Uroczystości z okazji 37. rocznicy śmierci księdza Stanisława Suchowolca. Fot. PAP/Artur Reszko
Modlitwami i złożeniem kwiatów upamiętniono w niedzielę (1 lutego) w Białymstoku 37. rocznicę śmierci ks. Stanisława Suchowolca . Zginął w pożarze plebanii w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 r. , ale okoliczności jego śmierci nie udało się ostatecznie wyjaśnić prokuraturze i IPN.
Uroczystości podczas każdej rocznicy odbywają się w parafii pw. Niepokalanego Serca Maryi w białostockich Dojlidach. Przy kościele znajduje się grób ks. Suchowolca. Tam w niedzielę złożono kwiaty.
Ks. Stanisław Suchowolec (1958-1989) - przyjaźnił się z bł. księdzem Jerzym Popiełuszko. W pierwszych latach po otrzymaniu święceń kapłańskich ks. Suchowolec pracował w rodzinnej parafii księdza Popiełuszki w Suchowoli na Białostocczyźnie, potem został przeniesiony do parafii w dzielnicy Dojlidy w Białymstoku, gdzie kontynuował odprawianie mszy za ojczyznę. Zginął w wieku 31 lat w niewyjaśnionych okolicznościach podczas pożaru na plebanii tej parafii. Sprawę badała prokuratura i IPN.
- 37 lat temu w sposób skrytobójczy został zamordowany, zamęczony, kapłan, społecznik, obrońca ludzi pracy. On oddał swoje życie, z resztą wielu innych, byśmy mogli żyć w wolnej, niepodległej ojczyźnie - powiedział przewodniczący podlaskiej Solidarności Józef Mozolewski. To "Solidarność" co roku organizuje msze w rocznice śmierci ks. Suchowolca.
Mozolewski dodał, że dobrze, że ludzie spotykają się na modlitwach upamiętniających księdza Suchowolca. - Ale czy tylko to, czy nam dziś nie jest wstyd, że po 37 latach brakuje odpowiedzi na to podstawowe pytanie: dlaczego i kto (stoi za śmiercią ks. Suchowolca-PAP) - powiedział przewodniczący podlaskiej Solidarności. Przypomniał, że ks. Suchowolec był ostrzegany przez wiele osób, odpowiadał, że o tym wie, ale działał dalej.
- Ten wstyd ciąży na nas wszystkich, ale w sposób szczególny na tych, którzy (...) w sposób koronkowy przygotowali to morderstwo - dodał Józef Mozolewski. Po raz kolejny apelował o wyjaśnienie i pamięć.
- ks. Stanisław Suchowolec był tym, który w naszym regionie stał się naturalnym kontynuatorem działalności ks. Jerzego Popiełuszki (...) To on rozbudził jego kult, zadbał o to, by pamięć o księdzu Popiełuszce nie zanikła - powiedział dziennikarzom dyrektor IPN w Białymstoku dr hab. Krzysztof Sychowicz. Przypomniał, że ks. Suchowolec zginął - jak to określił - u progu rozmów, które miały doprowadzić do obalenia komunizmu w Polsce.
Pierwsze śledztwo w sprawie okoliczności śmierci ks. Suchowolca zakończyło się 16 czerwca 1989 r. ustaleniem, że przyczyną pożaru na plebanii był zepsuty grzejnik elektryczny. Nie stwierdzono, by doszło do przestępstwa, więc śledztwo umorzono. W śledztwie pominięto jednak całkowicie wątek polityczny i to, że duchowny otrzymywał liczne groźby ze względu na jego działalność w ówczesnej opozycji, a nim samym interesowała się SB.
Postępowanie podjęto na nowo 22 października 1991 roku. Po zasięgnięciu nowej opinii biegłych ówczesna Prokuratura Wojewódzka w Białymstoku oceniła, że pożar plebanii był „zbrodniczym podpaleniem” i doszło do zabójstwa. 23 sierpnia 1993 r. ponownie umorzyła jednak to śledztwo, tym razem z powodu niewykrycia sprawców przestępstwa.
Nowych dowodów, które pozwoliłyby podjąć to śledztwo na nowo, szukał przez wiele lat pion śledczy IPN, w szerszym postępowaniu dotyczącym zbrodniczych struktur w dawnym MSW w latach 1956-1989, którym przypisuje się m.in. zamachy na duchownych i działaczy opozycji, stanowiące zbrodnie komunistyczne.
Kilka wątków tego postępowania analizowanych było kilka lat temu w Referacie Śledczym w Bydgoszczy – Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku. Prowadzono tzw. czynności sprawdzające przed ewentualnym podjęciem śledztwa na nowo – w kierunku popełnienia zbrodni komunistycznej (w rozumieniu zapisów ustawy z 1998 r. o IPN – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu).
W sprawie ustaleń okoliczności śmierci ks. Stanisława Suchowolca nic się nie zmieniło – wynika z informacji PAP uzyskanych w miniony piątek w pionie śledczym IPN. Oznacza to, że wciąż nie ma podstaw do podjęcia na nowo śledztwa w tej sprawie.(PAP)
kow/ rof/ drag/