Sabina Bober podczas inauguracji obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holocaustu na Lubelszczyźnie na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, 2021 r. (jm) PAP/Wojtek Jargiło
Marszałek województwa Jarosław Stawiarski (PiS) broni dr hab. Sabiny Bober, historyk zajmującej się upamiętnianiem żydowskich ofiar II wojny światowej. Politycy Konfederacji zarzucają jej antypolskie komentarze i chcą odebrania tytułu Ambasadora Województwa Lubelskiego.
Sabina Bober kieruje Pracownią Studiów nad Holocaustem Żydów Polskich i Europejskich KUL, która 31 stycznia otrzymała honorowy tytuł Ambasadora Województwa Lubelskiego. Wyróżnienie przyznaje kapituła, w skład której wchodzi zarządu województwa, przewodniczący sejmiku i przedstawiciele mediów.
Dr hab. Bober podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie powiedziała, że odkąd jej pracownia otrzymała tytuł codziennie jest „pomawiana”, „atakowana” w mediach społecznościowych, stała się ofiarą „nagonki” i „wkłada jej się w usta słowa, które nigdy nie padły lub zostały wyrwane z kontekstu”.
- Postanowiłam w pewnym momencie walczyć o tych, których już nie ma wśród nas. O naszych żydowskich sąsiadów. I właśnie za to, że walczę o te kości, które są rozrzucone po tej naszej Lubelszczyźnie jestem w sposób okrutny atakowana – podkreśliła. Dodała, że chodzi jej o to, żeby „mówiono o nas jak najlepiej za granicą”.
Nawiązała w ten sposób do działalności kolejnego podmiotu, którym kieruje, czyli Oddziału Upamiętniania Miejsc Martyrologii w lubelskim Urzędzie Marszałkowskim. Historyczka odpowiada w nim za realizację programu „Pamięć jest naszym obowiązkiem”, w ramach którego zaplanowano umieszczenie 124 tablic z brązu w 124 miejscowościach, gdzie przed wojną mieszkali Żydzi.
Program został zainicjowany przez marszałka Stawiarskiego w listopadzie 2023 r. Celem inicjatywy jest upamiętnienie mieszkańców regionu, którzy stali się ofiarami akcji „Reinhardt”, przeprowadzonej przez Niemców w latach 1942-1943. Historycy szacują, że w obozach zagłady w Bełżcu, Sobiborze i Treblince, a także w obozie koncentracyjnym na Majdanku niemieccy i austriaccy naziści zamordowali wówczas ponad 1,5 mln mężczyzn, kobiet i dzieci. Większość ofiar stanowili polscy Żydzi.
Historyczka i kierowana przez nią pracowania angażuje się także m.in. w porządkowanie kirkutów i organizację konferencji naukowych w rocznicę akcji „Reinhardt”.
Marszałek Stawiarski w poniedziałek stwierdził, że Sabina Bober i jej pracownia robią „wielką rzecz, jeśli chodzi o prawdę historyczną”. - Dbamy o wizerunek Polski na arenie międzynarodowej, walczymy z przypisywaniem nam, Polakom, antysemityzmu. My naprawdę jesteśmy tolerancyjni. Poprzez takie działanie upamiętniające my jasno mówimy kto mordował podczas II wojny światowej: to byli Niemcy – podkreślił.
Zaznaczył, że Lubelszczyzna jest tolerancyjnym województwem, gdzie przed wojną mieszkali wyznawcy prawosławia, katolicy i Żydzi. - Tego chcę, takiej Polski ja chcę, Polski dla wszystkich. Nie Polski, która straszy, że „najpierw tablice, później kamienice”. To chwyty poniżej pasa – podkreślił Stawiarski nawiązując do jednego z internetowych komentarzy.
Poseł Konfederacji Witold Tumanowicz i prezes lubelskiego Ruchu Narodowego Rafał Mekler skierowali w środę pismo do kapituły tytułu Ambasadora Województwa Lubelskiego, w którym wnioskują o pozbawienie pracowni Studiów nad Holocaustem Żydów Polskich i Europejskich KUL tytułu. Zwrócili uwagę na „wypowiedzi i działania o charakterze konfrontacyjnym, nacechowane oskarżeniami wobec lokalnych samorządowców oraz szerzej wobec społeczności polskiej, którym przypisywano współodpowiedzialność za prześladowania ludności żydowskiej”.
W mediach społecznościowych prowadzonych przez kierowniczkę pracowni politycy Konfederacji stwierdzili „przypadki aprobaty dla obraźliwych komentarzy wobec krytyków działalności Sabiny Bober” a „osoba administrująca profil pracowni wielokrotnie sama obrażała ludzi”.
Zdaniem Tumanowicza, samorządowcy są zmuszani do wieszania tablic upamiętniających pod groźbą utraty finansowania. - Dzwonią do mnie samorządowcy, którzy mówią – przynajmniej ulegają wrażeniu – że są szantażowani przez Urząd Marszałkowski w taki sposób, że jeśli nie powieszą tych tablic, to będą odbierane im finansowania – mówił.
- To wierutne kłamstwo - oświadczył w poniedziałek Stawiarski. Wezwał do przedstawienia dowodów i zaprzeczył, żeby zmuszał kogokolwiek do przyjęcia tablicy. - Mogę w każdym sądzie spotkać się z każdym z panów polityków, którzy twierdzą, że ja kogokolwiek zmuszałem - podkreślił.
Poseł, wiceprezes PiS Przemysław Czarnek w środę napisał w mediach społecznościowych, że jego partia „potępia wszelkie próby relatywizacji historii poprzez antypolskie wypowiedzi i tezy godzące w dobre imię Narodu Polskiego oraz pamięć o naszych bohaterach z AK, BCh, WiN, uderzające w pamięć i godność Żołnierzy Wyklętych”.
Czarnek zapowiedział wystąpienie do Zarządu Województwa Lubelskiego z zapytaniem i wyjaśnieniami w kontekście przyznania tytułu Ambasadora Województwa Lubelskiego.
Tytuł Ambasadora Województwa Lubelskiego jest przyznawany od 1999 r. przez kapitułę, w skład której wchodzą: przewodniczący sejmiku województwa, marszałek, członkowie zarządu województwa i redaktorzy naczelni lubelskich mediów. Od 2020 r. samorząd województwa przyznaje ponadto tytuły specjalne. Dotychczas wyróżnienie otrzymało 93 ambasadorów, w tym 11 ambasadorów specjalnych. Wśród nich są artyści, sportowcy, naukowcy, uczelnie wyższe i instytuty badawcze, muzea i instytucje kultury, szpitale, sanatoria i przedsiębiorstwa. (PAP)
pin/ par/