Papież Jan Paweł II i naczelny rabin synagogi rzymskiej, Elio Toaff, w Rzymie. Fot. PAP/EPA/STR
Jan Paweł II zasiał ziarno braterstwa z Żydami - tak specjaliści komentują historyczną wizytę złożoną przez niego w rzymskiej synagodze 13 kwietnia 1986 r. Ta data uważana jest za jedną z najważniejszych w pontyfikacie polskiego papieża, a nawet w dziejach Kościoła.
Spośród wielu gestów, które uczynił Jan Paweł II, wyjątkowe znaczenie miała złożona przez niego 13 kwietnia 1986 r. wizyta w rzymskiej synagodze - zauważa się w komentarzach. Była zarazem pierwszym nieśmiałym krokiem, jak i szerokim otwarciem nowego rozdziału w stosunkach żydowsko-chrześcijańskich.
Po raz pierwszy od czasów apostolskich zwierzchnik Kościoła Katolickiego wszedł do żydowskiego domu modlitwy, modlił się i przemawiał do Żydów. Pokonanie przez papieża kilometra, jaki dzieli Watykan od synagogi nad Tybrem, było zdaniem komentatorów najdłuższą podróżą. Na pokonanie tej drogi przez biskupa Rzymu trzeba było czekać prawie 2 tysiące lat.
Watykaniści przypominają, że objęcie pontyfikatu przez papieża z Polski część wspólnoty żydowskiej przyjmowała z obawami.
Mówił o tym podczas spotkania we włoskiej stolicy przed kanonizacją Jana Pawła II w 2014 roku główny rabin Rzymu Riccardo Di Segni. Przyznał, że w tamtym czasie Polska kojarzyła się środowiskom żydowskim na świecie z antysemityzmem. Dlatego - jak ujawnił - na wiadomość o wyborze Polaka „Żydów przeszedł dreszcz”.
W ciągu kilku lat - podkreślił rabin Di Segni - Jan Paweł II wpłynął na diametralną zmianę tej opinii.
Szczególną wymowę ma zaś data wyboru papieża. Dla Rzymian od dekad 16 października to przede wszystkim rocznica deportacji Żydów z getta w Wiecznym Mieście do Auschwitz w 1943 roku. 35 lat później tego dnia wybrano papieża Polaka, który jako pierwszy przekroczył próg synagogi.
Jego biograf, historyk Kościoła Andrea Riccardi twierdzi, że polski papież był ucieleśnieniem „głębokiego filosemityzmu” za sprawą swego dzieciństwa w Wadowicach i swych żydowskich przyjaźni, przede wszystkim z Jerzym Klugerem. W tej chłopięcej przyjaźni leży klucz do historycznego kroku przed 30 laty - zauważa się.
Przedstawiciele rzymskiej wspólnoty żydowskiej i osoby, które 13 kwietnia 1986 r. towarzyszyły Janowi Pawłowi II, wspominają, że był to moment ogromnych emocji i wielkiego wzruszenia. W ich pamięci pozostał płacz Żydów na widok polskiego papieża - świadka Holokaustu w ich progach i gorący aplauz w reakcji na przemówienie, jakie wygłosił.
Jana Pawła II powitał w niedzielne popołudnie przed świątynią główny rabin Rzymu Elio Toaff. Wymienili serdeczny uścisk, uśmiechając się do siebie. To był - przypomina się - spontaniczny gest, wykraczający poza wszelki protokół.
To rabina Rzymu Jan Paweł II wspomniał potem w swym testamencie.
Po raz pierwszy, na prośbę Toaffa, spotkali się pięć lat wcześniej, w lutym 1981 roku przy okazji papieskiej wizyty w parafii położonej koło dawnego getta we włoskiej stolicy.
„Do synagogi weszliśmy razem; szedłem wśród milczącego tłumu jak we śnie. Papież obok mnie, za nami kardynałowie, prałaci i rabini: niezwykły orszak, z pewnością jedyny taki w długiej historii synagogi. Weszliśmy na tewę, stanęliśmy twarzami do ludzi. I wówczas wybuchły brawa. Niekończący się aplauz, oczyszczający nie tylko dla mnie, ale też dla wszystkich obecnych, którzy wreszcie zrozumieli do głębi doniosłość tej chwili” - wspominał rabin Toaff, zmarły w 2015 roku w wieku 100 lat.
Zwracając się w świątyni do gościa z Watykanu, rabin oświadczył: „Pragniemy z ufnością wkroczyć w nowy okres dziejów".
Jan Paweł II na początku wyznał: „Od dłuższego czasu myślałem o tej wizycie”.
Mówił też: „Uwzględnienie wiekowych uwarunkowań kulturowych nie może jednak być przeszkodą w uznaniu tego, że akty dyskryminacji, niesprawiedliwego ograniczania wolności religijnej, ucisku, także w zakresie swobód obywatelskich wobec Żydów, były zjawiskami obiektywnie godnymi najwyższego ubolewania”.
Papież powtórzył słowa z soborowej deklaracji „Nostra Aetate”: „Kościół ubolewa nad nienawiścią, prześladowaniami i wszelkimi objawami antysemityzmu, skierowanymi przeciw Żydom w każdym czasie i przez kogokolwiek”.
„Chciałbym raz jeszcze dać wyraz zgrozie, jaką budzi dokonana na Żydach w okresie ostatniej wojny, zadekretowana zbrodnia ludobójstwa, która przyniosła zagładę milionom niewinnych ofiar” - podkreślił papież.
Zadeklarował: „Pragniemy, aby dzisiejsza wizyta przyczyniła się w sposób zasadniczy do utrwalenia dobrych stosunków pomiędzy naszymi wspólnotami, zgodnie z przykładem wielu mężczyzn i kobiet, którzy z jednej i z drugiej strony pracowali i pracują nad przezwyciężeniem starych uprzedzeń i zbudowaniem podstaw coraz pełniejszego uznania tej więzi i tego wspólnego duchowego dziedzictwa, jakie istnieją między Żydami i chrześcijanami”.
Do historii przeszły oklaskiwane słowa polskiego papieża: „Religia żydowska nie jest dla naszej religii rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś wewnętrznym. Stosunek do niej jest inny, aniżeli do jakiejkolwiek innej religii. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i - można powiedzieć - naszymi starszymi braćmi”.
Czterokrotnie nazwał Żydów „braćmi”, co wywołało największy entuzjazm.
Jan Paweł II oświadczył, że „nie ma żadnych podstaw do jakiejkolwiek, rzekomo teologicznie usprawiedliwionej dyskryminacji czy - co gorsza - prześladowań Żydów”.
Mówił, że jego wizyta w synagodze to dopiero początek drogi i że daleko jeszcze do usunięcia wszystkich uprzedzeń i do znalezienia odpowiedniego języka, by ukazywać prawdziwe oblicze Żydów i judaizmu oraz chrześcijan i chrześcijaństwa.
Deklarowana wtedy wola pogłębienia dialogu znalazła potem wielokrotnie potwierdzenie w jego gestach i przemówieniach, podczas wizyty w Ziemi Świętej w 2000 roku.
Naturalną konsekwencją wizyty w synagodze były kolejne wielkie gesty Jana Pawła II w dziedzinie dialogu z innymi religiami.
Rzymską synagogę odwiedzili również dwaj następni papieże: Benedykt XVI zrobił to 17 stycznia 2010 r., zaś Franciszek - 17 stycznia 2016 r. (PAP)
jkrz/ sw/ aszw/