Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej wyniesiony na Wały Jasnogórskie, 26 sierpnia 1956 r. Fot. Instytut Prymasowski
Jasnogórskie Śluby Narodu zmieniły Polskę; ukształtowały ludzi, którzy później zaangażowali się w ruch Solidarności - powiedział historyk prof. Paweł Skibiński podczas konferencji upamiętniającej 70. rocznicę tego wydarzenia. Dodał, że Śluby są duchowym zobowiązaniem także dla współczesnych Polaków.
W środę przypada 70. rocznica złożenia Jasnogórskich Ślubów Narodu. Tekst ślubów napisał kard. Stefan Wyszyński w czasie swojego uwięzienia w Komańczy. Zostały one złożone przez naród 26 sierpnia 1956 r. na Jasnej Górze. W wydarzeniu uczestniczyło wówczas około miliona wiernych.
Konferencja upamiętniająca 70. rocznicę tego wydarzenia odbyła się w poniedziałek w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.
Członkini Instytutu Prymasa Wyszyńskiego oraz bliska współpracowniczka Prymasa Tysiąclecia Anna Rastawicka przypomniała, że Jasnogórskie Śluby Narodu nawiązywały do ślubów, które 1 kwietnia 1656 r. w czasie potopu szwedzkiego złożył w katedrze we Lwowie król Jan Kazimierz.
Zdaniem Rastawickiej myśl o ponowieniu ślubów króla Jana Kazimierza zrodziła się w sercu kard. Stefana Wyszyńskiego w czasie jego uwięzienia w Prudniku. Wspomniał o tym w zapiskach więziennych z 18 grudnia 1954 roku.
- W tym czasie, kiedy ksiądz prymas był uwięziony w Komańczy, na Jasnej Górze trwała wielka modlitwa o wolność Kościoła, o naszą wolność, o obronę tożsamości polskiej. I wtedy, niezależnie od księdza prymasa - bo wtedy nie było takiej bezpośredniej łączności z nim - powstała myśl odnowienia ślubów króla Jana Kazimierza (...). Powstała komisja na Jasnej Górze złożona z przedstawicieli Episkopatu (...). Zadanie napisania ślubów powierzono księdzu prymasowi - przypomniała Rastawicka.
Prośbę o napisanie tekstu ślubów przekazała kard. Wyszyńskiemu jego bliska współpracowniczka i założycielka Instytutu Prymasa Wyszyńskiego Maria Okońska. Rastawicka zaznaczyła, że prymas napisał tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu 16 maja, a zajęło mu to dokładnie dwie godziny.
- Musiał mieć w sercu i w głowie gotową całą treść tych ślubów, bo inaczej w dwie godziny nie dałby rady napisać tak zwartego programu. Po Ślubach Jasnogórskich nie powstał żaden bardziej zwarty program odnowy ludzkiej, odnowy moralnej, odnowy społecznej i odnowy narodu - oceniła.
Rastawicka przypomniała, że pielgrzymi zaczęli licznie przybywać na Jasną Górę już na kilka dni przed zaplanowanymi uroczystościami.
- W przeddzień uroczystości Jasna Góra była wypełniona po brzegi, była jednym wielkim konfesjonałem. Spowiadali się podobno kapłani jeden drugiemu, ludzie spowiadali się w konfesjonałach, na krzesłach, bo konfesjonałów zabrakło, na stołeczkach. Na dzień ślubów przybyło 28 biskupów - wszyscy pozostający na wolności i półtora tysiąca kapłanów. Na Jasnej Górze odprawiono wtedy 945 mszy świętych, a w całej Częstochowie - 245 - mówiła.
Dodała, że przed uroczystą sumą wyniesiono na szczyt Jasnej Góry cudowny obraz Matki Bożej. Był to pierwszy raz w historii, kiedy został on wyniesiony z kaplicy. Uroczystościom przewodniczył biskup Michał Klepacz i to on odczytał Rotę Jasnogórskich Ślubów Narodu.
Rastawicka przypomniała, że kard. Wyszyński nie mógł być wówczas obecny na Jasnej Górze, ponieważ wciąż był uwięziony. Rotę ślubowania odczytał w swoim pokoju, przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, w obecności Marii Okońskiej. Tego dnia napisał: „Modliłem się o największą chwałę Twoją na dziś, chciałem ją zdobyć za cenę mej nieobecności. Ufam, że Królowa Niebios i Polski dozna dziś wielkiej chwały na Jasnej Górze. Jestem już w pełni spokojny, dokonało się dziś wielkie dzieło. Spadł kamień z serca”.
- Jaki jest sens Jasnogórskich Ślubów Narodu (...)? Najważniejsze w tym było to heroiczne zawierzenie Matce Bożej. To było jakby odnowienie przymierza z Nią (...). Tak jak ksiądz prymas mówił: zawsze kiedy jest szczególnie ciężko, trzeba przyzywać pomocy Matki Bożej - zastrzegła.
Zdaniem historyka prof. Pawła Skibińskiego Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego to zjawisko, które zmieniły Polskę. W jego ocenie Śluby są duchowym zobowiązaniem ciążącym na Polakach, także tych żyjących współcześnie.
- W myśli inspiratora złożenia tych Ślubów, czyli prymasa Wyszyńskiego (...) złożony został ten ślub przez całą wspólnotę narodową, dopóki ona istnieje. Krótko mówiąc: nie tylko, że ona obowiązuje nas, nasze dzieci i nasze wnuki i kolejne pokolenia. Te Śluby zobowiązują już na zawsze - zastrzegł.
Skibiński przypomniał, że treść Ślubów zawiera siedem zobowiązań, które opisują pewne elementy życia wspólnotowego, duchowego i społecznego. W ślubach znalazły się przyrzeczenia dotyczące obrony życia poczętego, nierozerwalności małżeństwa, godności kobiety i obyczajów chrześcijańskich. Składający śluby zobowiązywali się również starać się, aby każdy Polak żył w łasce uświęcającej, wychowywać dzieci i młodzież w wierności Chrystusowi i pracować nad tym, by Polacy żyli w miłości, sprawiedliwości i zgodzie, aby w życiu społecznym nie było nienawiści, przemocy i wyzysku. Przyrzekali też walczyć z wadami narodowymi, takimi jak lenistwo, lekkomyślność, marnotrawstwo, pijaństwo czy rozwiązłość, a także pracować nad pogłębianiem cnót, takich jak wierność, pracowitość, oszczędność, miłość i sprawiedliwość społeczna.
Prof. Skibiński przypomniał, że z inicjatywy kard. Wyszyńskiego Episkopat Polski realizował program Wielkiej Nowenny, a następnie program Milenium Chrztu Polski, które bezpośrednio nawiązywały do Ślubów Jasnogórskich.
- To, co zostało zapoczątkowane od strony duszpasterskiej i historycznej przez prymasa w sierpniu 1956 roku, ciągnęło się do maja 1967 roku. Bo Milenium (Chrztu Polski) wynikało bezpośrednio z Nowenny, a Nowenna była pewnym komentarzem do Ślubów. W związku z tym mamy do czynienia z jednym wielkim, gigantycznym projektem duszpasterskim - wyjaśnił.
Dodał, że tekst Ślubów był następnie wielokrotnie powtarzany w parafiach i diecezjach, podczas uroczystości związanych z obchodami Millenium Chrztu Polski w latach 1966-1967. Zdaniem historyka ludzie, którzy w późniejszym okresie zaangażowali się w ruch Solidarności, zostali w pewien sposób ukształtowani przez treści związane ze Ślubami Jasnogórskimi.
- Całe to pokolenie było przesiąknięte tą pamięcią. Jakie jest sedno tej pamięci? Jak to się łączy z Solidarnością? Łączy się przez przekonanie, że zmiana duchowa jednego człowieka zmienia rzeczywistość, a zmiana duchowa wielu ludzi odmienia wspólnotę (...). Solidarność to była opowieść o tym, że rewolucja moralna zmieni Polskę, nie bunt siłowy, tylko rewolucja moralna. To jest efekt millenium - ocenił.
Organizatorami konferencji były Instytut im. Hetmana Stanisława Żółkiewskiego oraz Prymasowski Instytut Kardynała Wyszyńskiego. (PAP)
iżu/ kcz/