Targi Sztuki Ludowej w Skansenie w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej w Wasilkowie k. Białegostoku. Fot. PAP/Artur Reszko
Ok. 40 dawnych, tradycyjnych strojów używanych kiedyś na terenie obecnego województwa podlaskiego: okolicznościowych, codziennych czy na poszczególne pory roku - można oglądać na tematycznej wystawie otwartej w niedzielę po południu w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej w Wasilkowie.
- To jest w ogóle pierwsza wystawa, która pokazuje strój z tego terenu. Nigdy takiej wystawy nie było. Na pewno nie było po II wojnie światowej - powiedziała PAP współautorka wystawy, znana i ceniona etnografka Elżbieta Piskorz-Branekova. Dodała, że prezentacje takich strojów mogły być organizowane wcześniej jedynie w małej skali i pokazywały drobny wycinek tego zagadnienia.
Wystawę przygotowała wspólnie z Aleksandrą Plutą, etnografką z Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej (PMKL). Obie panie są autorkami dwóch tomów monograficznego wydawnictwa pt. „Tradycyjne stroje województwa podlaskiego”, które wydano w 2022 i 2024 r. Książki są bogato ilustrowane zdjęciami historycznymi i fotografiami stylizowanymi, wykonanymi współcześnie, wykrojami, rycinami. Pierwszy tom monografii opisywał i dokumentował stroje z południa województwa, drugi z północy, czyli z Suwalszczyzny, w tym stroje litewskie z okolic Puńska (krajki, zapaski). Autorki przeprowadziły przedtem dokładną kwerendę wszystkich dostępnych zbiorów strojów w muzeach w kraju. Wystawa dopełnia te wydawnictwa.
Pokazane w PMKL eksponaty są oryginalne. Pochodzą z XIX i początku XX w. Wszystkie są opisane. Można się dowiedzieć mieszkańcy jakich wsi je nosili. Ubiory są w zbiorach PMKL, muzeów w Suwałkach oraz w Sokółce.
Na manekinach można oglądać, np. stroje zimowe (kożuchy, czapy baranice, burki), ale też garnitury, koszule, chustki, płaszcze z tzw. samodziału (czyli z własnoręcznie utkanej tkaniny: lnu, wełny lub mieszanki tych surowców), strój ślubny, dziewczęcy strój komunijny, sukmany, kaftany, kamizelki, stroje robocze, różne spódnice, ale też elementy ozdób, np. medaliki, broszki czy korale.
- Podstawą do wykonania odzieży, zarówno codziennej jak i świątecznej były: lniane, wełniane, półwełniane półsukienka (osnowa lniana, wątek wełniany - PAP)), i lniano-bawełniane samodziały. Każda kobieta musiała ich utkać tyle, by wystarczyło na odzież dla całej rodziny - czytamy w opisie prezentowanej wystawy. Podkreślono, że stroje służyły ludziom długo.
Elżbieta Piskorz-Branekova powiedziała, że wystawa w PMKL jest reprezentatywna. - Może nie jest tak bogata, jakby się chciało, kolorowa, ale pokazuje to, w czym ludzie chodzili - dodała.
Szczególną uwagę zwiedzających autorki wystawy kierują w stronę spódnic. - Spódnice (...) były w różnych kolorach. Trzeba też pamiętać o tym, że na pewno nie były to spódnice, na których były fabryczne kwiatki i takie rzeczy, więc te kolory były jednolite, ale pojawiały się pasy, kraty - powiedziała Aleksandra Pluta.
Wzrok przyciągają także koszule z okolic Bielska Podlaskiego i Hajnówki z czerwono-czarnymi krzyżykowymi haftami charakterystycznymi dla Białorusi i Ukrainy. Na damskich koszulach jest raczej haft biały.
Żeńskie stroje były noszone dłużej, męskie - krócej. Piskorz-Branekova podkreśliła, że mężczyźni na wsiach zaczynali ubierać się inaczej od czasu, gdy można już było kupić gotowe ubrania w mieście. Korzystano z tego, gdyż strój tradycyjny kojarzył się z wiejskością, a mężczyźni nie chcieli się tą wiejskością odróżniać.
- Po drugie, paradoksalnie strój miejscowy, wiejski, tradycyjny, był droższy, ponieważ należało na niego utkać samodział - dodała Piskorz-Branekova.
Autorki wystawy i dotychczasowych wydawnictw pracują obecnie nad trzecim tomem monografii o strojach, który będzie poświęcony różnym zdobieniom.
Wystawę w PMLK, prezentowaną w dworze z Bobry Wielkiej, można oglądać do końca października. (PAP)
kow/ sdd/