W Przystanku Historia IPN wystawa i film o deportacjach z 1945 roku. Fot. IPN Katowice
W Przystanku Historia – Centrum Edukacyjnym IPN w Katowicach we wtorek otwarta zostanie wystawa „Mieli wrócić za 14 dni”. Poświęcona będzie ofiarom deportacji z 1945 roku. W ramach akcji, która przeszła do historii pod nazwą „Tragedia Górnośląska” z zajętych przez Armię Czerwoną terenów w głąb ZSRR wywieziono kilkadziesiąt tysięcy osób.
Wernisaż wystawy „Mieli wrócić za 14 dni” zaplanowano na wtorek (13 października) o godz. 17.00. Wydarzeniu w Przystanku Historia – Centrum Edukacyjnym IPN im. Henryka Sławika w Katowicach przy ul. św. Jana 10 towarzyszyć będzie projekcja filmu „Przemilczana Tragedia 1945” w reżyserii Adama Turuli.
Wystawa „Mieli wrócić za 14 dni” to opowieść o 279 mieszkańcach Ostropy, małej dzielnicy Gliwic, którzy zostali na początku 1945 r. deportowani do ZSRR. Według obliczeń dr. Dariusza Węgrzyna 40 proc. z nich nigdy nie powróciło – zmarli z powodu przepracowania, chorób zakaźnych, głodu.
Scenariusz, według którego funkcjonariusze NKWD na Górnym Śląsku dokonywali deportacji na ogół w różnych miejscowościach był podobny. W określonym przez siebie terminie wszystkim mężczyznom na danym terenie (zazwyczaj dotyczyło to osób od 17 do 59 roku życia, ale zdarzały się osoby młodsze i starsze, a oprócz mężczyzn wśród deportowanych były też kobiety) kazano stawić się w wyznaczonym punkcie. Informowano ich, że będą brać udział w jakichś pracach porządkowych i szybko wrócą do domu. Stąd właśnie wziął się tytuł wystawy przygotowanej w katowickim Przystanku Historia IPN: „Mieli wrócić za 14 dni”.
W rzeczywistości zatrzymane osoby pod strażą NKWD były odprowadzane na stacje lub bocznice kolejowe i pociągami wywożone na wschód. Znaczna ich część trafiała do niewolniczej pracy w kopalniach Donbasu, a inni m.in. na Syberię i do Kazachstanu.
Od jesieni 1945 r. zaczęły się o nich upominać polskie władze, bo choć Stalin uznawał deportowanych za Niemców, to wielu z tych podstępem wywiezionych w głąb ZSRR miało polskie obywatelstwo. Starania te częściowo przyniosły skutek, bo od 1946 r. niektórzy z deportowanych zaczęli wracać. Zazwyczaj zwalniano tych ciężko chorych i wycieńczonych, których władze sowieckie uznały za nieprzydatnych do dalszej pracy.
W tragicznej sytuacji znaleźli się bliscy deportowanych, bo pozbawieni byli środków do życia, a często bywali eksmitowani z mieszkań. Aż do końca PRL-u tego tematu oficjalnie nie wolno było poruszać.
Tragedia Górnośląska - internowanie i deportacja ponad 40 tys. mieszkańców regionu główny temat wystawy „Mieli wrócić za 14 dni”. Została ona przygotowana przez dr Elżbietę Borkowską oraz pochodzące z Ostropy Urszulę Dylong i Anielę Jonderko przy wydatnym współudziale mieszkańców wsi, obecnie dzielnicy Gliwic, którzy udostępnili pamiątki po najbliższych.
Kuratorki wystawy oraz dr Węgrzyn w 2014 r. opublikowali, wydaną przez IPN oraz Muzeum w Gliwicach książkę pod tym samym tytułem, co wystawa.
Wystawę w katowickim Przystanku Historia IPN będzie można obejrzeć do 13 listopada. (PAP)
kr/