Niszcząc dzieła sztuki, wymazujemy część polskiej historii - ocenił historyk sztuki dr hab. Szymon Piotr Kubiak, komentując demontaż pomnika upamiętniającego zdobycie Pyrzyc przez Sowietów. Monument szczecińskiego rzeźbiarza Sławomira Lewińskiego z 1984 r. nazwał „rzemieślniczo dobrym”.
Pomnik w centrum Pyrzyc (woj. zachodniopomorskie) runął w piątek po południu. Monument rozbito ogromnym młotem wyburzeniowym, podkuwając betonowy cokół i zrywając elementy rzeźbiarskie, w których centrum znajdowała się głowa sowieckiego żołnierza. Z blachy nierdzewnej wykonał ją w 1984 r. rzeźbiarz Sławomir Lewiński.
- Był jednym z najciekawszych artystów szczecińskich. Miał umiejętność chwytania się różnych stylistyk i czynienia z nich użytku. Można na to patrzeć jak na umiejętność adaptacji, dostosowywania się do zmieniających się wiatrów, również politycznych. Ale dzieła Lewińskiego są po prostu dobre z rzemieślniczego punktu widzenia – powiedział PAP dr hab. Szymon Piotr Kubiak, dziekan wydziału scenografii i reżyserii światła Akademii Sztuki w Szczecinie.

Kubiak, historyk sztuki, przez kilkanaście lat pracował w szczecińskim Muzeum Narodowym. W 2019 r. był kuratorem wystawy „Niesamowita Słowiańszczyzna. Sławomir Lewiński 1919-1999” zorganizowanej w setną rocznicę urodzin i 20. rocznicę śmierci artysty. W rozmowie z PAP przypomniał, że Lewiński przyjechał do Szczecina w 1946 r. Organizował życie kulturalne miasta i lokalny oddział Związku Polskich Artystów Plastyków, a w przestrzeni publicznej można oglądać wiele jego dzieł: pomniki, akcenty rzeźbiarskie na reprezentacyjnych budynkach i nadodrzańskich bulwarach; mozaiki, z których najsłynniejsza, wykonana z Emanuelem Messerem w 1960 r., znajduje się na fasadzie kina Kosmos.
Lewiński był twórcą m.in. Pomnika Mieszka I w Mieszkowicach (1957), monumentu na cmentarzu wojennym w Siekierkach (1961), Pomnika Adama Mickiewicza w Szczecinie (1960), Pomnika Braterstwa Broni (1967 r.) na Cmentarzu Centralnym, Morskiej Kroniki na Bulwarze Piastowskim (1968 r.), rzeźb „Wyszak” i „Jan z Kolna” na Wałach Chrobrego (1970 r.).
Kubiak zapytany, czy Lewińskiego można nazwać twórcą „politycznym”, skoro realizował dużo projektów na zlecenie władz PRL, stwierdził: - Innej władzy wtedy w Polsce nie było. Można na każde działo patrzeć z perspektywy politycznej, dystans nam na to pozwala. Ale niszcząc te dzieła sztuki, wymazujemy też część polskiej historii.
Historyk sztuki wyjaśnił, że pierwsze pomniki Lewińskiego, jak np. szczeciński „Mickiewicz”, wykonane były z mas plastycznych, z cementu z domieszkami. Później artysta sięgał po „industrialne materiały”, a elementy projektów wykonywano w zakładach, fabrykach, przez robotników. Ta kooperacja artystów i ludu pracującego wpisywała się w ówczesną ideologię. Tak powstawały np. „witacze”, konstrukcje przy drogach wjazdowych do Szczecina, Stargardu, Międzyzdrojów, Trzebiatowa, Chojny, Myśliborza. – W latach 70. i 80. Lewiński używał nowych materiałów, np. blachy stalowej, i pracując w tym materiale przy „witaczach”, wykorzystywał go też do bardziej poważnych zadań, takich jak pomnik w Pyrzycach – wskazał Kubiak.
Przydrożne konstrukcje, odwołujące się do historii, słowiańskiej symboliki, miały podkreślać polskość Ziem Odzyskanych.
- Lubię tego terminu używać, z całym zrozumieniem jego historyczności – zaznaczył Kubiak. - Zajmuję się też przedwojennym Szczecinem i widzę duże zainteresowanie tamtą epoką, co jest świetne, lecz zapominamy o tym, co działo się tu po 1945 – dodał.
Przypomniał, że Lewiński był np. współtwórcą malowideł ściennych w Urzędzie Wojewódzkim na Wałach Chrobrego. Te prace się nie zachowały. - Kiedy niedawno robiono remont gmachu, odkryto i odrestaurowano przedwojenne zdobienia, natomiast jakby nie zauważono śladów tych pionierskich, powojennych czasów – zwrócił uwagę Kubiak.
Historyk sztuki przyznał, że „z przerażeniem obserwuje”, jak z pejzażu miasta „znikają świetne dzieła sztuki”. Jako przykład wskazał rzeźby na Pomniku Wdzięczności dla Armii Radzieckiej wykonane przez Józefa Starzyńskiego.

Pomnik Wdzięczności w Szczecinie autorstwa Józefa Starzyńskiego został zdemontowany w 2017 r. Fot. Marcin Bielecki/PAP
Starzyński urodził się w 1890 r., skończył krakowską ASP, na ochotnika wstąpił do Legionów Polskich, był uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej, później brał udział m.in. w budowie Mauzoleum Orląt Lwowskich. Szczeciński Pomnik Wdzięczności wzniesiono 1950 r. Przedstawiał dwie postacie żołnierza i robotnika przy 17-metrowym obelisku, który wieńczyła pięcioramienna gwiazda, usunięta w 1992 r. A cały monument rozebrano w 2017 r.
- Zdaje się, że figury są przechowywane gdzieś na terenie komunalnym, ale jak długo przetrwają przy wysypisku śmieci? Czy zostaną kiedyś przeniesione do przestrzeni muzealnych, do jakiegoś lapidarium? – zapytał Kubiak.
Jego zdaniem pomniki nie powinny być burzone na pokaz i trafiać na śmietnik”.
Kubiak jako przykład wskazuje Berlin i tamtejsze muzeum w Spandau, na cytadeli, gdzie w 2015 r. otwarto wystawę „Odsłonięte. Berlińskie pomniki”, prezentującą ok. 80 posągów usuniętych z dawnej Alei Zwycięstwa oraz kilkadziesiąt innych reliktów przeszłości, np. 3,5-tonową „głowę” Lenina.
- To jest dobry wzór. Pracują tam fachowcy, organizowane są wystawy czasowe, a na wystawie stałej znajdują się pomniki z czasów pruskich, nazistowskich, komunistycznych. Wszystkie kwestie związane z polityką, historią są dokładnie wyjaśnione – podkreślił Kubiak.
Ocenił, że znajdujące się w woj. zachodniopomorskim „pomniki wdzięczności” dla Armii Czerwonej czy „pomniki przyjaźni” po demontażu również można by wyeksponować w lapidarium lub innym miejscu spotkań z historią.
W 2016 r. Instytut Pamięci Narodowej oraz władze samorządowe Bornego Sulinowa przedstawiły pomysł, by monumenty i rzeźby upamiętniające Sowietów zgromadzić w skansenie stworzonym w dawnej bazie - miasteczku wojsk radzieckich na północy Polski. Inicjatywy nie zrealizowano z powodu braku funduszy.
Zapraszając na „demontaż sowieckiego obiektu propagandowego w Pyrzycach”, IPN poinformował, że od 2022 r. w Polsce usunięto prawie 50 pomników i innych form „upamiętnienia” Armii Czerwonej, w tym 10 w woj. zachodniopomorskim. W ubiegłym roku zdemontowano m.in. pomniki w Maszewie i Płotach, a w 2024 r. w Nowogardzie.
Monument w centrum Pyrzyc odsłonięto 21 lipca 1984 r. pod nazwą „Pomnik Bohaterów II Wojny Światowej”. Znajdowała się przy nim tablica z hasłem „Wieczna sława poległym bohaterom 1941–1945”. W latach 90. XX w. usunięto te inskrypcje, a u podstawy pomnika doklejono ciemniejsze płytki z napisem „Bóg Honor Ojczyzna”.
Organizując i finansując demontaż „sowieckich” pomników, IPN powołuje się na zapisy ustawy z 2016 r. zakazującej propagowania komunizmu i zobowiązującej samorządy do usunięcia budowli symbolizujących totalitaryzm. W 2022 r., po napaści Rosji na Ukrainę, apel w tej sprawie wystosował ówczesny prezes IPN dr Karol Nawrocki. (PAP)
tma/ miś/