Polska po 1989 roku

21.11.2018

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym

Sejm uchwalił w środę nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym przewidującą umożliwienie sędziom Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy przeszli w stan spoczynku po osiągnięciu 65. roku życia, powrotu do pełnienia urzędu.

Nowelizacja dotyczy przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym z grudnia 2017 r., która weszła w życie 3 kwietnia b.r. Zgodnie z przyjętą w środę nowelą, sędzia Sądu Najwyższego albo sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który przeszedł w stan spoczynku na podstawie obecnych przepisów, z dniem wejścia w życie tej nowelizacji powraca do pełnienia urzędu na stanowisku zajmowanym 3 kwietnia 2018 r. "Służbę na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego, albo sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego uważa się za nieprzerwaną" - głosi nowelizacja.

Projekt nowelizacji został złożony w środę rano przez posłów PiS. Przed godz. 13 Sejm rozpoczął pierwsze czytanie projektu. Głosowanie nad całością odbyło się po godz. 16.Sejm przyjął też poprawkę zaproponowaną przez klub PiS; nie przyjęto żadnej poprawki opozycji. Za przyjęciem nowelizacji głosowało 215 posłów, 161 było przeciw, 24 posłów wstrzymało się od głosu. Przeciw przyjęciu nowelizacji głosowało m.in. dwóch posłów PiS. Teraz nowela trafi do Senatu.

Podczas burzliwej dyskusji nad projektem przedstawiciel wnioskodawców poseł PiS Łukasz Schreiber podkreślił, że nowelizacja ustawy o SN jest potrzebna ze względu na postanowienie zabezpieczające Trybunału Sprawiedliwości UE. Jak wskazał, Polska jest członkiem UE i "Polacy chcą żeby Polska była członkiem UE, za tym się opowiada 87 proc. Polaków, według różnych badań". "W związku z tym jesteśmy też zobowiązani do tego, by przestrzegać, także w tym wypadku postanowienia zabezpieczającego TSUE" - mówił poseł.

Jak dodał, w ocenie PiS nie można się zgodzić na bezpośrednie stosowanie postanowienia zabezpieczającego TSUE, gdyż "byłaby to rezygnacja z suwerenności, z praw przyznanych Wysokiej Izbie". "Uważamy, że nie można się na to zgodzić, ponieważ nie chodzi o jedną ustawę, ale stworzenie groźnego precedensu. Uważamy, że nie można się na to zgodzić ponieważ dotyczyłoby to całego obowiązywania, tworzenia prawa w Polsce. De facto oznaczałoby to zasad konstytucyjnych, złamanie konstytucji, a Prawo i Sprawiedliwość zawsze było, jest i będzie za poszanowaniem konstytucji" - podkreślił Schreiber.

Według niego przyjęte w grudniu zmiany w ustawie o SN są dobre. "Uważamy te zmiany za właściwe, że w tym wypadku się nic nie zmienia" - podkreślił. "Druga sprawa, to chcę podkreślić także, że ustawa o Sądzie Najwyższym (z grudnia 2017 r.), którą przyjęła Wysoka Izba była zgodna z konstytucją i nie można mieć co do tego żadnych wątpliwości" - dodał polityk PiS.

Robert Kropiwnicki (PO) ocenił, że nowelizacja, w kontekście zabezpieczenia wydanego przez Trybunał Sprawiedliwości UE jest niepotrzebna. Poseł PO zauważył, że zabezpieczenie TSUE wchodzi w życie, jest skuteczne i obowiązuje od momentu jego wydania, a sędziowie na jego mocy zostali przywróceni do orzekania. "W tym projekcie wycofujecie się tak naprawdę ze swojej złej reformy, z deformy, z tego jak rujnowaliście Sąd Najwyższy i polski wymiar sprawiedliwości" - oświadczył Kropiwnicki.

Szefowa klubu Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz uznała, że nowelizacja ustawy o SN potwierdza całkowite niezrozumienie prawa unijnego przez PiS i brak szacunku dla tego prawa. Podkreśliła, że postanowienie zabezpieczające Trybunału Sprawiedliwości UE stosuje się bezpośrednio. "Sędziowie SN, którzy zostali usunięci stamtąd przez obecną ekipę rządzącą, wrócili do orzekania na mocy przepisów prawa unijnego, a nie z łaski polityków PiS" - oświadczyła szefowa klubu Nowoczesnej.

"Ta ustawa to potwierdzenie całkowitego niezrozumienia prawa unijnego przez PiS i braku szacunku dla tego prawa. Ta ustawa jest protezą, która usuwa wadliwe przepisy, ale nie zmienia wad systemowych, które powstały po ataku PiS na niezależność SN" - oceniła. "Ta ustawa to bubel prawny, za którym nie sposób zagłosować" - dodała posłanka.

Podobnie o projekcie noweli podczas pierwszego czytania wypowiedział się poseł Kukiz'15 Jerzy Jachnik. Jego zdaniem nowelizacja nie jest potrzebna i nie należy jej wprowadzać. "Żeby nie ponosić konsekwencji związanych z orzecznictwem europejskiego trybunału nie jest potrzebna ustawa" - mówił Jachnik.

Poseł PSL-UED Michał Kamiński apelował do posłów PiS, aby wycofali projekt nowelizacji. Ocenił, że kolejna nowelizacja "to jest oczywiście porażka PiS". "Porażka w konfrontacji z UE, konfrontacji Polsce niepotrzebnej, bo miejsce Polski jest w Europie i Polski przyszłość jest Europie, czego wielu z was niestety nie rozumie" - powiedział Kamiński.

Po zakończeniu dyskusji Sejm - na wniosek klubu PiS - zdecydował o niezwłocznym przejściu do drugiego czytania bez odsyłania projektu do komisji. Przed rozpoczęciem drugiego czytania Schreiber zaproponował poprawkę do projektu przewidującą umorzenie postępowań ws. ustalenia istnienia stosunku służbowego wobec sędziów, którzy powrócą do sprawowania urzędu w SN, gdyż ich służba uznana zostaje za nieprzerwaną.

Podczas drugiego czytania posłowie PO, Nowoczesnej, Kukiz'15, PSL-UED i Teraz! krytycznie ocenili szybkie tempo prac nad projektem nowelizacji. "Kiedyś było takie pojęcie, jak zasada przyzwoitej legislacji, dzisiaj nawet nie to, że nie ma przyzwoitej legislacji, a zwykłej przyzwoitości wam brakuje" - mówił Kropiwnicki do posłów PiS.

Zwracał uwagę, że na debatę nad projektem noweli ustawy o SN nie zaproszono sędzi Małgorzaty Gersdorf, ani legislatorów sejmowych. "Dzisiaj ścieżka legislacyjna powinna wyglądać tak, że z Nowogrodzkiej (siedziba PiS) - do Dziennika Ustaw" - ironizował poseł. W jego ocenie PiS ignoruje procedury i "elementarną przyzwoitość parlamentarną". "I wy to nazywacie tym, że wy bronicie godności i honoru?" - pytał polityk Platformy.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym z grudnia 2017, która weszła w życie 3 kwietnia b.r. z mocy prawa przeszli w stan spoczynku i od 4 lipca przestali pełnić funkcję sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogli dalej orzekać, jeśli złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyraził zgodę na dalsze zajmowanie przez nich stanowiska sędziego SN.

Według uchwalonej w środę noweli sędzia SN albo sędzia NSA, który przeszedł w stan spoczynku na podstawie obecnych przepisów, z dniem wejścia w życie tej nowelizacji powraca do pełnienia urzędu na stanowisku zajmowanym 3 kwietnia 2018 r. "Służbę na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego albo sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego uważa się za nieprzerwaną" - głosi nowela.

Sędziowie ci, mogą jednak pozostać w stanie spoczynku jeśli w terminie 7 dni od dnia wejścia w życie nowelizacji złożą oświadczenie, że mają taką wolę; oświadczenie ma być składane prezydentowi za pośrednictwem Krajowej Rady Sądownictwa.

Nowelizacja przewiduje, że sędziowie, którzy objęli stanowisko w SN przed wejściem w życie tej nowelizacji przechodzą w stan spoczynku, przy zastosowaniu przepisu poprzedniej ustawy o SN z 2002 r,. czyli z dniem ukończenia 70 roku życia; sędzia będzie mógł przejść w stan spoczynku na swój wniosek po ukończeniu 65 roku życia (mężczyźni) lub po ukończeniu 60 lat (kobiety), po ukończeniu 60 lat jeżeli przepracował na stanowisku sędziego SN nie mniej niż 9 lat.

Sędziowie, którzy obejmą stanowisko w SN po wejściu w życie tej nowelizacji, będą przechodzić w stan spoczynku zgodnie z przepisem nowej ustawy o SN, która weszła w życie 3 kwietnia b.r., czyli z dniem ukończenia 65 roku życia, chyba że nie później niż na sześć miesięcy i nie wcześniej niż na 12 miesięcy przed ukończeniem tego wieku złożą oświadczenie o woli dalszego orzekania, a prezydent wyrazi na to zgodę.

Nowela zakłada, że jeśli na jej podstawie do pełnienia urzędu w Sądzie Najwyższym powrócił sędzia, który zajmował stanowisko I prezesa SN lub prezesa SN, kadencję uważa się za nieprzerwaną.

"Jeżeli sędzia, który na podstawie noweli powrócił do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego, zajmował w dniu wejścia w życie ustawy zmienianej stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego albo Prezesa Sądu Najwyższego, kadencję odpowiednio Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego i Prezesa Sądu Najwyższego trwającą w dniu wejścia w życie ustawy zmienianej uważa się za nieprzerwaną" - stanowi nowelizacja.

19 października Trybunał Sprawiedliwości UE, przychylając się do wniosku Komisji Europejskiej, wydał wstępne postanowienie o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych, w ramach których znalazło się: zawieszenie stosowania przepisów ustawy o SN dot. przechodzenia sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia w stan spoczynku; przywrócenie do orzekania sędziów, którzy w świetle nowych przepisów już zostali wysłani w stan spoczynku; powstrzymanie się od wszelkich działań zmierzających do powołania sędziów SN na stanowiskach, których dotyczą kwestionowane przepisy i wyznaczenia nowego Pierwszego Prezesa SN.

W ocenie polskiego rządu do wdrożenia październikowego postanowienia Trybunału ws. środków tymczasowych konieczna jest nowelizacja ustawy o SN; do tego czasu Małgorzata Gersdorf nie jest I prezesem SN, a sędziowie, którzy wrócili do SN, pozostają cały czas w stanie spoczynku.

Z kolei zdaniem części sędziów decyzja TSUE obowiązuje bezpośrednio. W związku z tym pod koniec października Małgorzata Gersdorf wezwała sędziów SN objętych zakresem zastosowania środków tymczasowych orzeczonych przez TSUE do stawienia się w SN w celu podjęcia służby sędziowskiej. Części z nich już przydzielono sprawy do rozpoznania. Na początku listopada zespół prasowy SN poinformował PAP, że prof. Gersdorf jako I prezes Sądu Najwyższego przesłała do KE informację o środkach podjętych w SN w celu pełnego zastosowania się do postanowienia TSUE o tzw. środkach tymczasowych.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski

mm/ par/

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.
Do góry

Walka
o niepodległość
1914-1918

II Rzeczpospolita

II Wojna
Światowa

PRL