Sylwia Czubkowska Fot. PAP/Tomasz Gzell
Książka „Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem” Sylwii Czubkowskiej została uhonorowana Nagrodą im. Marcina Króla. Wyróżnienie przyznawane książkom „wprowadzającym nowe idee, koncepcje czy sposoby myślenia” wręczono w czwartek w Warszawie.
Podczas uroczystości w Pałacu Rzeczypospolitej Edwin Bendyk, prezes zarządu fundatora nagrody - Fundacji im. Stefana Batorego - zwrócił uwagę, że to miejsce jest znakomitym kontekstem do rozmowy o tym, co dla fundacji najważniejsze: o ideach, które mają swoje źródło w książkach.
- I też takie jest źródło pomysłu na program Fundacji Batorego, którego elementem jest Nagroda im. Marcina Króla. Autorem tej idei był Marcin Król, wieloletni przewodniczący Rady Fundacji. Lubimy narzekać na jakość debaty publicznej i zastanawialiśmy się, co zrobić, żeby mieć jakiś wpływ na poprawę tej jakości. Uznaliśmy, że tym, co możemy zrobić, jest zasilanie jej i wspomaganie procesu powstawania nowych idei, wskazywania tego, co jest ważne i może być potem przedmiotem publicystyki, debaty - mówił.
Jak wspominał, początkowo zamierzali organizować debaty z udziałem m.in. Króla. - Niestety zbyt wcześnie nas opuścił, a Rada Fundacji zasugerowała, że idea, mimo że nie ma już jej autora, jest żywa i należy nadać jej postać. I zarząd fundacji zdecydował o ufundowaniu nagrody, która jest czymś więcej niż tylko uhonorowaniem zwycięzcy. Pomysł polegał na tym, by wokół tego momentu kulminacyjnego aktywnie też prowadzić debatę dotyczącą tych książek (...) i wciągnąć jak najwięcej ważnych środowisk i osób - wskazał Bendyk.
Odnosząc się do bieżącej edycji nagrody, jej sekretarz Jan Swianiewicz relacjonował, że organizatorzy zaczęli już w styczniu od „bilansu idei”. - Wtedy wspólnie z 16 redakcjami i publicznością powstała lista 182 rekomendowanych w tym roku tytułów. Te rekomendacje trafiły do grona nominującego, które w połowie lutego nominowało do konkursu 28 książek. Potem do pracy przystąpiła Kapituła Nagrody, która jest odpowiedzialna za wybór finałowej piątki, a w końcu książki laureatki - opowiadał.
Nagrodę w tym roku zdobyła książka Sylwii Czubkowskiej „Bóg techy. Jak wielkie firmy technologiczne przejmują władzę nad Polską i światem”. Jak podkreślono w jej opisie, autorka dokonuje tam „brawurowego przełożenia globalnych diagnoz o »kapitalizmie nadzoru« i »technofeudalizmie« na polską rzeczywistość, w którą transnarodowe korporacje wkraczają jako nowi, cyfrowi suwereni”.
„Błyskotliwie posługuje się historyczną analogią do Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, by pokazać, jak współczesne »sieciopaństwa« kolonizują naszą demokrację, wykorzystując asymetrię wiedzy oraz instytucjonalną słabość państwa” - zaakcentowano.
Członek Kapituły Nagrody prof. Andrzej Rychard ocenił w laudacji, że książka jest pewnego rodzaju pułapką. - Ale to bardzo dobra pułapka. Ona się wydaje taka dziennikarsko-reportażowa, a w istocie skrywa pod maską tej formy bardzo głęboką analizę opartą o liczne dane i informacje, znakomicie osadzoną w przywoływanych pracach naukowych (...). Książka ma wyraźne i jasno wyłożone tezy, niekiedy może brzmią zbyt mocno i kontrowersyjnie. Wyjściowa teza jest bardzo mocna: wielkie firmy technologiczne, technologii cyfrowych, kolonizują świat i nas w tym świecie - powiedział.
- Czubkowska pokazuje, jak ta kolonizacja przekłada się na dominację w sferze politycznej, publicznej i gospodarczej. Siła tej publikacji leży w bardzo udanym połączeniu takiej perspektywy etnograficzno-antropologicznej jednostkowej z perspektywą makro, opartą o głębokie analizy (...). Nagradzamy prace, które niosą nowe idee, stawiają nowe pytania, po prostu - a to nie jest mało - każą nam myśleć. I taka jest właśnie książka Sylwii Czubkowskiej - zaznaczył prof. Rychard.
Odnosząc się do jego słów, laureatka podkreśliła, że nie ma poczucia, że to pewnego rodzaju maska dziennikarska. - Bo to jest mój fach, mój warsztat. I uważam, że dziennikarstwo dzisiaj, jeżeli traktuje swojego odbiorcę w poważny sposób, nie idzie na skróty, może być świetnym mechanizmem do analizy, tłumaczenia rzeczywistości - zauważyła. - I jeżeli też szuka języka, w którym można trudną rzeczywistość wytłumaczyć w sposób, który nie będzie też urągał inteligencji. To znaczy my nie musimy iść w „klikbajtozę”, chociaż możemy iść w tytuły, które są sprzedażowe, właśnie po to, żeby dotrzeć pod strzechy. Bo ludzie mają prawo do tłumaczenia im rzeczywistości w sposób, który pozwoli im zrozumieć naprawdę to, o czym się mówi - dodała Czubkowska.
Ustanowiona w 2022 r. Nagroda im. Marcina Króla, filozofa polityki i historyka idei, wieloletniego członka Rady Fundacji im. Stefana Batorego, przyznawana jest co roku za najlepszą książkę z dziedziny historii idei i badań nad przyszłością, filozofii i myśli społecznej i politycznej, refleksji nad cywilizacją i kulturą „wprowadzającą nowe idee, koncepcje czy sposoby myślenia”. Nagroda dla autora to 50 tys. zł.
Wyróżnienie ma wspierać rozwój debaty publicznej poprzez „zachętę do: pogłębionej refleksji nad zjawiskami i trendami współczesności oraz wyzwaniami przyszłości; tworzenia nowych idei i prób opisu rzeczywistości; poszukiwania odpowiedzi na kryzys demokracji i wartości demokratycznych; poszerzania przestrzeni intelektualnego dyskursu ponad podziałami”.
Członkowie Kapituły Nagrody: Agata Bielik-Robson (Instytut Filozofii i Socjologii PAN, University of Nottingham), Przemysław Czapliński (Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu), Mikołaj Cześnik (przewodniczący, Uniwersytet SWPS w Warszawie, przewodniczący Rady Fundacji im. Stefana Batorego), Dariusz Gawin (Instytut Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie), Iwona Jakubowska-Branicka (Instytut Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego), Zofia Król („Dwutygodnik”), Elżbieta Matynia (New School for Social Research w Nowym Jorku), Zbigniew Nosowski („Więź”), Andrzej Rychard (Instytut Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie), Henryk Woźniakowski (Fundacja Kultury Chrześcijańskiej Znak). (PAP)
akn/ miś/