Wystawa „Czy te słowa do was dotrą? Podziemne Archiwum Getta Warszawskiego”. Fot./Źródło ZIH/facebook
W nowojorskim Museum of Jewish Heritage otwarto wystawę „Czy te słowa do was dotrą? Podziemne Archiwum Getta Warszawskiego”, przygotowaną przez Żydowski Instytut Historyczny (ŻIH) w Warszawie. Od piątku 18 września ekspozycja będzie dostępna dla szerokiej publiczności.
Zależy nam na tym, żeby historia archiwum i oryginalne dokumenty z tego archiwum były pokazywane również poza Polską. Ta wystawa jest przygotowana w ten sposób, że jest wystawą podróżującą, czyli będzie z założenia jeździć po różnych miejscach, różnych instytucjach w Stanach, a być może też poza Stanami — powiedziała PAP Zuzanna Schnepf-Kołacz, kuratorka wystawy i zastępczyni dyrektora ŻIH.
Wernisaż zgromadził przedstawicieli amerykańskich środowisk związanych z badaniem historii Żydów, a także osoby mające rodzinne związki z Polską. Wśród gości znaleźli się m.in. Ronald Lauder z żoną, prof. Barbara Kirshenblatt-Gimblett, czy filantropka Iren Pletka. Obecny był konsul generalny RP w Nowym Jorku Mateusz Sakowicz oraz przedstawiciele polskich placówek w tym mieście.
Wystawa opowiada o Oneg Szabat — tajnej grupie powołanej w getcie warszawskim przez historyka i działacza społecznego dr. Emanuela Ringelbluma. Po zamknięciu getta przez Niemców w listopadzie 1940 r., w jego granicach znalazło się ponad 400 tys. Żydów. W warunkach głodu, epidemii, terroru i przemocy członkowie grupy — naukowcy, nauczyciele, dziennikarze, artyści, działacze religijni i młodzi aktywiści — dokumentowali codzienne życie, prześladowania oraz zagładę żydowskiej społeczności. W ciągu trzech lat zgromadzili blisko 35 tys. dokumentów: relacji, dzienników, listów, prasy podziemnej, dzieł sztuki, kartek żywnościowych, prac dzieci i materiałów dotyczących życia kulturalnego.
– Każdy z tych dokumentów to jest jakiś skarb, który ocalał z całkowitego zniszczenia i pożogi — podkreśliła Schnepf-Kołacz.
Na ekspozycji znalazły się oryginalne obiekty, w tym jedna z baniek, w których ukryto archiwum, a także reprodukcje, mapy, infografiki, animacje i materiały filmowe z powojennych prac wykopaliskowych.
Wśród prezentowanych dokumentów jest też karta z dziennika Ringelbluma, sporządzona w języku jidysz, oraz niemieckie zarządzenie z 22 lipca 1942 r. o rozpoczęciu deportacji Żydów z Warszawy. Oficjalnie mówiło ono o „wysiedleniu na wschód”; w rzeczywistości oznaczało transporty do obozu zagłady w Treblince.
Organizatorzy ekspozycji pokazali też zaproszenie na wieczór sederowy w sierocińcu Janusza Korczaka z kwietnia 1942 r., skierowane do Ringelbluma i jego żony Judyty. Dokument obiecywał „godzinę takiego przyjemnego, odświeżającego czasu”, co — jak podkreśliła kuratorka — w realiach getta brzmi szczególnie poruszająco.
Kiedy latem 1942 r. nasiliły się deportacje, członkowie Oneg Szabat ukryli dokumenty w metalowych bańkach na mleko i skrzyniach zakopanych pod ziemią. Wojnę przeżyli tylko Hersz i Bluma Wasserowie oraz Rachela Auerbach, którzy pomogli później odnaleźć archiwum. Pierwszą jego część odnaleziono 18 września 1946 r., kolejną — cztery lata później.
Ekspozycja, przygotowana we współpracy z m.in. Instytutem Kultury Polskiej w Nowym Jorku, jest pomyślana jako „wystawa podróżująca”. Po prezentacji na Manhattanie ma trafić do kolejnych miast Ameryki.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ piu/