Reprodukcja zdjęcia Stefana Bałuka: Postój riksz na placu Żelaznej Bramy w Warszawie, lipiec 1944 r. Widok na południową część placu. W głębi widoczne kamienice u wylotu ulicy Granicznej: od prawej stoi budynek pl. Żelaznej Bramy 3 (róg Graniczna 17), potem (zasłonięty) wylot Granicznej i zburzony dom nr 5, po lewej budynek pl. Żelaznej Bramy 3. Fot. PAP/Reprodukcja
Druga połowa lipca 1944 r. była czasem ważnych wydarzeń. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta a kolejne wydarzenia następowały niespodziewanie. Problemem dla Warszawiaków był brak wiarygodnych informacji o sytuacji we wschodniej Polsce i Europie. Z tym samym borykało się dowództwo AK.
Armia Polska, podległa Armii Czerwonej, od ponad pół roku była już na terenie przedwojennej Polski. 4 stycznia 1944 r. przekroczyła na Wołyniu granicę polsko-radziecką, ustaloną w Traktacie Ryskim.
W połowie lipca zakończyła się operacja „Ostra Brama”, czyli walka żołnierzy Armii Krajowej o Wilno. Oddziały AK chciały samodzielnie zdobyć miasto i wystąpić w nim jako gospodarze w stosunku do zbliżających się wojsk radzieckich, co było jednym z głównych celów akcji „Burza”. Nie udało się jednak tego zrealizować i faktyczna walka o Wilno odbyła się wspólnie – polscy partyzanci walczyli razem z żołnierzami sowieckimi.
22 lipca Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego ogłosił swój manifest, co wprowadziło kolejne zamieszanie w przewidywaniach przyszłej sytuacji Polski. 30 lipca przedstawiciel polskiego rządu w Londynie premier Stanisław Mikołajczyk poleciał do Moskwy, aby spotkać się ze Stalinem.
W Europie od ponad miesiąca istniał front zachodni, który po czerwcowej inwazji w Normandii zajmował kolejne miasta we Francji. W niemieckim dowództwie rozwijał się spisek, który 20 lipca doprowadził nieudanego zamachu na Hitlera.
Na prezentowanej fotografii, wykonanej w Warszawie w lipcu 1944 r., widać postój riksz na placu Żelaznej Bramy. W tle widać południową część placu i kamienice u wylotu ulicy Granicznej. Prezentowana fotografia jest reprodukcją zdjęcia Stefana Bałuka.
Riksze były w czasie okupacji jedną z podstawowych form komunikacji zbliżonej charakterem do taksówek. Pojawiły się na ulicach okupowanej Warszawy w 1940 r. zapełniając lukę po wycofanych z ruchu taksówkach. Drugą formą podobnego transportu były dorożki konne. Latem 1944 r. zarejestrowanych było w Warszawie 402 riksze i 618 dorożek konnych.
- Ostatnie dni lipca 1944 r. były gorącym czasem w Warszawie, nie tyle z powodu aury, która płatała figle, ale wydarzeń związanych z wojną. Sytuacja na froncie wschodnim zmieniała się szybko. Wojska sowieckie posuwały się w kierunku Warszawy. Rząd Polski w Londynie i dowództwo Armii Krajowej w Polsce dopracowywały plany powstania powszechnego – powiedział PAP dr Michał Tomasz Wójciuk, historyk z Muzeum Powstania Warszawskiego. - Duże napięcie widać też było wśród Niemców. Przez Warszawę przetaczają się rzesze Niemców ewakuujących się na zachód. Ten ponury pochód wielu Warszawiaków odbierało jako znak końca III Rzeszy – tłumaczył Wójciuk.
- Urzędnicy niemieccy pospiesznie wyjeżdżali z miasta, ale niestety po kilku dniach wrócili. 27 lipca na dowódcę garnizonu warszawskiego został nominowany gen. Reiner Stahel. Jednym z pierwszych jego rozporządzeń był rozkaz, który nakazywał stu tysiącom Polaków stawienie się do budowy umocnień. Niemcy planowali zrobić z Warszawy twierdzę do obrony przed Armią Czerwoną – tłumaczył historyk MPW.
- Do Warszawy docierały informacje o walkach w Wilnie i stosunku żołnierzy radzieckich do polskich partyzantów. Kwestia podstawy Sowietów i ich przybudówek polskojęzycznych, czyli PKWN-u i Związku Patriotów Polskich, odegrał niebagatelną rolę w decyzjach, jakie zapadły w ostatnich dniach lipca – tłumaczył Wójciuk.
Archiwum fotograficzne Polskiej Agencji Prasowej liczy kilkadziesiąt milionów zdjęć i wciąż wzbogaca się o nowe kolekcje. Jego zasoby sięgają lat 20. XX wieku i stanowią ważną część dziedzictwa narodowego. Zatrzymane w kadrach obrazy rejestrują każdy aspekt życia społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego na przestrzeni ostatnich 100 lat.
Profesjonalna digitalizacja zasobów fotograficznych PAP umożliwia szeroki do nich dostęp przez stronę PAP (https://fotobaza.pap.pl/). Nad prawidłową identyfikacją oraz szczegółowym opisem zdjęć pracuje zespół specjalistów, przeglądając materiały źródłowe w czytelniach i archiwach. Klienci są na bieżąco informowani o nowych zdjęciach w Bazie Fotograficznej PAP.
Zainteresowała cię ta historia? Zapisz się na newsletter PAP Fotobox (https://rejestracja.pap.com.pl/fotobox) i co miesiąc odkrywaj m.in. archiwalne kadry dotyczące postaci, miejsc i wydarzeń.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ dki/