Wystawa ceramiki użytkowej i wyrobów ze szkła w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego, Warszawa 1969 r. Fot. PAP/Afa Pixx/Mirosław Stankiewicz
65 lat temu odbyły się w Warszawie I Targi Wzornictwa Przemysłowego. Wydarzenie to otworzyło nowy rozdział w historii polskiego wzornictwa przemysłowego i stało się pretekstem do dyskusji na temat roli i celów tego procesu.
Po pierwszych latach powojennej odbudowy, czasie stalinizmu i socrealizmu w sztuce oraz odwilży politycznej 1956 r. zagadnienie rozwoju przemysłu i związanego z nim wzornictwa przemysłowego nabrało nowego znaczenia. Zaczęto w większym stopniu zwracać uwagę na estetykę produktów, w przeciwieństwie do lat 50., gdy najważniejsza była funkcjonalność.
„W walce o estetykę dnia codziennego wygrana została pierwsza poważna bitwa. W salonach warszawskiego Pałacu Kultury odbyły się pierwsze Targi Wzornictwa” – napisano w relacji z targów zamieszczonej w magazynie „Architektura” nr 5/1961. „Ta niezamierzona zapewne konfrontacja wzornictwa, rozwijającego się i szukającego coraz właściwszych dróg życia z kolumnowym okresem niedawnej przeszłości, napawa optymizmem. Niewątpliwie, idziemy naprzód” – napisano dalej.
„W walce o estetykę dnia codziennego wygrana została pierwsza poważna bitwa. W salonach warszawskiego Pałacu Kultury odbyły się pierwsze Targi Wzornictwa.”
I Targi Wzornictwa Przemysłowego odbyły się w dniach 15-25 stycznia 1961 r. w salach Pałacu Kultury i Nauki. Wynalazcy i projektanci zaprezentowali na nich swoje dzieła, a Urząd Patentowy przygotował dla nich specjalne ulgi w zakresie ochrony wynalazków, wzorów i znaków towarowych. Na targach zaprezentowano 2200 wzorów, najwięcej odzieży i wyposażenia mieszkania. Pokłosiem tego wydarzenia była otwarta po targach wystawa „1001 przedmiotów codziennego użytku” oraz liczne dyskusje o polskim wzornictwie, jakie pojawiły się w prasie i radiu w następnych miesiącach. Według Stefana Sienickiego, piszącego materiał o targach w „Architekturze”, miały one charakter pożytecznego i niezastąpionego remanentu. „Wskazały miejsce startu i równocześnie wskazały kierunki rozwoju polskiego wzornictwa” – pisał Sienicki.
„Dobrze się stało, iż wreszcie sprawy plastyki użytkowej wyszły z pracowni artystów-plastyków i awansowały do rangi wielkiego, złożonego problemu wzornictwa przemysłowego” – na łamach tygodnika „Stolica” pisały Irena Lange i Alicja Babicz.
Jednym z wniosków podejmowanych w medialnych dyskusjach była konieczność znalezienia środków na szkolenie polskich artystów za granicą, aby mogli poznać zachodnie dokonania i skonfrontować je z krajową twórczością. Podkreślano, że może to owocować wzrostem eksportowej atrakcyjności polskich produktów.
Korzeni polskiego wzornictwa przemysłowego można szukać już na przełomie XIX i XX w. Jedną z organizacji, która się tym zajmowała, było krakowskie „Towarzystwo Polskiej Sztuki Stosowanej” założone w 1901 r. Jego celem było tworzenie i upowszechnianie wzornictwa artystycznego oraz promowanie sztuki stosowanej i nadanie jej rangi analogicznej do tzw. sztuki czystej. Kolejne zawirowania historyczne – m.in. I wojna światowa, zniszczenie kraju, walka o granice, odbudowa przemysłu – zatrzymały na kilkanaście lat rozwój polskiego wzornictwa.
Jednym z podstawowych uwarunkowań rozwoju wzornictwa było istnienie przemysłu, dlatego polskie wzornictwo przemysłowe zaistniało w szerszym zakresie dopiero w latach 20. XX w. Ważną organizacją tego okresu była Spółdzielnia Artystów Plastyków „Ład”. Tak o swoich celach wzorniczych pisali członkowie spółdzielni: „»Ład«, bo to tylko trzy litery, bo to znaczy, że ma być ładnie i ma być w tym ład – porządek”.
- Pierwszym ważnym etapem rozwoju wzornictwa w Polsce były międzywojenne ambicje budowy nowoczesnego państwa przemysłowego. Projektowanie było wtedy elementem kultury wytwórczej i budowy tożsamości gospodarczej. II wojna światowa przerwała ten proces, ale nie zniszczyła kompetencji – powiedział PAP Maciej Chorążak, prezes zarządu Instytutu Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie.
- Drugi etap, od lat 50. do 80., to budowa systemu instytucjonalnego i przemysłowego. Powstawały struktury badawcze, normy jakościowe, zaplecze technologiczne i tysiące zakładów produkcyjnych. Wzornictwo funkcjonowało w realiach gospodarki niedoboru, ale równocześnie kształtowało profesjonalne kadry i standardy myślenia o produkcji masowej. To był okres budowania infrastruktury kompetencji – tłumaczył Chorążak.
Trzeci etap rozpoczął się po 1989 r. Transformacja, prywatyzacja, napływ kapitału zagranicznego oraz rozwój firm rodzimych sprawiły, że Polska stała się jednym z najbardziej sprawnych zapleczy produkcyjnych w Europie. Rozwinęły się technologie, park maszynowy i kompetencje techniczne. Staliśmy się krajem o bardzo wysokiej jakości wykonawczej, ale często bez wyraźnie rozpoznawalnej, własnej marki przemysłowej.
- Dziś wchodzimy w etap czwarty. Kompetencje produkcyjne już mamy. Wyzwaniem jest ich przekształcenie w przewagę projektową i wizerunkową – tłumaczył prezes IWP. - To moment przejścia z roli podwykonawcy do roli współautora produktów, standardów i kategorii rynkowych. Innymi słowy, z pozycji „Made in Poland” do pozycji „Designed and Engineered in Poland”. To nie jest zerwanie z przeszłością, ale domknięcie długiego procesu modernizacji – podkreślił Maciej Chorążak.
Wzornictwo przemysłowe jest dziedziną balansującą pomiędzy dwoma głównym priorytetami – funkcjonalnością i estetyką. Przez lata starano się znaleźć złoty środek tego procesu „albo – albo”. - Funkcjonalność bez kultury formy jest toporna. Estetyka bez funkcjonalności jest powierzchowna. Dobre wzornictwo łączy jedno z drugim, bo buduje zaufanie do marki, obniża koszty w całym cyklu życia produktu i realnie wpływa na konkurencyjność gospodarki – powiedział Chorążak.
Jego zdaniem 65 lat, jakie minęło od I Targów Wzornictwa Przemysłowego, podzielone było mniej więcej po połowie na dwa okresy polityczno-gospodarcze: PRL z gospodarką socjalistyczną i rodzący się po 1989 r. kapitalizm. Pierwszy okres był czasem ciągłych braków towarowych i mówiąc wprost - biedy. W tym czasie zapatrzeni byliśmy niemalże ślepo w bogaty zachód. To co się tam działo uznawane było za szczyt mody w tej czy innej dziedzinie, np. kultury, życia społecznego czy produkcji towarów. W dziedzinie wzornictwa przemysłowego dobrze skopiowane produkty zachodnie były u nas pewnym sukcesem.
Ostatnie 35 lat było czasem zmiany zasad wzornictwa przemysłowego, więcej uwagi zaczęto poświęcać oryginalnym pomysłom własnym niż obserwacji tego, co powstaje na zachodzie. Proces ten w ostatnich 30 latach postępował powoli, ale sukcesywnie. Wpływ na to miało również prawo międzynarodowe, które zobowiązywało nas do uczciwości w kwestii kopiowania wzorców.
- Dziś mówienie o Polsce, jako o kraju naśladującym Zachód, jest anachroniczne. Funkcjonujemy w tych samych łańcuchach technologicznych, produkcyjnych i dystrybucyjnych, co najbardziej rozwinięte gospodarki. W wielu sektorach współtworzymy rynek, szczególnie w branżach przemysłowych, technologicznych, meblarskich, AGD czy sektorze nowych usług cyfrowych – ocenił Chorążak.
- Oryginalność nie polega dziś na radykalnej formie dla samej formy. Polega na zdolności łączenia kompetencji technologicznych z rozumieniem użytkownika i odpowiedzialnością środowiskową – tłumaczył prezes IWP. Wzornictwo przestaje być reakcją na trend. Staje się narzędziem strategicznym gospodarki – dodał.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ aszw/