Lam Wing-kee Fot. PAP/EPA/JEROME FAVRE
W wieku 70 lat na Tajwanie zmarł Lam Wing-kee, hongkoński księgarz i symbol oporu wobec polityki Pekinu – podała w piątek agencja AP. Lam w 2015 r. został porwany przez chińskie władze za sprzedaż książek krytycznych wobec Komunistycznej Partii Chin. Po zwolnieniu kontynuował działalność na wyspie.
Lokalne media nie precyzują przyczyny śmierci. Wiadomo jednak, że w ubiegłym roku doszło u Lama do nawrotu nowotworu, a we wtorek został przyjęty do szpitala w Tajpej.
Lam był jedną z pięciu osób powiązanych z księgarnią Causeway Bay Books, które pod koniec 2015 r. zaginęły w tajemniczych okolicznościach. Jak sam później ujawnił, został uprowadzony po wyjeździe do Shenzhen na południu Chin przez chińskie służby za sprzedaż publikacji m.in. o sekretach przywódców ChRL. Po kilku miesiącach przetrzymywania w izolacji pod całodobową strażą został zmuszony do wystąpienia w państwowej telewizji i przyznania się do winy. Po powrocie do Hongkongu w 2016 r. publicznie zdemaskował działania Pekinu na głośnej konferencji prasowej.
W obawie przed ekstradycją do Chin kontynentalnych w 2019 r. przeniósł się na Tajwan. Rok później otworzył w Tajpej księgarnię pod tą samą nazwą, która stała się symbolem wolności słowa.
Kondolencje rodzinie złożył w mediach społecznościowych prezydent Tajwanu Lai Ching-te. „Odwaga, którą po sobie pozostawił, nie przeminie” – napisał, podkreślając, że Lam przypomniał, jak cenna jest wolność.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ mal/