Tatiana Bucci (L), ocalała z Holokaustu, oraz przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola (P) podczas sesji plenarnej PE upamiętniającej Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu w Parlamencie Europejskim w Brukseli, Belgia, 27 stycznia 2026 r. Fot.PAP/EPA/Olivier Hoslet
Holokaust był najmroczniejszym rozdziałem w historii ludzkości. Wierzymy, że to przeszłość, ale antysemityzm nie wyginął - powiedziała szefowa Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola otwierając we wtorek posiedzenie Izby zwołane w Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu.
Jak co roku PE zwołał specjalną sesję plenarną, aby upamiętnić ofiary Holokaustu oraz rocznicę - w tym roku 81. - wyzwolenia więźniów niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.
Otwierając sesję Metsola powiedziała, że Europa nie może pozwolić, aby taka zbrodnia kiedykolwiek się powtórzyła.
- Sześć milionów żydowskich mężczyzn, kobiet i dzieci zostało zamordowanych przez reżim nazistowski w ramach zorganizowanej przez państwo próby wymazania z powierzchni ziemi całego narodu. Także społeczności Romów i Sinti, osoby niepełnosprawne, mniejszości, przeciwnicy polityczni - wszyscy oni zostali wymordowani w tej samej machinie nienawiści. Nie stało się to z dnia na dzień. Działo się to krok po kroku - powiedziała polityczka.
Metsola ostrzegła, że chociaż chcemy wierzyć, że Holokaust to przeszłość, to niestety antysemityzm nie wyginał, ale przystosował się i przetrwał.
- Dzisiaj antysemityzm rozprzestrzenia się dalej łatwiej niż kiedykolwiek. W internecie, w mediach społecznościowych, kłamstwa i stare stereotypy są coraz silniejsze - powiedziała szefowa PE dodając, że Europa „musi stawić czoła tej nienawiści zanim ta zapuści korzenie”.
Swoją historię opowiedziała eurodeputowanym ocalała z Holokaustu Tatiana "Tati" Bucci, która przez lata razem z mężem pracowała w Parlamencie Europejskim jako tłumaczka. 88-letnia dzisiaj Tati, wspominała jak w 1944 r. została razem z siostrą, matką i kilkoma innymi członkami rodziny wywieziona do Auschwitz-Birkenau.
6-letnia Tati i jej 4-letnia siostra Andra należały do najmłodszych więźniów obozu. Obu udało się przeżyć, nie przeżył natomiast ich kuzyn Sergio.
- Blokowa ostrzegła nas, że jeśli do baraku przyjdzie mężczyzna i zapyta, kto chce iść do mamy to mamy się nie ruszać. Przekazałyśmy to ostrzeżenie naszemu kuzynowi, ale on nie posłuchał. Może dlatego, że był sam, a my byłyśmy we dwie? Został zabrany razem z 19 innymi dziećmi i nigdy go nie zobaczyłyśmy - opowiadała Tatiana. Powiedziała, że później dowiedziała się, że po zabraniu z obozu Sergio był poddawany eksperymentom medycznym, a potem bestialsko zamordowany.
Obie siostry przez całe życie szerzyły świadectwo o zbrodni Holokaustu.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ ap/