Ministra kultury Marta Cienkowska. Fot. PAP/Wiktor Dąbkowski
Dyrektor Muzeum w Wilanowie nie widział problemu, jeśli chodzi o organizację tego typu imprezy w jednym z najważniejszych obiektów zabytkowych i muzealnych w Polsce. Byłam zszokowana całą tą sytuacją - powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską ministra kultury Marta Cienkowska.
„Muzeum w Wilanowie ma całkiem niezły budżet, którym może gospodarować. Ministerstwo pomaga w renowacji tego zabytku” - wyjaśniła w opublikowanej w piątek na portalu Wp.pl rozmowie szefowa resortu kultury.
Ministra Marta Cienkowska odniosła się też do twierdzenia odwołanego 14 maja dyrektora Muzeum w Wilanowie, Pawła Jaskanisa, który powiedział, że „impreza techno była swoistą prowokacją muzealną”. „To po prostu są tłumaczenia człowieka, który podjął bardzo ryzykowną decyzję. I my też zwracaliśmy uwagę na tę imprezę (sobotnia impreza muzyki techno Circoloco na dziedzińcu zabytkowego Pałacu w Wilanowie - PAP) przed jej realizacją” - zaznaczyła szefowa resortu kultury. „Wysyłaliśmy pismo do pana dyrektora o tym, że niepokoi nas ta decyzja, że uważamy, iż realizacja tego typu imprez jest bardzo ryzykowna. Pan dyrektor to zignorował” - tłumaczyła.
„Pan dyrektor nie widział problemu, jeśli chodzi o swoją decyzję i o organizację tego typu imprezy w jednym z najważniejszych obiektów zabytkowych i muzealnych w Polsce. Nie będę ukrywać, że byłam zszokowana całą tą sytuacją” - wyjaśniła. „Ale żebyśmy się dobrze zrozumieli, ja bardzo lubię muzykę elektroniczną. Byłam na niejednej imprezie techno i to nie jest kwestia tego, że walczymy z konkretnym typem wydarzeń artystycznych, które się dzieją w Polsce” - zaznaczyła Marta Cienkowska.
Zwróciła uwagę, że „to jest kwestia tego, w jaki sposób impreza była zrealizowana, że nie została dostosowana do wytycznych konserwatorskich”. „Nie wierzę, że pan dyrektor nie widział tego, że ciężki sprzęt wjeżdża na teren pałacu w Wilanowie. A to była jasna wytyczna konserwatora zabytków: zero ciężkiego sprzętu, który może zdewastować teren. W takich sytuacjach po prostu reaguje się na bieżąco. Pan dyrektor tego nie zrobił i co więcej, po realizacji tego wydarzenia nie widział żadnego problemu w jego realizacji” - podkreśliła ministra kultury i dziedzictwa narodowego.
Pytana o 116 tys. zł, jakie otrzymało Muzeum w Wilanowie za imprezę w takim miejscu historycznym, Marta Cienkowska powiedziała: „uważam, że 116 tys. zł to jest niewystarczająca kwota za wynajem tego terenu”. „Nie jestem osobą, która na bieżąco bada rynek, ale 12 lat pracowałam przy realizacji wydarzeń i eventów. Wiem, ile to kosztuje i na pewno nie 116 tys. zł” - skomentowała szefowa resortu kultury.
„Chciałabym jasno podkreślić: to jest placówka autonomiczna. Dyrektor muzeum podejmuje decyzję autonomicznie. My możemy wskazać, że czymś się niepokoimy, możemy przekazać również formalnie informację o tym, że widzimy zagrożenia związane z realizacją jakiegoś projektu. Ale ostateczna decyzja jest decyzją dyrektora, więc my nie byliśmy w żadnych ustaleniach, w żadnych negocjacjach odnośnie tej imprezy” - wyjaśniła.
Ministra kultury podkreśliła, że dyrektor Paweł Jaskanis nie zareagował na pismo MKiDN przed realizacją tej imprezy. „I niestety jego decyzja spowodowała bardzo dużą rysę na wizerunku instytucji jednej z najważniejszych instytucji kultury w Polsce. Pałac w Wilanowie jest perełką na mapie obiektów zabytkowych w Polsce. Jak zarządza się tego typu instytucją, trzeba brać pod uwagę nie tylko kwestie finansowe, ale również kwestie wizerunkowe i zarządcze” - powiedziała Marta Cienkowska. (PAP)
gj/ aszw/

