X Peleton Pamięci w Białymstoku. Fot. PAP/Artur Reszko
Popularyzacji wiedzy o sowieckich represjach wobec Polski, ale też innych krajów, służy Peleton Pamięci, który w niedzielę (23 sierpnia) po raz dziesiąty zorganizowało w Białymstoku Muzeum Pamięci Sybiru.
8-kilometrową trasę po mieście pokonali na rowerach zainteresowani historią i poznawaniem jej w aktywny sposób. Po drodze słuchali opowieści o konkretnych miejscach w mieście, poznawali ich historię z czasów okupacji, ale też po II wojnie światowej.
Od kilku lat - po agresji Rosji na Ukrainę - peleton ma międzynarodowy charakter, bo w sierpniu - w innych terminach - jest także organizowany na Łotwie, Litwie, w Estonii i Mołdawii.
W Białymstoku w ostatnich latach przejazd odbywa się w kolejne rocznice podpisania 23 sierpnia 1939 r. paktu Ribbentrop-Mołotow, którego konsekwencją był atak Niemiec na Polskę 1 września 1939 r., potem także atak sowietów 17 września, wojna, represje wobec mieszkańców, okupacja i podział Europy na strefy wpływów pomiędzy te totalitaryzmy.
X Peleton Pamięci ruszył w Białymstoku sprzed Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku. To budynek, ówczesny Dom Ludowy, w którym w październiku 1939 roku odbyło się tzw. Zgromadzenie Ludowe Zachodniej Białorusi, na którym prosowieccy delegaci wystosowali prośbę do władz w Moskwie o przyłączenie terenów okupowanych do Związku Sowieckiego.
- 10 lat temu zaczynaliśmy z tego samego miejsca (sprzed Teatru Dramatycznego im. A. Węgierki). Ten peleton miał charakter lokalny, a dzisiaj, po dziesięciu latach, jedziemy (...) po wszystkich tych krajach, które - tak jak Polska - zostały dotknięte deportacjami, okresem represji sowieckich - powiedział na rozpoczęcie peletonu dyrektor Muzeum Pamięci Sybiru prof. Wojciech Śleszyński.
Śleszyński przypomniał, że tegoroczny peleton (przejazd rowerowy lub spacer historyczny) odbył się już w Tallinie (Estonia), Rydze (Łotwa), Wilnie (Litwa), a za tydzień będzie w Kiszyniowie (Mołdawia). - Bo to jest historia naszej części Europy - podkreślił Śleszyński.
W tych krajach przedsięwzięcie odbywa się we współpracy z instytucjami, które zajmują się historią, upamiętnieniami, bo - jak podkreślił profesor Śleszyński - instytucje te uznały, że powinny mówić o historii, o tym, czego doświadczyły te kraje razem, wspólnym głosem.
- My o naszej historii, oni o swojej, ale ten przekaz, który powinien być skierowany także do naszych kolegów z zachodniej części Europy, powinien brzmieć głośno. Jeżeli my sami nie będziemy opowiadali o naszej historii, nie dziwmy się, że za chwilę, ktoś o niej opowie za nas - powiedział dyrektor Muzeum Pamięci Sybiru.
Także obecni w niedzielę w Białymstoku przedstawiciele Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy oraz Muzeum Okupacji Łotwy podkreślali zgodnie za Muzeum Pamięci Sybiru znaczenie wspólnej pamięci, mówienia o historii.
Dyrektor Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy Arunas Bubnys powiedział, że Litwa bierze udział w peletonie od pięciu lat. - Bardzo ważne jest to, że jesteśmy razem - powiedział Bubnys, podkreślając wspólne doświadczenie historii, okupacji ze strony obu totalitaryzmów: sowieckiego i niemieckiego. Odnosząc się do Rosji powiedział, że także obecnie kraje regionu mają - jak to określił - agresywnego sąsiada na wschodzie Europy.
- I dlatego musimy trzymać się razem, upamiętniać ofiary tych totalitaryzmów, wspierać Ukrainę i dążyć, żeby nigdy nie powtórzyło się to, co zdarzyło się w czasie II wojny światowej i po II wojnie światowej - powiedział Bubnys.
Edvinas Evarts z Muzeum Okupacji Łotwy dodał, że dzięki współpracy jesteśmy silniejsi i możemy tę pamięć przekazywać dalej.
W X peletonie wzięli po raz pierwszy udział goście z Finlandii, która jest zainteresowana dołączeniem do przedsięwzięcia, co ma mieć miejsce za rok. (PAP)
kow/ sdd/