Jan Paweł II w rzymskiej Synagodze Większej, 13.04.1986. Fot. wiez.pl/ Vatican News
Wizyta Jana Pawła II w synagodze była przełomowym wydarzeniem w historii Kościoła – ocenił były prezes KAI Marcin Przeciszewski. Dodał, że krytyka listu KEP z okazji 40. rocznicy tego wydarzenia wskazuje na poważne braki w recepcji nauczania Kościoła na temat judaizmu wśród katolików w Polsce.
W poniedziałek mija 40 lat od wizyty papieża Jana Pawła II w Wielkiej Synagodze w Rzymie.
Zdaniem Marcina Przeciszewskiego wizyta ta była wydarzeniem przełomowym w historii Kościoła, bo Jan Paweł II był pierwszym papieżem, który odwiedził synagogę.
– Jan Paweł II już w pierwszych słowach odniósł się do bolesnej historii, przyznając, że Kościół „ubolewa nad nienawiścią, prześladowaniami i wszelkimi objawami antysemityzmu skierowanymi przeciw Żydom”. Następnie wyraził pragnienie, aby ta wizyta przyczyniła się w sposób zasadniczy do utrwalenia dobrych stosunków chrześcijan z wyznawcami judaizmu.
Przeciszewski dodał, że Jan Paweł II nawiązał także do nauczania Soboru Watykańskiego II, zawartego zwłaszcza w deklaracji „Nostra aetate” („W naszej epoce”), wskazując na trzy podstawowe punkty, na których powinny się opierać relacje katolicko-żydowskie.
– Podkreślił, że religia żydowska – w przeciwieństwie do innych religii – nie jest dla chrześcijan czymś zewnętrznym, ale jest rzeczywistością wewnętrzną. Oznacza to, że stosunek Kościoła do judaizmu jest wyjątkowy, ponieważ chrześcijaństwo wprost z judaizmu wyrasta i ma w nim swoje korzenie – zaznaczył publicysta.
Zwrócił uwagę, że Jan Paweł II nazwał Żydów „starszymi braćmi” w wierze, co „najlepiej streszcza nasz stosunek do judaizmu”.
Zaznaczył, że Jan Paweł II, opisując, w jaki sposób zrodził się Kościół, przywołał List św. Pawła do Rzymian, w którym apostoł pisze o wszczepieniu w korzeń dobrej oliwki, którą był lud pierwszego przymierza, gałązek „dziczki oliwnej narodów pogańskich”.
Zdaniem publicysty wizyta Jana Pawła II w synagodze była podsumowaniem głębokiej reorientacji dotychczasowego nauczania Kościoła o judaizmie, którą zapoczątkowała przełomowa deklaracja soborowa „Nostra aetate”.
Przypomniał, że niemal przez dwa tysiące lat w Kościele obowiązywała tzw. teologia zastępstwa, czyli przekonanie, że dawne przymierze zawarte przez Boga z Abrahamem i z narodem żydowskim zostało przez Żydów zerwane w momencie, kiedy odrzucili Chrystusa. Według teologii zastępstwa lud pierwszego przymierza przestał być ludem wybranym, a stare przymierze zostało zastąpione przez nowe – przymierze Boga z Kościołem.
– Zmiana nauczania, którą zapoczątkował Sobór Watykański II, polega na uznaniu, że przymierze zawarte z narodem wybranym wciąż trwa, ponieważ Pan Bóg nigdy nie odwołał swojego wybrania. Podczas wizyty w synagodze Jan Paweł II potwierdził tę naukę i zaznaczył, że Bóg nigdy nie wyrzekł się narodu wybranego i w związku z tym nie można Żydów określać jako przeklętych – zastrzegł Przeciszewski.
Dodał, że zmiana ta oznaczała również przyjęcie nowego spojrzenia na kwestię zbawienia Żydów. Zaznaczył, że powołana przez papieża Pawła VI Komisja ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem, działająca w ramach Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, wydała w 1974 r. dokument „Wskazówki i sugestie w sprawie wprowadzania w życie soborowej deklaracji »Nostra aetate«”, w którym znalazło się m.in. stwierdzenie, że Żydzi nie są wyłączeni z planu zbawienia.
– Nasza wiara zakłada, że zbawienie jest możliwe wyłącznie poprzez Chrystusa, ale skoro Pan Jezus umarł na krzyżu za wszystkich ludzi, to Jego zbawcza ofiara dotyczy wszystkich, a nie tylko tych, którzy zostali ochrzczeni. Natomiast to, w jaki sposób to zbawienie nieochrzczonych się dokonuje, pozostaje tajemnicą – wyjaśnił Przeciszewski.
Przypomniał również fragment deklaracji „Nostra aetate”, zgodnie z którym odpowiedzialnością za śmierć Jezusa nie można obarczać ani wszystkich Żydów wówczas żyjących, ani Żydów dzisiejszych.
Publicysta odniósł się do kontrowersji, które wzbudził odczytany w kościołach w Polsce 22 marca List Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze.
– List ten jest po prostu esencjonalnym streszczeniem nauczania Kościoła na temat judaizmu z ostatnich 60 lat, potwierdzonym autorytetem kolejnych papieży. Biskupi powołali się głównie na nauczanie Jana Pawła II, dodali jeden cytat z Katechizmu Kościoła Katolickiego oraz nauczania papieża Franciszka, a także z dokumentu watykańskiej Komisji ds. Relacji z Judaizmem z 2015 r. Od siebie dodali jedynie zaproszenie wiernych do wizyty w synagodze. Skala sprzeciwu, jaką wywołała treść listu, mocno mnie zaskoczyła i zaniepokoiła – ocenił Przeciszewski.
Zdaniem publicysty dyskusja, która przetoczyła się przez Polskę po publikacji listu KEP wskazuje na „poważne braki w recepcji nauczania Soboru Watykańskiego II w tej kwestii wśród dużej części katolików w Polsce”. Zaznaczył, że największe sprzeciwy wywołał przytoczony przez biskupów cytat z dokumentu watykańskiej Komisji ds. Relacji z Judaizmem stwierdzający, że „Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa, jest i pozostaje niezgłębioną tajemnicą Boża”.
Według Przeciszewskiego „oskarżanie biskupów o herezję, ponieważ ośmielili się napisać, że Bóg nie wycofał się z przymierza z Żydami oraz, że uczestniczą oni w Bożym planie zbawienia, jest objawem nie tylko ignorancji, ale też antyjudaizmu”.
– Do tej pory wydawało mi się, że antysemityzm w Polsce, po Holocauście i nauczaniu Jana Pawła II, jest zjawiskiem marginalnym i dotyczy jednostek. Reakcja na ten list uświadomiła mi, że się myliłem. To było jakby otwarcie puszki Pandory polskiego antysemityzmu. Powinniśmy zastanowić się – szczególnie w Kościele – czy nie jest potrzebny poważny rachunek sumienia – stwierdził.
– Zamieszanie wokół listu Episkopatu pokazuje, jest wielkie jest przed Kościołem pole pracy apostolskiej i edukacyjnej – ocenił.
Publicysta podkreślił, że reakcja na list KEP prawdopodobnie byłaby mniej gwałtowna, gdyby nie nastąpiła „zupełnie nieuprawniona próba odczytania nauczania Kościoła w kontekście politycznym – jako poparcie dla politycznych działań Izraela”.
– W wielu dokumentach Stolicy Apostolskiej jest wyraźnie wskazane, że judaizmu jako religii nie można utożsamiać z działaniami państwa izraelskiego, a wszelka ocena działań państwa Izrael powinna być dokonywana w świetle prawa międzynarodowego. Mamy więc pełne prawo sprzeciwiać się takim działaniom jak rozpoczęcie wojny z Iranem czy nazywać ludobójstwem działania wymierzone w ludność cywilną w Strefie Gazy, które zasługują na absolutne potępienie. Natomiast ocena działań politycznych nie może w żaden sposób rzutować na dialog chrześcijańsko-żydowski ani na nasze rozumienie judaistycznych korzeni chrześcijaństwa – podkreślił.
Według Przeciszewskiego pomijanie tak ważnej dla Kościoła rocznicy milczeniem ze względu na napiętą sytuację polityczną byłoby błędem.
– Zadaniem biskupów jest głosić nauczanie Kościoła „w porę i nie w porę”. Moim zdaniem to dobrze, że ten list się ukazał. A fala krytyki, która spotkała biskupów, chociaż jest dla nich bolesna, może mieć pozytywne skutki. Być może uświadomi biskupom, że w kwestii relacji chrześcijańsko-żydowskich Polacy potrzebują nie tyle jednego listu, ale długofalowej edukacji – ocenił.
Przeciszewski zaznaczył, że innym niezamierzonym owocem zamieszania, jakie wzbudził list, może być „porzucenie złudzenia, któremu ulegało w przeszłości wielu ludzi Kościoła, że polityczna prawica jest naturalnym sprzymierzeńcem Kościoła”.
– Reakcja na list Konferencji Episkopatu Polski pokazuje inną stronę medalu. List był przecież przypomnieniem nauki Kościoła, a wzbudził sprzeciw głównie w środowiskach prawicowych. Mam nadzieję, że uświadomienie sobie tego faktu pomoże biskupom nie popełnić w przyszłości błędu wiązania się z żadną stroną politycznego sporu – zastrzegł.
Iwona Żurek(PAP)
iżu/ joz/