Dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut na spotkaniu w Instytucie Pileckiego w Warszawie. Fot. PAP/Radek Pietruszka
System represji na Białorusi opiera się na strachu i obojętności – powiedział Pawieł Mażejka, białoruski dziennikarz i historyk, b. więzień polityczny, podczas spotkania poświęconego publikacji „Archipelag Białoruś. Relacje byłych więźniów politycznych”.
Dyskusja w związku z wydaniem przez Ośrodek Studiów Wschodnich książki „Archipelag Białoruś. Relacje byłych więźniów politycznych” odbyła się w poniedziałek w Instytucie Pileckiego w Warszawie. Wzięli w niej udział byli więźniowie polityczni - Andrzej Poczobut i Pawieł Mażejka.
Mażejka podkreślił, że system represji na Białorusi opiera się na obojętności ludzi aparatu represji i strachu wywołanym wśród zwykłych obywateli.
Jego opinię potwierdził Andrzej Poczobut. „Administracja aresztów, to ludzie, którzy gotowi są wykonać każdy rozkaz. Byli tacy, którzy wykonywali to z przyjemnością, ale większość realizowała zlecone im zadania, bo wybrała taki zawód, stanęła po stronie silniejszego” - powiedział.
Poczobut przyznał, że wśród administracji więziennej „spotykał ludzi, którzy zachowywali się po ludzku”, ale nie miał do nich zaufania. „Ich bardziej się obawiałem. Nie wiedziałem, czy nie jest to elementem jakiejś gry” - podkreślił.
Zarówno Poczobut, jaki Mażejka ocenili, że po 2020 r. białoruski reżim zmienił działania wobec opozycji. „Oni zrozumieli, że my stara opozycja jesteśmy skończeni. Po 2020 r. największe wyroki dostawali ludzie, którzy wyłamali się z systemu białoruskiego” - podkreślił Pawieł Mażejka. Dodał, że tzw. zwykli ludzie, którzy trafili do kolonii karnych lub więzień, za to, że „zagłosowali na tego, na którego nie należało”, albo poszli na demonstracje przeciw przemocy, byli najgorzej traktowani przez administrację więzienną.
„Obecnie jest znacznie więcej represji niż »marchewki« dla społeczeństwa” – zaznaczył Andrzej Poczobut.
W publikacji „Archipelag Białoruś” zgromadzono relacje byłych białoruskich więźniów politycznych. Otwiera je artykuł Andrzeja Poczobuta, który z precyzją dokumentalisty opowiada, czym jest współczesny łagier. Swoją historię więzienną opisał także Pawieł Mażejka. Pozostałe relacje nagrano i spisano na zlecenie Ośrodka Studiów Wschodnich w latach 2025–2026.
„Tytuł książki nawiązuje nie tylko do dzieła Aleksandra Sołżenicyna. Inspiracją dla niego są też słowa Haliny Dzierbysz, która pięć lat spędziła w więzieniu za »terroryzm«. W zamieszczonej w tym zbiorze relacji mówi ona, że białoruskie kolonie karne to »wysepki niewolnictwa«. Dziesiątki takich kolonii, aresztów śledczych, więzień i obozów pracy przymusowej tworzą właśnie »archipelag Białoruś« – napisał w książce Wojciech Konończuk, dyrektor OSW.
Od 2020 roku kilkadziesiąt tysięcy Białorusinów osadzono w aresztach, a ponad osiem tysięcy skazano na karę więzienia. Białoruś stała się jednym z najbardziej opresyjnych reżimów na świecie. (PAP)
wnk/ lm/