Hydrierwerke Pölitz, 1943 r. Źródło: /de.wikipedia
Przez ponad rok po II wojnie światowej Police kontrolowane były przez radzieckie władze wojskowe. Rosjanie wywieźli stamtąd wszystko, co przedstawiało wartość. Dopiero 25 września 1946 r. przekazały Polsce kontrolę nad tak zwaną enklawą policką.
Na mocy postanowień konferencji poczdamskiej północno-zachodnia granica Polski ze strefą okupacyjną Niemiec nie została wytyczona. Stało się to dopiero po staraniach Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ambasady Polski w Moskwie oraz prezydenta Szczecina Piotra Zaremby.
Przebieg tej granicy został ustalony po wielu godzinach prac polsko-radzieckiej komisji. Tę ostatnią stronę reprezentował niesławny gen. Iwan Sierow. 21 września 1945 roku zawarty został akt graniczny w Schwerinie określający kształt granicy od Gryfina do Świnoujścia. Na mocy tego porozumienia 4 października Polacy przystąpili do obejmowania kolejnych miejscowości napotykając jednak przy tym na niespodziewane problemy.
W swoich wspomnieniach pisze o tym ówczesny prezydent Szczecina Piotr Zaremba. Po tym, jak dotychczasowy niemiecki burmistrz ewakuował się na niemiecką stronę Odry, Polacy szykowali się do przejęcia Polic. W międzyczasie jednak dowiedzieli się od radzieckich wojskowych, że tego miasta na razie objąć im nie wolno. Podlegało ono bowiem Wojennemu Zarządowi Radzieckiej Administracji Wojskowej z siedzibą w Greifswaldzie. A administrujący Policami radziecki komendant wojenny miasta na tej podstawie odmówił przekazania Polic w polskie ręce. Przyczyna pozostawała dla polskich władz lokalnych nieznana, ale, by nie marnować czasu, Piotr Zaremba skierował ekipę, która miała zarządzać powiatem polickim do Nowego Warpna.
Sprawę udało się wyjaśnić dopiero w dowództwie w Greifswaldzie, dokąd Zaremba wraz ze współpracownikami niezwłocznie się udał. Przybyłych poinformowano, że Naczelne Dowództwo Wojsk Okupacyjnych w Niemczech zwróciło się do polskich władz o wyłączenie spod jurysdykcji polskiej administracji cywilnej Polic wraz z okolicznymi terenami, które przez rok miały mieć specjalny status administracyjny.
Odpowiedni rozkaz w tej sprawie o numerze 0168 został wydany 28 września 1945 roku przez samego marszałka Gieorgija Żukowa, a na jego mocy do reprezentowania ZSRR w kontaktach z Polską w tej sprawie upoważniony został Iwan Sierow. Kontakt w tej sprawie z centralnymi polskimi władzami został nawiązany już 27 września, jednak strona radziecka nie poinformowała o tym strony polskiej na szczeblu lokalnym.
Jeszcze w trakcie rozmowy w Greifswaldzie Piotr Zaremba po zapoznaniu się z przedstawionymi mu mapami zgłosił dwie poprawki - prośby o to, żeby po polskiej stronie znalazł się Stołczyn, który i tak już był objęty przez Polaków oraz wieś Tanowo, przez którą biegła szosa pomiędzy Szczecinem a miejscowościami przygranicznymi. Uwagi te zostały uwzględnione, tak jak i sugestia, by na tym terenie nie funkcjonowała już administracja niemiecka, a podlegał on bezpośrednio zwierzchnictwu radzieckiemu. Zarząd sprawować miał miejscowy komendant wojenny, aczkolwiek, jak pokazał najbliższy rok, ta ostatnia deklaracja nie do końca została dotrzymana. Nazajutrz polska delegacja skierowała się do Nowego Warpna, by poinformować władze powiatowe o zaistniałej sytuacji, a po drodze zdjąć polską załogę z posterunku w Trzebieży, która miała znaleźć się w granicach radzieckiej enklawy. Zlikwidowano tam również założony już Zarząd Miejski.
Oprócz Trzebieży z większych miejscowości w radzieckiej enklawie miały zostać także Jasienica, Mścięcino, Niekłończyca, Przęsocin, Skolwin, Trzeszczyn oraz oczywiście same Police. W Greifswaldzie sporządzony zaś został „Dodatkowy akt o wydzieleniu na okres jednego roku obwodu polickiego dla potrzeb radzieckiej wojennej administracji. Oficjalnie obszar ten o powierzchni 90 km kw. nazywany potocznie enklawą policką nosił nazwę „Obwód pod tymczasową radziecką administracją wojenną”. Formalnie istniał od 5 października 1945 roku.
Przyczyną wyłączenia enklawy polickiej spod polskiej administracji stały się zlokalizowane w tej okolicy poniemieckie obiekty przemysłowe. W Policach znajdowała się m.in. potężnych rozmiarów fabryka benzyny syntetycznej – Hydrierwerke Pölitz AG produkująca paliwo na potrzeby niemieckiej marynarki i lotnictwa. Znajdujące się zaś w niej maszyny miały zostać oficjalnie przejęte przez ZSRR w ramach odszkodowań wojennych.
W podobny sposób jak z Polic, do ZSRR wywieziono również wyposażenie zakładów o tym samym profilu w Blachowni Śląskiej i Zdzieszowicach. Fabryka w Policach została zniszczona w następstwie alianckich nalotów w lutym 1945 roku, zaś Józef Stalin na tamtym etapie walk nie był zadowolony z takiego postępowania alianckiego lotnictwa. Osobiście uznając już wojnę za wygraną nakazał unikać bombardowania terenów, które miały znaleźć się w radzieckiej strefie.
Wspomniana fabryka miała zostać rozebrana jako „trofiejnyj objekt". Pracować przy tym miało kilka tysięcy (w niektórych źródłach mowa jest nawet o 25 tysiącach) niemieckich robotników pod nadzorem radzieckiego wojska. Zostali oni rozlokowani w wyżej wymienionych i znajdujących się na terenie enklawy polickiej miejscowościach.
Jak wspominał Piotr Zaremba, wśród tych robotników nie brakowało elementu hitlerowskiego, jak i przestępczego, spośród których rekrutowały się nawet zbójeckie bandy. Problemy okolicznej polskiej ludności sprawiały też stacjonujące tam oddziały radzieckie. Ta sytuacja wymusiła w połowie listopada 1945 roku wytyczenie kordonu, który oddzielał enklawę policką od Szczecina i Tanowa. Za pilnowanie tej dodatkowej granicy od polskiej strony odpowiadał 13 Pułk Wojsk Wewnętrznych.
Prace demontażowe na terenie enklawy prowadzone były pod kierownictwem specjalistów z Głównego Urzędu Przemysłu Gazów Palnych przy radzieckiej Radzie Ministrów. Do Polic skierowany został także zarząd montażowy nr 3. Łącznie 4 „osobyje montażnyje uprawlenija" (Specjalne Zarządy Montażowe - PAP) – OMU zostały powołane 21 marca 1945 przez Józefa Stalina na mocy rozporządzenia nr 7897.
To, co udało się pozyskać, było transportowane do ZSRR za pośrednictwem radzieckiej bazy przeładunkowej w Szczecinie. Pochodzący z enklawy polickiej sprzęt docierał do bazy Odrą lub koleją. Łącznie do marca 1946 roku w Policach skonfiskowano około 193 tys. ton maszyn i urządzeń (wśród nich silniki, transformatory czy pompy), których załadunek zakończono do listopada 1946 roku. Tonażowo za około połowę demontażu odpowiadał wspomniany 3 OMU. Sam jednak demontaż często miał charakter wręcz dewastacyjny – wykorzystywano przy nim nawet dynamit, przez co wiele urządzeń uległo zniszczeniu. Ich części można było nawet znaleźć na prowadzących do szczecińskiego portu drogach.
Strona polska w czasie istnienia enklawy polickiej podejmowała różnorodne działania ukierunkowane na jak najszybsze uzyskanie nad nią kontroli. Już 19 października 1945 roku podczas wizyty u wiceministra spraw zagranicznych Zygmunta Modzelewskiego Piotr Zaremba otrzymał polecenie przygotowania materiałów, które miały posłużyć do wystąpienia do władz radzieckich o skrócenie czasu użytkowania enklawy polickiej. Niezbędne informacje zostały przekazane do MSZ i na ich podstawie do Ambasady ZSRR w Warszawie wystosowana została nota tak w tej sprawie, jak i zaprzestania dalszego demontażu fabryki. Działania te nie odniosły jednak większego skutku.
W rozmowach z przedstawicielami powiatu szczecińskiego, jak i władz wojewódzkich daty przekazania w polskie ręce enklawy polickiej były często zmieniane, a niedotrzymywanie wcześniej zadeklarowanych terminów zrzucano na karb problemów z transportem.
Pierwszy z terminów upłynął już w lutym 1946 roku. Decyzja o oddaniu Polsce enklawy zapaść miała dopiero w maju tego samego roku podczas rozmów polskich władz z radzieckim dowództwem. Część enklawy miała zostać przekazana do końca lipca, a znajdujący się w niej Niemcy, przesiedleni do Meklemburgii. Istotnym impulsem do podjęcia tych działań stało się pismo wojewody Leonarda Borkowicza z 7 maja, w którym przedstawił negatywne skutki wynikające z istnienia enklawy i które skierował do kierującego Polską Misją Wojskową w Berlinie pułkownika Jakuba Prawina.
Jako pierwszy w lipcu 1946 roku przekazany został Polsce Skolwin. Następne tygodnie przyniosły przejęcie kolejnych miejscowości, m.in. Jasienic, Niekłończycy, Tatyni, Trzeszczyna i Uniemyśla. Zanim się wycofali, Rosjanie rabowali wszystko, co miało jakąś wartość, niszczyli budynki, wyrywali okna i rąbali drzwi.
Ostateczne zaś ustalenia co do przejęcia reszty enklawy polickiej przez Polskę zostały natomiast poczynione pod koniec pierwszego tygodnia września 1946 roku. Przejęte miały zostać kolejno Mścięcino, Police oraz 25 września fabryka benzyny syntetycznej, której ruiny można obecnie zwiedzać z przewodnikiem Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Polickiej „SKARB”.
Ostatnie wojska radzieckie opuściły enklawę 24 września 1946 r. Można było nareszcie zacząć nadrabiać stracony dla tego terenu rok.
Herbert Gnaś (PAP)
hgn/ dki/