Uroczystości dla upamiętnienia zamordowanych polskich działaczy w Wolnym Mieście Gdańsku. Fot. PAP/Andrzej Jackowski
W niedzielę (22 marca) uczczono pamięć polskich działaczy zamordowanych 86 lat temu w Wolnym Mieście Gdańsku. Uroczystości odbyły się przy obelisku w lesie w Stegnie oraz na Cmentarzu Ofiar Hitleryzmu w Gdańsku.
– W tym miejscu zostali zamordowani ludzie, których jedyną winą było to, że byli Polakami, że na różne sposoby działali na rzecz społeczności polonijnej. To byli kolejarze, pracownicy portu, nauczyciele, księża – powiedział w Stegnie wicewojewoda pomorski Emil Rojek.
Dodał, że dla Niemców byli oni symbolem obecności Polski w Wolnym Mieście Gdańsku, a władze III Rzeszy dążyły do wymazania tej historii.
Dyrektor Muzeum Stutthof w Sztutowie dr hab. Marcin Owsiński przypomniał, że przed egzekucją przez wiele miesięcy więźniowie byli przetrzymywani i maltretowani w niemieckich więzieniach i obozach.
– Nie załamali się i wytrwali w przekonaniu, że chcą pozostać Polakami. Ta ofiara z dwóch egzekucji jest szczególnym przykładem niezłomnej postawy i wytrwania w obliczu wojny i nienawiści – podkreślił.
W styczniu 1940 roku na terenie obozu Stutthof odbyło się posiedzenie niemieckiego policyjnego sądu doraźnego w obecności pierwszego komendanta obozu, Maxa Paulego.
Sąd skazał na śmierć 89 osób – polskich duchownych, działaczy organizacji społecznych, urzędników oraz przedstawicieli administracji. Byli to więźniowie aresztowani w ramach operacji „Intelligenzaktion” na Pomorzu Gdańskim, a ich jedyną „winą” była działalność na rzecz polskości Wolnego Miasta Gdańska.
Pierwsza egzekucja odbyła się 11 stycznia 1940 roku – zamordowano wtedy 22 osoby, w tym księży Franciszka Rogaczewskiego i Bernarda Wieckiego oraz działaczy, m.in. Franciszka Kręckiego i Witolda Nełkowskiego.
Druga egzekucja miała miejsce 22 marca 1940 roku – rozstrzelano 67 osób. Wśród zamordowanych byli m.in. księża Bronisław Komorowski i Stanisław Górecki, poseł Antoni Lendzion, dr Stefan Goldman, kolejarz Konrad Sojecki oraz dyrygent chóru gdańskiego Feliks Muzyk. Egzekucja odbyła się w Wielki Piątek.
Po zasypaniu zbiorowych grobów, na miejscu posadzono brzozy, aby utrudnić odnalezienie ofiar. Dzięki zeznaniom świadków udało się w 1947 i 1979 roku zlokalizować groby w lesie, około 2,5 km od obozu Stutthof. Po ekshumacji szczątki zostały uroczyście przewiezione i pochowane na Cmentarzu Ofiar Hitleryzmu na gdańskiej Zaspie.(PAP)
pm/ lm/