Jaką cenę trzeba zapłacić, by wygrać wojnę informacyjną? Najlepsi sprzeniewierzali się prawdzie, walczyli za pomocą kłamstwa - mówi PAP Aleksandra Paszkowska, autorka przekładu książki Petera Pomerantseva „Propagandysta, który przechytrzył Hitlera”, laureata tegorocznej Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego.
„Pomerantsev wielokrotnie podkreśla, że prawdziwa propaganda nie jest przekonywaniem, perswazją, a polega na wywołaniu poczucia przynależności” – mówiła Ludwika Włodek, przewodnicząca jury Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego w laudacji poświęconej tegorocznemu zwycięzcy. „To książka, która odnosi się do najpilniejszych bolączek współczesności. Została napisana tak, żeby skłonić nas do myślenia. Mądra, ale nie przeładowana faktami; przerażająca, ale też dająca nadzieję” - zaznaczyła. „Ten reportaż – przetłumaczony żywą polszczyzną przez Aleksandrę Paszkowską – łączy znakomity warsztat literacki i precyzję w opisywaniu faktów z filozoficznym oddechem, poczuciem humoru i finezją. Jest szczery, ale nie cyniczny, mądry, ale nie przeładowany faktami. Przeraża, ale także daje nadzieję. Tego właśnie oczekujemy od literatury i Peter Pomerantsev spełnił nasze oczekiwania z nawiązką” - dodała.
Urodzony w Kijowie brytyjski dziennikarz, dokumentalista i reżyser bohaterem swojej ostatniej książki uczynił Seftona Delmera. Ten kontrowersyjny dziennikarz na czas II wojny światowej porzucił dążenie do obiektywnego opisywania wydarzeń na rzecz pracy dla aliantów i „czarnej propagandy”, którą walczył z Trzecią Rzeszą. Urodzony w Berlinie w austriackiej rodzinie Delmer pracował jako dziennikarz w Niemczech lat 30., na własne oczy widział rosnące w społeczeństwie poparcie dla nazistów, poznał Hitlera oraz jego świtę - opisywał ich dla brytyjskiej prasy.
Po wybuchu wojny i powrocie do Anglii, Delmer pracował dla Political Warfare Executive - wraz z zespołem, którym kierował, tworzył propagandowe audycje radiowe uderzające w Hitlera. Wykreował postać niemieckiego żołnierza, weterana I wojny światowej dogłębnie zawiedzionego nazistami, krytykującego postępy na froncie, moralność nazistów, ich styl bycia i korzystania z władzy. Nie grał przy tym „czysto”, za co spotkała go krytyka angielskich polityków, zniesmaczonych niehonorowymi, w ich przekonaniu, sztuczkami, po jakie sięgał Delmer, by wzbudzić w Niemcach niechęć wobec Hitlera i jego akolitów.
- To trochę reportaż historyczny o II wojnie światowej, trochę o wojnie toczącej się dziś w Europie, ale przede wszystkim opowieść świetnie napisana, którą czyta się jak thriller szpiegowski - mówi PAP tłumaczka Aleksandra Paszkowska. - Tłumacze są najuważniejszymi czytelnikami, a praca nad taką książką dostarcza ekscytujących wrażeń. Autor wykorzystuje wiele źródeł informacji, pochodzących z różnych epok, występuje więc różnorodność form, języków, którymi posługiwały się opisywane postacie historyczne. Podobna do tej, po którą sięga współcześnie rosyjska propaganda. Kolaż językowy to w końcu jedna z naczelnych cech tego zjawiska - podkreśliła.
Delmer to bohater czy antybohater? - takie pytanie stawia autor „Propagandysty”. - To postać dziś nieco zapomniana - ocenia tłumaczka - Pamięta się o nim jednak w brytyjskich tajnych służbach. „Firma” wie dobrze kim był Delmer i czego dokonał. Ponoć jego imię nosi jedna z sal w jej siedzibie. Czarną propagandę Seftona Delmera opisał w innej książce Stanley Newcourt-Nowodworski. Ten autor wydobył wątek polski: Delmer zachwalał w autobiografii współpracę z Polskim Państwem Podziemnym, mówił, że Polacy świetnie sprawdzali się w akcjach, które wymagały podkładania niemieckim żołnierzom materiałów propagandowych czy transportowania ulotek. Imponowali Brytyjczykowi sprawnością i odwagą, gotowością do ryzykownych akcji.
- Delmer to postać niejednoznaczna, nie budzi mojej sympatii. Natomiast w rozmowie Pomerantsev wyznał mi, że czuje ze swoim nieżyjącym bohaterem osobiste porozumienie. Mają przecież dość podobne biografie: emigracja w młodym wieku, poczucie nieprzynależności, skomplikowana tożsamość narodowa. Zafascynował się Delmerem dlatego, że czuł się do niego podobny. Tak jak Delmer, przeszedł drogę od dziennikarstwa do czynnej walki na polu wojny informacyjnej. Obecnie przebywa w Kijowie i walczy po stronie Ukrainy.
Zaznacza, że w swojej książce Pomerantsev nie ucieka przed stawianiem trudnych pytań o Delmera i charakteru jego działalności. - Jaką cenę trzeba zapłacić, by wygrać wojnę informacyjną? Ci najlepsi potrafili sprzeniewierzyć się prawdzie, przynajmniej chwilowo, a walczyć za pomocą kłamstwa. Pomerantsev na spotkaniu przy okazji nagrody powiedział, że jeśli stawką jest unicestwienie całego narodu, szala wagi moralnej przechyla się i trzeba zrobić wszystko, co się da, aby uratować jak najwięcej żyć - mówi Paszkowska.
„Propagandysta, który przechytrzył Hitlera” to trzecia książka Pomerantseva i kolejna poświęcona zagadnieniu manipulacji, tworzeniu alternatywnych faktów - zajmował się nimi w „To nie jest propaganda. Przygody na wojnie z rzeczywistością”, która ukazała się w Polsce nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej w tłumaczeniu Aleksandry Paszkowskiej. W książce „Jądro dziwności. Nowa Rosja” (wydawnictwo Czarne, przekł. Iga Noszczyk) opisał rolę telewizji jako narzędzia politycznej władzy.
Jak podkreśla Paszkowska, „funkcją i celem propagandy nie jest intelektualne przekonywanie do danego światopoglądu, tylko wywołanie poczucia przynależności, odwołanie się do najbardziej podstawowych potrzeb psychologicznych człowieka, zwłaszcza w czasie społeczno-gospodarczo-kulturowego zamętu. Propaganda odpowiada na potrzebę uczestnictwa w grupie, ale też czucia się lepszym od innych. To nic nowego. Pomerantsev powołuje się na klasyczne prace Freuda czy Jacquesa Ellula, którzy już dawno zgłębiali te mechanizmy”.
- Autor podaje ciekawe przykłady jak dotrzeć do rosyjskich żołnierzy i ich rodzin, by móc wejść z nimi w dialog - dodaje. - Skuteczne okazało się odwoływanie do ich warunków bytowych i instynktu samozachowawczego, a nie mówienie o demokracji i wartościach. Pomerantsev mówi także często o możliwościach technologicznych, jakie daje internet. W epoce Delmera radio stało się medium, które szybko wykorzystano do rozprowadzania propagandy i reklamy. Internet pozwala jednak nie tylko nadawać propagandę, ale także dowiadywać się, z jakim komunikatem zwrócić się do danego odbiorcy - co go porusza, przed czym czuje obawę. Żyjemy w epoce złowrogiej, w której propagandyści obcych państw wiedzą o nas znacznie więcej, niż byśmy tego chcieli.
Książka „Propagandysta, który przechytrzył Hitlera” Petera Pomerantseva w tłumaczeniu Aleksandry Paszkowskiej ukazała się nakładem wydawnictwa Krytyki Politycznej. (PAP)
pj/ dki/