Miejsce prac ekshumacyjnych w Woli Ostrowieckiej na Wołyniu. Fot. Wojtek Jargiło (PAP)
Do identyfikacji genetycznej ofiar m.in. zbrodni wołyńskiej, specjaliści z Instytutu Pamięci Narodowej wykorzystują technologię pozyskaną od FBI . Ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN apeluje o przekazywanie materiału genetycznego, by pomóc w identyfikacji ofiar.
Drugi tydzień trwają prace ekshumacyjne w Woli Ostrowieckiej na Wołyniu. Wpisują się w wieloletnią historię badań w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej, gdzie w 1992, 2011 oraz 2015 roku odnaleziono, ekshumowano i godnie pochowano szczątki 674 osób. Jak dotąd, podczas trwających obecnie poszukiwań w Woli Ostrowieckiej, odnaleziono szczątki co najmniej 38 osób.
Pracujący na miejscu ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN podkreślił w rozmowie z PAP, że podstawowym zadaniem dla badaczy jest podjęcie, oczyszczenie i godne pochowanie szczątków.
Zanim to jednak nastąpi, pobierany jest materiał kostny do badań genetycznych, który następnie trafia do specjalistycznego laboratorium. Uzyskany profil genetyczny z materiału jest następnie porównywany z tym pozyskanym od rodzin ofiar.
- Chcemy potwierdzić, że dana osoba jest rzeczywiście tą osobą i to się dzieje właśnie na drodze badań genetycznych – mówił ks. Trzaska. Jak wyjaśnił, współczynnik prawdopodobieństwa, na podstawie którego można następnie orzec, że mamy do czynienia z konkretną osobą, musi wynosić ok. 99,8 proc.
Ks. Trzaska przypomniał, że IPN prowadzi swoją bazę genetyczną, do czego zobowiązany jest na mocy nowelizacji do ustawy o IPN z 2016 r. Baza ta – zaznaczył – liczy już tysiące profili genetycznych zawierających bardzo konkretne, szczegółowe informacje o krewnych i ofiarach czystek etnicznych czy represji, i stale się poszerza.
Ekspert zachęcał do skorzystania z dostępnej na stronie internetowej Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN zakładki, poprzez którą można zgłosić chęć przekazania materiału biologicznego, dla potencjalnego ułatwienia identyfikacji ofiar np. rzezi wołyńskiej. Specjaliści z IPN udają się następnie do krewnych ofiar.
Proces identyfikacji ofiar jest czasochłonny. Dlatego kilka lat temu – mówił ks. Trzaska – Instytutowi udało się pozyskać z amerykańskiego Federalnego Biura Śledczego (FBI) specjalny system, CODIS (Combined DNA Index System), upraszczający ten proces, pozwalając na masowe porównywanie ze sobą materiałów genetycznych i wyszukiwanie pokrewieństw na podstawie uzupełnianej wcześniej bazy. W Polsce dostęp do systemu mają obecnie Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN oraz Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji.
- W ten sposób odnaleźliśmy szczątki już przynajmniej kilkunastu osób, co do których dotychczasowe badania były bezradne – zauważył ks. Trzaska.
Jak mówił, do tej pory Instytutowi Pamięci Narodowej udało się zidentyfikować ponad 350 osób z 2,5 tys. odnalezionych szczątków ofiar, co – w jego ocenie – plasuje Polskę bardzo wysoko w europejskim rankingu identyfikacji ofiar totalitaryzmów.(PAP)
from/ lm/