Konstantynów 18.05.1974. Finał montażu masztu radiowego dla Programu 1 Polskiego Radia. Fot. Jan Morek (PAP)
Stał tylko 17 lat, ale stanowił chlubę polskiej inżynierii. Maszt radiowy w Konstantynowie koło Gąbina (obecnie pow. płocki) był najwyższą budową świata: mierzył 646 m i 38 cm. Zawalił się 8 sierpnia 1991 roku.
Choć maszt był rekordowy, a powstał w latach tzw. propagandy sukcesu epoki Gierka - w 1974 roku - jego budowa nie wynikała z chęci pobicia rekordu Guinnessa, co zresztą się stało. Owszem, kwestie propagandowe miały znaczenie - tyle, że w kontekście zasięgu Programu 1 Polskiego Radia. Był on najważniejszym dla władz PRL-u radiowym kanałem informacyjnym, chodziło więc o to, by można go było słuchać nie tylko w całej Polsce - z czym zresztą też były kłopoty - ale by docierał także do Polaków przebywających czy mieszkających za granicą.
Wysokość masztu zdeterminowała fizyka rozchodzenia się fal długich oraz częstotliwość na jakiej nadawał Program 1. Obliczono, iż najlepsze efekty osiągnie się, gdy maszt będzie miał wysokość pół długości fali. Ponieważ częstotliwość Jedynki 227 kHz odpowiadała długości fali 1322 m (iloraz prędkość światła w próżni i częstotliwości w hercach), stąd przyjęte parametry budowli.
Maszt w Konstantynowie miał dokładnie 646 m i 38 cm. Był więc w praktyce - to nie przypadek - dwukrotnie wyższy od starego masztu w Raszynie koło Warszawy, który zresztą stoi do dziś i mierzy 335 m.
Dzięki rekordowej wysokości masztu w Konstantynowie i dużej mocy szwajcarskiego nadajnika - 2 megawaty - Program 1 Polskiego Radia można było odbierać w całej Europie, a także między innymi w Iraku i Afganistanie, w Afryce Północnej i w Kanadzie.
W momencie powstania maszt był o ponad 20 metrów wyższy od najwyższego amerykańskiego masztu telewizyjnego w Fargo w Dakocie Północnej (pierwotnie 628,8 metra, ale po demontażu szczytowej anteny w 2019 roku - 605,6 m) i o ponad 100 metrów niż wieża telewizyjna Ostankino w Moskwie (540,1 metra). Podróż windą technologiczną na najwyższą część trwała prawie 30 minut. Wejście po drabinie zajmowało 2 godziny.
Maszt zbudował Mostostal Zabrze, inżynierem nadzorującym powstanie budowli był Andrzej Szepczyński, a konstruktorem Jan Polak. Ten ostatni odbył dziesięciodniową podróż studyjną do Stanów Zjednoczonych, ponieważ powstawało tam wtedy wiele podobnych inwestycji. Obliczenia parametrów lin podjęła się Politechnika Krakowska, z kolei na Wrocławskiej opracowano system odgromowy. Elementy stalowe dostarczyła Huty Batory w Chorzowie.
Prace montażowe zaczęto w 1973 roku, a budowę ukończono w maju 1974 roku. 30 lipca roku premier i członek Biura Politycznego KC PZPR Piotr Jaroszewicz dokonał uroczystego uruchomienia nadajnika.
Pierwszym dźwiękiem, który oficjalnie nadano z masztu radiowego w Konstantynowie, było 12 uderzeń zegara z wieży Zamku Królewskiego w Warszawie.
„Z tej potężnej stacji radiowej będą płynąć w świat słowa mówiące o naszej twórczej pokojowej pracy, o rezultatach wysiłku podjętego przez cały naród, by Polska znalazła się w rzędzie przodujących krajów świata” – powiedział premier Jaroszewicz.

Maszt radiowy w Konstantynowie koło Gąbina. Fot. Jan Morek (PAP)
Okoliczni mieszkańcy mieli inny pogląd na inwestycję. Kiedy maszt już powstał, obwiniali go o wszystkie problemy ze zdrowiem - łącznie z rakiem i bezpłodnością, o nieurodzajne lata i słabą mleczność krów. Na żadne przypadłości nie skarżyli się natomiast pracownicy Mostostalu Zabrze.
Jakość wykonania poszczególnych elementów nie była jednak najlepsza, a i samej eksploatacji nie prowadzono zgodna ze sztuką, co - wraz z niefachowym pracami konserwacyjnymi - doprowadziło do katastrofy.
Maszt runął 8 sierpnia 1991 roku zaraz po godzinie 19. Huk było słychać w promieniu kilkunastu kilometrów. Program 1 nie zamilkł, bo z powodu remontu nadawanie przejął stary maszt w Raszynie. Polska straciła jeden ze swych symboli, ale wielu okolicznych mieszkańców odetchnęło z ulgą.
Potem protestowali przeciw planom odbudowy konstrukcji. Powołanego przez okolicznych mieszkańców Stowarzyszenia Ochrony Życia Ludzi przy Najwyższym Maszcie Europy nie przekonały żadne badania naukowe. Ostatecznie zbudowano dwa współpracujące ze sobą maszty o wysokości połowy rekordowego, tj. po 330 m, ale nie koło Gąbina, lecz głęboko w lasach, na dawnym poligonie między Bydgoszczą a Toruniem - na wysokości Solca Kujawskiego. Oddano go do użytku w 1999 roku.

Konstantynów 18.05.1974. Koniec montażu masztu radiowego. Fot. Jan Morek (PAP)
Rekord wysokości masztu w Konstantynowie pobił dopiero w 2008 roku drapacz chmur Burdż Chalifa w Dubaju, osiągając 827,9 metra wysokości.
Gdyby maszt w Konstantynowie istniał, byłby dziś trzecią najwyższą budowlą na świecie. Wyprzedzałyby go jedynie: wspomniany wieżowiec w Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie) oraz drapacz chmur Merdeka 118 w Kuala Lumpur (Malezja).
Śledczy za przyczynę katastrofy w Konstantynowie uznali błąd grupy konserwującej i jej niedbalstwo. Do wypadku doszło podczas wymiany liny odciągowej: zamontowano na ten czas dwie tymczasowe, z których jedna wypięła się z zamocowań, a druga nie utrzymała ciężaru. Szefa grupy remontowej sąd skazał na 2,5 roku więzienia i grzywnę.
Tomasz Haładyj (PAP)