Ekspozycja pamiątek po więźniach niemieckiego obozu zagłady Auschwitz na wystawie „Auschwitz – doświadczenia więźniów obozu” w Muzeum Auschwitz w Oświęcimiu. Fot. PAP/Art Service
Do trzech lat więzienia za handel pamiątkami po ofiarach III Rzeszy przewiduje projekt niemieckiej ustawy federalnej, z którym zapoznała się PAP. Inicjatywa ta wyszła od rządu kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia, a Bundesrat będzie nad nią głosował prawdopodobnie w czerwcu.
„Karze pozbawienia wolności do lat trzech albo karze grzywny podlega ten, kto sprzedaje, kupuje lub w inny sposób gospodarczo wykorzystuje, we własnym lub cudzym imieniu, jeden z wymienionych przedmiotów” - brzmi treść projektu, z którym zapoznał się PAP.
Następnie wymieniane są dokumenty urzędowe, listy i dzienniki z okresu od 30 stycznia 1933 r. do 8 maja 1945 r., które „mają bezpośredni związek z jedną lub kilkoma ofiarami narodowosocjalistycznej dyktatury przemocy oraz z ich losem jako osób prześladowanych”. A także części odzieży, oznaczenia noszone na odzieży, w tym gwiazdy Dawida, oraz inne osobiste rzeczy ruchome należące do ofiar.
Twórcy ustawy zauważają, że zgodnie z obecnie obowiązującym w Niemczech prawem zasadniczo nie jest możliwe ograniczenie handlu przedmiotami należącymi do ofiar z okresu narodowego socjalizmu. Także interwencje organów państwa, w tym policji, są „regularnie ograniczane do materiałów propagandowych z okresu narodowego socjalizmu”, a to „nie uwzględnia w wystarczającym stopniu ochrony ofiar i godności osób dotkniętych prześladowaniami”.
Celem projektu jest więc „ograniczenie handlu przedmiotami, które mają bezpośredni związek z jedną lub kilkoma ofiarami narodowosocjalistycznej dyktatury przemocy oraz z losem tych osób jako prześladowanych”.
W projekcie zapisane są wyjątki dotyczące kupna i sprzedaży. Instytucje takie jak muzea, biblioteki i archiwa, które działają na rzecz zachowania pamięci o ofiarach narodowego socjalizmu, zostają wyłączone spod zakazu handlu.
Obecnie inicjatywą zajmują się komisje Bundesratu, drugiej izby niemieckiego parlamentu: prawna, spraw wewnętrznych oraz gospodarki. Z informacji PAP wynika, że komisje powinny zakończyć prace na początku czerwca. Oczekuje się, że jeszcze w czerwcu Bundesrat skieruje sprawę dalej, do Bundestagu, pierwszej izby parlamentu.
„Jeśli Bundesrat postanowi wnieść projekt ustawy do Bundestagu, to wpierw rząd federalny będzie mógł zająć wobec niego stanowisko. Następnie sprawa trafi do Bundestagu, który sam decyduje, kiedy podejmie inicjatywę i rozpocznie nad nią obrady. Jeśli Bundestag przegłosuje ustawę, wróci ona ponownie do Bundesratu, który ostatecznie zdecyduje, czy ją zatwierdzi” - przekazał PAP rzecznik prasowy Bundesratu Ulf Maetzig.
Z inicjatywą dotyczącą zakazu handlu wyszedł rząd Nadrenii Północnej-Westfalii, którego premier Hendrik Wuest we wtorek i środę przebywał z wizytą w Polsce, m.in. w Katowicach oraz byłym niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisał w kontekście rozpoczęcia prac nad ustawą, że Wuest do Polski przyjeżdża ze „specjalnym prezentem”.
Projekt jest reakcją na wystawienie na sprzedaż w ubiegłym roku przez dom aukcyjny Felzmann w Neuss w Nadrenii Północnej-Westfalii zbioru ponad 600 dokumentów i pamiątek po więźniach obozów koncentracyjnych i innych ofiarach III Rzeszy, w tym Polaków.
Zapowiedź aukcji wywołała falę oburzenia, także w Polsce, i została odwołana pod naciskiem opinii publicznej. Wiele przedmiotów pochodzących z lat 1933-1945, wystawionych na sprzedaż pod tytułem „System terroru, tom II”, zawierało nazwiska i dane osobowe prześladowanych. Dzięki prywatnym sponsorom duża część kolekcji została wykupiona.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ kar/ dafa/