzedawać je wraz z synami w bogatszych dzielnicach Pittsburgha. Prawdopodobnie to zainspirowało później Warhola do stworzenia słynnych prac ukazujących Puszki z zupą firmy Campbell - wskazał kurator.
Zwrócił uwagę także na kontekst religii. - Julia, jako religijna kobieta, zabierała młodego Andy'ego do cerkwi i opowiadała mu o żywotach świętych. Chłonął jej opowieści, a później przerzucił historie świętych na amerykańskie gwiazdy - mówił. W tym kontekście na ekspozycji zestawiono wizerunek współczesności Marilyn Monroe autorstwa Warhola, z ikoną św. Mikołaja z XVI wieku, symbolem przeszłości.
Muzeum przedstawia także twórczość Nikifora, zaliczanego do grona najwybitniejszych na świecie malarzy tzw. naiwnych, prymitywistów. To m.in. obrazy „Miasteczko i kościół II”, „W szpitalu” i „Bez spokoju szczęścia nie ma, bez miłości nie ma spokoju”. Nie zabrakło również obrazów „Cerkiew” i „Wieś w górach” oraz „Madonny” Jerzego Nowosielskiego.
Na wystawie widoczni są też artyści młodszego pokolenia. Należy do niego np. Dawid Zdobylak, którego prace otwierają ekspozycję. Jednym z głównych podejmowanych przez nich tematów jest trauma generacyjna. Zdobylak, malując w kronikarski sposób, w jednej z prac kreśli losy swojego dziadka, pytając jednocześnie o swoje miejsce i tożsamość.
Do soboty niespodzianką pozostaje czwarta sala ekspozycji, z monumentalną pracą „Przemoc i pamięć” Doroty Nieznalskiej.
- Cały czas mam poczucie, że o kulturze mniejszości mówi większość, dlatego stworzyliśmy bogaty program edukacyjny, na który składają się cykle wykładów, panele i warsztaty, które nam Łemkom dadzą głos, pozwolą o sobie samostanowić - podkreślił Szymko (więcej informacji o zaplanowanych wydarzeniach towarzyszących można znaleźć na stronie muzeum).
Kurator zaznaczył, że najważniejszym przekazem wystawy jest hasło „Poznajmy się!”. - Chcę, żeby publiczność miała poczucie, że my Łemkowie jesteśmy obok. Granice i historia się zmieniały, a my nadal jesteśmy i żyjemy w Karpatach. Mamy własny język, historię i kulturę - powiedział. Zwrócił uwagę, że wystawa jest także wezwaniem dla muzealników, do zastanowienia się nad tym, jak kreowana jest historia sztuki, dlaczego sztuka mniejszości etnicznych nie znajduje się w głównym kanonie i dlaczego się o niej nie uczymy.
Wystawę „Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich” można oglądać od 17 stycznia do 30 czerwca w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie. (PAP)
zzp/ aszw/