Terminem zbrodni lub rzezi wołyńskiej obejmuje się masowe mordy popełnione na Polakach w latach 1943-1945. Zaplanowane zostały, zorganizowane i przeprowadzone przez ukraińskie oddziały zbrojne, które działały na okupowanych wówczas przez Niemcy terenach Wołynia i Małopolski Wschodniej. W obliczu załamania się III Rzeszy czołowi ideolodzy ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego mieli nadzieję na stworzenie niepodległego państwa. Wstępem do tego miała być czystka etniczna - wymordowanie mieszkających na tym terenie Polaków.
Dokładnej liczby ofiar zbrodni wołyńskiej nigdy nie udało się ustalić. Historycy polscy szacują, że w latach 1943-1945 zamordowanych zostało ok. 100 tys. Polaków, w tym 60 proc. na Wołyniu. Do pierwszych ataków na polskie wioski lub zamieszkałe przez Polaków domy w miejscowościach wieloetnicznych dochodziło już zimą 1943 r. Oprócz zbrojnych oddziałów ukraińskich w tych akcjach uczestniczyli też – dobrowolnie lub pod przymusem – ukraińscy cywile. Zdarzało się, że w atakach tych oprócz Polaków ginęli również Ukraińcy, którzy próbowali chronić swoich polskich sąsiadów. „Kresowa Księga Sprawiedliwych” (wyd. IPN) opracowana przez Romualda Niedzielkę podaje, że Ukraińcy uratowali 2527 Polaków. Za tę pomoc 384 Ukraińców zapłaciło życiem.
Kulminacja ataków nastąpiła 11 lipca 1943. Tego dnia, który do historii przeszedł jako krwawa niedziela, doszło do skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu (w starszych opracowaniach na ten temat historycy podawali, że tych miejscowości było 99). Dowódcy UPA z premedytacją wyznaczyli taki termin ataku, by zaskoczyć bezbronnych ludzi w kościołach. Doszło do mordów w świątyniach m.in. w Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych. (PAP)
jkrz/