Papież Jan Paweł II podczas swojej IV pielgrzymki do Polski (w 1991 r.) odwiedził m.in. Wadowice. Fot. PAP/Grzegorz Rogiński
Mija 35. rocznica IV pielgrzymki Jana Pawła II do Polski poświęconej Dekalogowi. Była to jedyna wizyta w ojczyźnie, podczas której poczuł się jak persona non grata - powiedział PAP Ignacy Masny, historyk z Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie.
W czerwcu mija 35 lat od IV wizyty Jana Pawła II w ojczyźnie, która odbyła się w dwóch turach: 1–9 czerwca oraz 13–16 sierpnia 1991 r. Była to pierwsza papieska pielgrzymka do Polski po transformacji ustrojowej i gospodarczej. Jej hasłem były słowa św. Pawła z I listu do Tesaloniczan „Bogu dziękujcie (…). Ducha nie gaście”. Papież poświęcił ją Dekalogowi, odnosząc go do wolności i budowania w kraju nowego ładu moralnego.
- Zwykli obywatele oczekiwali przede wszystkim możliwości spotkania się z papieżem, którego postrzegali jako niekwestionowany autorytet moralny i duchowy. Natomiast część elit politycznych i medialnych uczestniczących wówczas w sporze o miejsce Kościoła w polskim życiu publicznym, oczekiwała, że Jan Paweł II przyjedzie do kraju, aby po prostu cieszyć się z rodakami odzyskaną wolnością i nie będzie odnosił się do kwestii politycznych i społecznych. Jednym z najgorętszych tematów w debacie publicznej był wtedy udział Kościoła w życiu politycznym kraju. Część liberalnie nastawionych środowisk uznawała, że Kościół, owszem, miał prawo brać udział w życiu politycznym PRL-u, ale już po 1989 r. w wolnym społeczeństwie powinien zostać go pozbawiony - powiedział PAP ekspert z Centrum Myśli Jana Pawła II.
Zwrócił uwagę, że „wśród polskich elit po 1989 r. istniał strach przed państwem wyznaniowym, że po komunistach przyjdzie czas na rządy kleru, a więc, że czarni zastąpią czerwonych. Do tej kwestii papież najmocniej odniósł się 3 czerwca 1991 r. w Lubaczowie”.
Wskazał, że „postulat, ażeby do życia społecznego i państwowego w żaden sposób nie dopuszczać wymiaru świętości, jest postulatem ateizowania państwa i życia społecznego i niewiele ma wspólnego ze światopoglądową neutralnością”. - Papież dodał, także „bardzo wielu spośród nas czułoby się nieswojo w państwie, z którego struktur wyrzucono by Boga, a to pod pozorem światopoglądowej neutralności” - wskazał ekspert.
Masny przyznał, że papież doskonale zdawał sobie sprawę z istniejących w Polsce napięć, ale postanowił konsekwentnie zrealizować zaplanowany wcześniej program pielgrzymki.
- Największe emocje wzbudziły wówczas jego słowa o ochronie ludzkiego życia. W Kielcach podkreślił, że „każde dziecko jest darem Boga”. Mówił, że „dar to trudny niekiedy do przyjęcia, ale zawsze dar bezcenny”. Papież tłumaczył także rodakom, że „trzeba najpierw zmienić stosunek do dziecka poczętego. Nawet jeśli pojawiło się ono nieoczekiwanie”, bo „nigdy nie jest intruzem ani agresorem (...) Jest ludzką osobą, zatem ma prawo do tego, aby rodzice nie skąpili mu daru z samych siebie, choćby wymagało to od nich szczególnego poświęcenia” - powiedział historyk z Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie.
Jeszcze mocniej kwestię ochrony życia papież zaakcentował w stolicy.
- Podczas spotkania z korpusem dyplomatycznym 8 czerwca 1991 r. Jan Paweł II powiedział, że „państwa pluralistyczne nie mogą zrezygnować z norm etycznych w swoim prawodawstwie i w życiu publicznym, zwłaszcza tam, gdzie ochrony domaga się dobro podstawowe, jakim jest życie człowieka od momentu jego poczęcia aż po naturalną śmierć”. Z kolei 9 czerwca, spotykając się w stolicy z Konferencją Episkopatu Polski, zwrócił uwagę, że „to, co »legalne«, zostaje niestety bardzo łatwo przyjęte jako »moralnie dozwolone«” - przypomniał ekspert.
Zaznaczył, że „w ten sposób Jan Paweł II zajął bardzo jednoznaczne stanowisko w sprawie, która miała wtedy ewidentny wymiar polityczny, i dzieliła polskie społeczeństwo chyba bardziej niż dzisiaj”.
Przyznał, że „mimo napięć atmosfera IV pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny nie była taka zła, jak niektóre wizyty w Europie Zachodniej, gdzie bardzo mocno dawano do zrozumienia, że prezentowana przez niego wizja Kościoła jest nie do przyjęcia dla społeczeństwa”. - Pojawiło się jednak wystarczająco dużo artykułów, które sprawiły, że poczuł się wówczas we własnym kraju jako persona non grata (łac. osoba niemile widziana). Świadectwem tego są jego słowa z wywiadu udzielonego Vittorio Messoriemu w książce „Przekroczyć próg nadziei” (1994), gdzie wyznał, że „kiedy podczas ostatnich odwiedzin w Polsce wybrałem jako temat homilii dekalog oraz przykazanie miłości, wszyscy polscy zwolennicy programu oświeceniowego poczytali mi to za złe” - zwrócił uwagę ekspert.
Jako przykład napiętej atmosfery wokół papieża w 1991 r. przytoczył kontrowersje w mediach i debacie publicznej wokół planów Jana Pawła II odpoczynku w Tatrach.
- Wskazywano wówczas na wysokie koszty logistyczne i zabezpieczenia. Ostatecznie, w czerwcu 1991 r. papież zrezygnował z odwiedzenia Tatr - przypomniał ekspert.
Powiedział, że kolejne wizyty Jana Pawła II w Polsce przebiegały już w dużo lepszej atmosferze. - Także wewnętrzne napięcia w kraju wokół roli Kościoła w życiu publicznym były dużo mniejsze - ocenił ekspert.
Zapytany, na ile z perspektywy lat prorocze okazały się słowa Następcy Świętego Piotra z 1991 r., ekspert ocenił, że ważne były zwłaszcza słowa dotyczące wartości rodziny oraz posiadania potomstwa.
- Podczas mszy na lotnisku w Masłowie (Kielce) papież przestrzegał rodaków przed rozpadem małżeństw i spadkiem dzietności, którego konsekwencje dziś obserwujemy w postaci jednego z najniższych współczynników dzietności na świecie w Europie. Powiedział wówczas, że „świat zmieniłby się w koszmar, gdyby małżonkowie znajdujący się w trudnościach materialnych widzieli w swoim poczętym dziecku tylko ciężar i zagrożenie dla swojej stabilizacji; gdyby z kolei małżonkowie dobrze sytuowani widzieli w dziecku niepotrzebny a kosztowny dodatek życiowy” - zwrócił uwagę ekspert.
W czasie IV pielgrzymki do ojczyzny Jan Paweł II apelował także o złagodzenie skutków liberalizacji w gospodarce. W Lubaczowie podkreślił, że „reformie gospodarczej, jaka się dokonuje w naszej Ojczyźnie, powinien towarzyszyć wzrost zmysłu społecznego, coraz bardziej powszechna troska o dobro wspólne, zauważanie ludzi najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących, a również życzliwość dla cudzoziemców, którzy przyjeżdżają tutaj w poszukiwaniu chleba”.
Papież tłumaczył rodakom, że „łaknienie i pragnienie sprawiedliwości z pewnością oznacza dążenie do przezwyciężenia wszystkiego, co jest niesprawiedliwością i krzywdą”. W ten sposób nawiązał do protestu robotniczego z 1976 r. Złożył także kwiaty pod radomskim pomnikiem upamiętniającym protest robotniczy.
W Płocku odwiedził zakład karny i spotkał się z więźniami. „Bóg nikogo nie przekreśla, nawet tych, którzy chwilowo pobłądzili, i każdemu daje szansę poprawy i powrotu na właściwą drogę” - mówił do nich papież.
Ekspert zwrócił uwagę, że papieska pielgrzymka w 1991 r. skoncentrowana była na wschodniej Polsce. Jan Paweł II w czerwcu odwiedził Koszalin, Rzeszów, Przemyśl, Lubaczów, Kielce, Radom, Łomżę, Olsztyn, Włocławek, Płock, Białystok i Warszawę, z kolei od 13 do 16 sierpnia - Kraków, Wadowice i Częstochowę, w której wziął udział w VI Światowych Dniach Młodzieży.
- Papieżowi zależało, żeby nowej sytuacji geopolitycznej doszło do pojednania z Ukraińcami i Litwinami, a wzajemne relacje były budowane na szacunku - powiedział ekspert.
Z kolei podczas VI Światowych Dni Młodzieży w Częstochowie w dniach 10–15 sierpnia 1991 roku, które były pierwszym wielkim międzynarodowym spotkanie w Europie Środkowo-Wschodniej, mówił o jedności zjednoczonej Europy. W tym wydarzeniu wzięło wówczas udział ok. 1,5 mln młodych.
Magdalena Gronek (PAP)
mgw/ kcz/