Otwarcie wystawy "System mody. Ubrania w strategiach przemocy i taktykach przetrwania w getcie łódzkim" w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Fot. PAP/Marian Zubrzycki
Wystawa „System mody. Ubrania w strategiach przemocy i taktykach przetrwania w getcie łódzkim”, którą od roku można oglądać w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, znalazła się wśród 25 nominowanych do prestiżowej europejskiej Nagrody im. Simone Veil.
Nagroda im. Simone Veil przyznawana jest co roku projektom zaangażowanym w rozpowszechnianie żydowskiego dziedzictwa kulturowego w celu promowania dialogu, integracji i zrozumienia wspólnej historii Europy. Inicjatywa upamiętnia dziedzictwo Simone Veil, ocalałej z Zagłady Żydówki, która poświęciła swoje życie promowaniu praw człowieka. Jako pierwsza przewodnicząca Parlamentu Europejskiego prowadziła kampanię przeciwko antysemityzmowi, walcząc jednocześnie o wspólne europejskie wartości.
Nagrodę podzielono na pięć kategorii: „Żywe dziedzictwo”, „Dziedzictwo dla dialogu”, „Współpraca transgraniczna i wspólne narracje”, „Nowe pokolenie, zaangażowanie młodzieży i edukacja” oraz „Wspólne historie”. To właśnie w ramach tej ostatniej wyróżniono wystawę „System mody. Ubrania w strategiach przemocy i taktykach przetrwania w getcie łódzkim”.
Otwartą w ubiegłym roku w łódzkim Muzeum Włókiennictwa ekspozycję odwiedziło do tej pory 19 tys. osób. Jest to wielowątkowa opowieść o jednym z najmniej znanych, a zarazem kluczowych aspektów funkcjonowania Litzmannstadt Getto — roli produkcji odzieżowej w codziennym życiu zamkniętej dzielnicy.
Głównym założeniem, które przyświecało kuratorom wystawy: Karolinie Sulej i Pawłowi Michnie, było pokazanie, jak w realiach głodu, przemocy i strachu modę przekształcono w narzędzie przetrwania, ale także w element systemu nazistowskiego wyzysku.
- Wystawa nosi tytuł „System mody” i opowiada o tym, w jaki sposób ubranie i moda uczestniczyły w strategiach przemocy, ale też w taktykach przetrwania w łódzkim getcie. Nieprzypadkowe jest skojarzenie z pismami Rolanda Bartes'a, antropologa francuskiego, który starał się opowiedzieć strukturę mody: jak ona działa i jakie ma znaczenie. Nawiązujemy też do systemów społecznych — ucisku i wyzysku, jak i kontrsystemów, które starały się odpowiedzieć na ten ucisk i na opresję — powiedziała PAP Karolina Sulej w dniu otwarcia ekspozycji.
Kuratorka wyjaśniła, że istnienie w przedwojennej Łodzi rozwiniętego przemysłu włókienniczego, z najlepszymi specjalistami przemysłu mody — krawcami, włókiennikami, szewcami, projektantami — zostało wykorzystane zarówno przez szefa administracji niemieckiej Hansa Biebowa, który uznał, że umiejętności uwięzionych w getcie Żydów mogą służyć III Rzeszy, jak i przez przewodniczącego starszeństwa Żydów Chaima Mordechaja Rumkowskiego przekonanego, że tylko praca może uratować społeczność getta przed zagładą.
- W getcie utworzono tzw. resorty. Większość z nich zajmowała się produkcją tekstylną. I tam pracowały kobiety, mężczyźni, a nawet dzieci — bo chcieli żyć. Pracowali za miskę zupy i szansę na przetrwanie. Tworzyli prawdziwe cacuszka, ponieważ tylko 50 proc. produkcji getta trafiało do przemysłu zbrojeniowego dla wojska, natomiast drugie 50 proc. to były ubrania i akcesoria dla cywili — i to dosyć luksusowe. Cały przekrój, cały katalog mody — dodała kuratorka.
W ramach ekspozycji zaprezentowano oryginalne albumy resortów getta, zachowane przedmioty oraz fotografie autorstwa Henryka Rossa, Waltera Geneweina i Mendela Grossmana. O współczesny komentarz poproszono artystów wizualnych: Zuzę Herzberg, Witka Orskiego, Krzysztofa Gila, Pawła Żukowskiego, duet Błażej Worsztynowicz i Agnieszka Wach oraz Paulinę Buźniak i Małgorzatę Markiewicz. Nawiązując do wątków historycznych, stworzyli oni punkt wyjścia do refleksji nad mechanizmami wyzysku, które możemy obserwować również współcześnie, np. w branży fast fashion.
Tegoroczny zdobywca nagrody im. Simone Veil zostanie ogłoszony 2 grudnia podczas gali w Brukseli. (PAP)
agm/ dki/