Warszawa, styczeń 1981 r. Fotoreporter Centralnej Agencji Fotograficznej (CAF) Teodor Walczak. Fot. PAP/Teodor Walczak
Przez 40 lat Centralna Agencja Fotograficzna była niemal monopolistą na rynku fotografii prasowej w Polsce, choć funkcjonowało tu też kilka mniejszych agencji np. Interpress. Fotoreporterzy CAF wykonali około 16 milionów zdjęć. Dziś obrazy z lat PRL oglądamy w większości na fotografiach CAF.
Poznając i badając historię Polski od początku lat 50. do początku lat 90. XX wieku, czy to w bibliotekach, czy archiwach, korzysta się przede wszystkim poprzez zdjęcia CAF. Odbitka czy negatyw w pierwotnej formie są dokumentem niepodrabialnym. To stanowi ogromną wartość w czasach sztucznej inteligencji i wręcz dziecinnie łatwej modyfikacji zdjęć zapisanych w formie elektronicznej.
- Fotografie CAF dają historykom i miłośnikom historii możliwość spojrzenia na przeszłość z perspektywy obrazu, który często odsłania to, czego nie znajdziemy w oficjalnych dokumentach – emocje, gesty, relacje międzyludzkie i szczegóły codziennego życia. To jest największą wartością zbiorów CAF - humanistyczny wymiar zgromadzonych zdjęć – powiedziała Katarzyna Liebrecht, szefowa Zespołu Archiwum Foto PAP. - Wartość tego zbioru wykracza daleko poza jego znaczenie dokumentacyjne. Fotografia archiwalna uczy nas patrzeć uważniej i dostrzegać człowieka w jego indywidualnym doświadczeniu, niezależnie od czasu i okoliczności, w jakich przyszło mu żyć. W ten sposób zdjęcie staje się nie tylko zapisem historii, ale również narzędziem budowania empatii i wrażliwości. Uświadamia nam, że za każdą fotografią kryje się czyjeś życie, a historia nie składa się wyłącznie z wielkich wydarzeń, lecz przede wszystkim z ludzkich losów – podkreśliła Liebrecht. - Fotografia z tamtych lat buduje pomost między pokoleniami - dodała.

Warszawa, październik 1978 r. Archiwum negatywów i pozytywów Centralnej Agencji Fotograficznej Fot. PAP/Andrzej Rybczyński
Negatywy, stykówki, odbitki oraz dokumentacja CAF przechowywane są obecnie w Narodowym Archiwum Cyfrowym. Prawa do komercyjnego dysponowania tym materiałem odziedziczyła w latach 90. XX w. Polska Agencja Prasowa. 24 września 2026 r. PAP i NAC podpisały porozumienie o udostępnianiu stykówek, które obejmują całość zasobu Centralnej Agencji Fotograficznej.
- Archiwum jest skarbnicą wiedzy i dokumentacją historii Polski. Każdy będzie mógł je zobaczyć - powiedział dyrektor generalny PAP Marek Błoński.
- Wypracowaliśmy model, na bazie którego będziemy mogli zamieścić w internecie stykówki, czyli zdjęcia wykonywane metodą stykową poprzez nałożenie negatywu na papier światłoczuły. Stykówki, zwane też wglądówkami, pochodzą z Centralnej Agencji Fotograficznej, której spadkobiercą jest Polska Agencja Prasowa. To do PAP należą prawa autorskie związane z tymi zdjęciami. Niebawem skany zdjęć pojawią się w portalu szukajwarchiwach.gov.pl – powiedział Piotr Zawilski, dyrektor Narodowego Archiwum Cyfrowego.

Warszawa, styczeń 1981 r. Redakcja Zagraniczna Centralnej Agencji Fotograficznej (CAF). Na zdjęciu: redaktor Hubert Tomczak. Fot. PAP/CAF/Witold Rozmysłowicz
Archiwum działającej w latach 1951-1991 Centralnej Agencji Fotograficznej, które znajduje się w zbiorach Narodowego Archiwum Cyfrowe, to 12 milionów klatek negatywów z czasów PRL, a także tysiące oficjalnych agencyjnych odbitek wraz z notatkami prasowymi, 180 tysięcy stron listów montażowych z opisami fotoserwisów, indeksy kartkowe ułatwiające w czasach analogowych poszukiwanie tematów i nazwisk, jak również zeszyty z ewidencją filmów negatywowych czy zeszyty cenzury.
„Motto, które widnieje w Narodowym Archiwum Cyfrowym w Warszawie, gdzie m.in. przechowywane są negatywy CAF, brzmi: »Każde zdjęcie ma swoją historię, niektóre historie mają swoje zdjęcia«. Ta sentencja doskonale oddaje istotę sprawy. Wśród milionów fotografii sygnowanych pieczęcią z nazwą agencji większość historii, które opowiadają, uległa zatarciu” – napisał Paweł Miedziński w monografii CAF wydanej w 2021 r.
Fotoreporterzy CAF mieli bezpośredni dostęp do najważniejszych osób rządzących, byli w miejscach niedostępnych dla innych fotografów. Ich zdjęcia były drukowane w większości dzienników, tygodników, miesięczników i książek. Zanim trafiły jednak na szpalty, przechodziły wieloetapową kontrolę, m.in. w redakcji agencji i cenzurze. Co było cenne w tej historii, to fakt, że zdjęcia i negatywy zatrzymane przez cenzurę nie były niszczone tylko magazynowane w specjalnym zbiorze, który doczekał lat 90. i zmian politycznych.

Warszawa, listopad 1970 r. Fotoreporterzy przed Pałacykiem MSZ (Pałac Przeździeckich) przy ul. Foksal, w którym toczyły się rozmowy Polska-NRF. Widoczni są: fotoreporterzy Polskiej Agencji Interpress i Centralnej Agencji Fotograficznej. Fot. PAP/Renard Dudley
- Z Centralną Agencją Fotograficzną związany byłem od 1969 r. Pracowało mi się tam znakomicie. To była praca moich marzeń i one się spełniły – powiedział PAP Jerzy Undro, fotoreporter CAF. - Zespół CAF stanowili ludzie, z którymi pracowało się bardzo dobrze. Owszem, były górki i dołki, różne szefostwa, ale ogólnie była tam dobra atmosfera - dodał.
- Przez ten czas brałem udział w wielu ważnych wydarzeniach, m.in.: sierpień 1980, erupcja ropy i pożar wiertni w Karlinie w grudniu 1980 r., Nobel w Sztokholmie dla Miłosza, obalenie muru berlińskiego w 1989 r., fotografowałem artystów podczas dwudziestu Festiwali Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu – wspominał Undro. - Z punktu widzenia historycznego dorobek CAF to największy zbiór fotografii okresu powojennego. Warto też dodać, że w archiwum agencji znajdują się też zdjęcia przedwojenne i wojenne. To bardzo duży wkład do historii Polski i naszej narodowej kultury. Inną sprawą jest umiejętność wykorzystania tego, co tam mamy – podkreślił Undro.

Warszawa, październik 1974 r. Centranla Agencja Fotograficzna. Dział Redakcji Zagranicznej. Na zdjęciu od lewej: Ewa Morsztynkiewicz, kierownik Redakcji Zagranicznej CAF oraz Joanna Matusewicz. Fot. PAP/Witold Rozmysłowicz
Fotoreporterzy CAF stanowili swojego rodzaju elitę, co dostrzegano również poza agencją. - CAF wypromował też wielu wybitnych fotografów, którzy zrobili karierę. Najlepszym przykładem jest Czarek Sokołowski, który w 1992 r. otrzymał Nagrodę Pulitzera w kategorii „news photography”. Czarek zaczynał w CAF jako laborant, później dostrzeżono jego talent i zaczął fotografować. W latach 80. pracował w amerykańskiej agencji Associated Press, dla której dokumentował przemiany ustrojowe w Polsce i na świecie – wspominał Undro.
W 2021 r. Instytut Pamięci Narodowej wydał obszerną monografię Centralnej Agencji Fotograficznej. Autorem tej publikacji był Paweł Miedziński, który przeprowadził szerokie i wnikliwe badania w wielu miejscach, związanych z działalnością agencji. Jest to pierwsza książka o historii tego przedsiębiorstwa zwanego potocznie „fabryką fotografii”. Jerzy Undro, związany zawodowo z CAF od 1969 r. w rozmowie z PAP ocenił książkę jako dobrą, ale zaznaczył, że zbyt mało jest w niej o ludziach, którzy przez lata pracowali w agencji i tworzyli jej dorobek fotograficzny.
Archiwum fotograficzne Polskiej Agencji Prasowej liczy około 20 milionów zdjęć i wciąż wzbogaca się o nowe kolekcje. Oprócz zbioru CAF, do którego PAP ma prawa autorskie, można tu znaleźć m.in. zdjęcia wielu niezależnych autorów oraz fotografie z agencji międzynarodowych, z którymi współpracuje PAP.
Zasoby fotograficzne PAP sięgają lat 20. XX wieku i stanowią ważną część dziedzictwa narodowego. Zatrzymane w kadrach obrazy rejestrują każdy aspekt życia społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego na przestrzeni ostatnich 100 lat.
Profesjonalna digitalizacja zasobów fotograficznych PAP umożliwia szeroki do nich dostęp przez stronę PAP (https://fotobaza.pap.pl/). Nad prawidłową identyfikacją oraz szczegółowym opisem zdjęć pracuje zespół specjalistów.
Tomasz Szczerbicki (PAP)