1 października 1946 r. przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze skończył się proces dygnitarzy III Rzeszy. Najważniejsi z nich na czele z Hitlerem nie zostali jednak osądzeni, a spośród skazanych tylko jeden wyraził skruchę.
Proces w Norymberdze był pierwszym takim zdarzeniem, w którym strona zwycięska postanowiła osądzić przywódców kraju przez siebie pokonanego. Chodziło przede wszystkim o ukaranie osób odpowiedzialnych za naruszenie prawa międzynarodowego, ale na pierwszy plan wybiła się sprawa zbrodni – zarówno tych popełnionych na froncie, jak i tych na ludności cywilnej. (PAP)