Wiceprezes IPN Karol Polejowski. Fot. PAP/Piotr Nowak
45. rocznicę strajku generalnego NSZZ Solidarność na Podbeskidziu upamiętnili w środę damy i kawalerowie Krzyża Wolności i Solidarności, którzy spotkali się w Bielsku-Białej. Wydarzenia te były największym protestem związku między sierpniem 1980 a grudniem 1981 roku.
Podczas uroczystości zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Karol Polejowski uhonorował Krzyżami dwóch działaczy opozycji z czasów PRL: Zbigniewa Chortaszkę i Mieczysława Mędrzaka.
Prezydent RP Karol Nawrocki, który patronował wydarzeniu, w liście do uczestników przypomniał, że w listopadzie 1980 roku działacze podbeskidzkiej Solidarności „zażądali zbadania malwersacji, jakich dopuszczały się władze województwa bielskiego”. Strona partyjno–rządowa grała na zwłokę. Odpowiedzią strony społecznej był strajk generalny w całym województwie – w który włączyło się blisko 200 tys. osób w ponad 400 zakładach pracy i instytucjach. Strajk zakończył się sukcesem.
Karol Nawrocki wskazał, że w efekcie podpisanego wówczas porozumienia posady stracili pierwsi sekretarze Komitetu Wojewódzkiego i Komitetu Miejskiego PZPR, wojewoda, dwóch wicewojewodów, prezydent i wiceprezydent Bielska–Białej oraz kilku wyższych urzędników i naczelników gmin. „Była to wielka demonstracja sprawczości i znakomitej współpracy ludzi Solidarności na Podbeskidziu – oraz kolejny znak, że naród polski w sposób dojrzały i zdecydowany upomniał się o prawdę, sprawiedliwość i odpowiedzialność w życiu publicznym” – stwierdził prezydent.
- Solidarność, która rodziła się 46, a rozkwitała 45 lat temu, była ważnym i koniecznym elementem naszej historii w XX wieku, (…) bo doprowadziła do odzyskania niepodległości przez Polskę. To dzięki wam (…) możliwe były narodziny Solidarności, jej rozwój i ostateczne zwycięstwo. Za to składam wam serdeczne podziękowania - powiedział Karol Polejowski, zwracając się do dam i kawalerów Krzyża Wolności i Solidarności.
Wiceprezes IPN zaznaczył, że dzieją się obecnie rzeczy, które niepokoją. - Rehabilituje się krok po kroku funkcjonariuszy dawnego systemu komunistycznego, przywraca się im przywileje emerytalne. Wracają na najwyższe stanowiska w państwie aparatczycy partii komunistycznej. (...) Czy rzeczywiście to jest właściwe? W moim przekonaniu nie – mówił.
W podobny tonie wypowiedział się również przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda. - Czy o to walczyli nasi bohaterowie z 1980 roku, by dziś komuniści, byli tajni współpracownicy, podnosili głowy i byli dumni z tego, że kiedyś pracowali w aparacie represji? – mówił.
Jesienią 1980 roku przedstawiciele NSZZ Solidarność z Podbeskidzia oskarżyli osoby zajmujące kluczowe stanowiska w aparacie władzy wojewódzkiej i miejskiej, partii komunistycznej oraz milicji o wykorzystywanie funkcji do czerpania korzyści materialnych. Większość zarzutów potwierdziła specjalna komisja Wojewódzkiej Rady Narodowej, ale nie wyciągnięto konsekwencji.
26 stycznia 1981 roku w zakładach województwa bielskiego odbył się godzinny strajk ostrzegawczy, a dzień później rozpoczął się bezterminowy strajk generalny regionu. Na jego czele stał Patrycjusz Kosmowski. Do Bielska–Białej przyjechali liderzy NSZZ Solidarność – Lech Wałęsa, Andrzej Gwiazda i Stanisław Wądołowski. Stronę rządową reprezentował wicepremier Czesław Kotela, a potem minister administracji Józef Kępa. W rozwiązanie konfliktu zaangażował się Kościół katolicki. Porozumienie zostało podpisane 6 lutego 1981 roku. (PAP)
szf/ lm/