Karl-Marx-Stadt , 05.1956. Wyścig Pokoju VIII etap. Nz. Stanisław Królak. Fot. PAP/Stanisław Dąbrowiecki
15 maja 1956 r. zakończył się kolarski 9. Wyścig Pokoju, który wygrał Stanisław Królak. Było to pierwsze zwycięstwo polskiego zawodnika w tej imprezie, która przez cztery dekady popularnością dorównywała mistrzostwom piłkarskim.
Od lat 50. do połowy 80. kolarski Wyścig Pokoju co roku w maju stawał się najważniejszym wydarzeniem w Polsce. Wszędzie – w szkołach, fabrykach, biurach, parkach i autobusach – dyskutowano o kolejnych etapach i szansach zawodników na zwycięstwo. W czasie wyścigu relacje radiowe i telewizyjne słychać było ze wszystkich stron – z otwartych okien mieszkań, sklepów, barów, restauracji, stojących na parkingach samochodów. Kibicowali prawie wszyscy, nawet jeżeli nie chcieli, bo rywalizacja kolarzy była głównym tematem rozmów. Wyścig Pokoju miał ogromny wpływ na popularyzację jazdy na rowerze wśród dzieci i młodzieży. Przez lata młodzi chłopcy chcieli być albo znanymi piłkarzami, albo kolarzami.
70 lat temu, w 1956 r., kolarze rywalizowali od 2 do 15 maja na trasie o długości 2212 km (Warszawa – Berlin – Praga) podzielonej na 12 etapów. Wystartowało 141 zawodników z 24 drużyn, a do mety dojechało 101. Wówczas po raz pierwszy w tej rywalizacji zwyciężył Polak - Stanisław Królak. Kolejni nasi zawodnicy znaleźli się na miejscach: 10. – Grzegorz Chwiendacz, 20. – Marian Więckowski, 35. – Henryk Kowalski, 39. – Stanisław Bugalski, 55. – Adam Wiśniewski. Drużynowo zajęliśmy drugie miejsce, za Związkiem Radzieckim.
„Po dekoracji laurowym wieńcem Stanisław Królak mówi nam: Jeszcze na 5 km przed metą nie byłem pewny zwycięstwa. Bałem się, że złapię jakiś defekt. Bardzo się dziś napracowałem, ale sam nic bym nie zrobił. Muszę szczególnie podkreślić, że mój sukces to zasługa całej naszej drużyny” – donosiło „Życie Warszawy” z 16 maja 1956 r.
„Pierwsze miejsce Stanisława Królaka w klasyfikacji indywidualnej i drugie miejsce polskiej drużyny w klasyfikacji zespołowej 9. Wyścigu Pokoju to wielki sukces naszych kolarzy, to największe nasze osiągnięcie w tej dyscyplinie sportu” – chwalił tego samego dnia „Przegląd Sportowy”. Jak obliczyli jego dziennikarze, średnia prędkość czołowych zawodników na kolejnych etapach wahała się od 33 do 42 km/godz.
„Cały naród stał przy kołchoźnikach i słuchał relacji z Wyścigu Pokoju. Ja też stałem. Była to impreza z podtekstem politycznym, dla ludzi istotne było jednak to, że Stanisław Królak w 1956 r. dołożył Ruskim” – wspominał legendarny komentator sportowy Krzysztof Miklas w lutym 2024 r., podczas spotkania z cyklu „Tytani sportu” zorganizowanym przez Przystanek Historia IPN w Warszawie.
W kolejnych latach Wyścig Pokoju wygrywali również: Ryszard Szurkowski (czterokrotnie), Stanisław Szozda, Lech Piasecki i Piotr Wadecki. Wydarzenie organizowane było do 2006 r., ale już od połowy lat 80. zaczęło tracić na popularności.
Na prezentowanej fotografii, wykonanej 10 maja 1956 r. przez Stanisława Dąbrowieckiego w Karl-Marx-Stadt (dziś Chemnitz), widać Stanisława Królaka na podium 8. etapu Wyścigu Pokoju (Lipsk – Karl-Marx-Stadt, 190 km). Paterę, która była nagrodą za wygranie tego etapu, można oglądać na wystawie „Pierwszy Król peletonu” w Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie.
Po raz pierwszy Stanisław Królak (1931-2009) wziął udział w zawodach kolarskich w 1949 r. i od razu wygrał wyścig o „Puchar Życia Warszawy”. W Wyścigu Pokoju wystartował w 1952 r. Zwycięstwo w tej rywalizacji cztery lata później było jednym z jego największych sukcesów w karierze. Był także m.in. dwukrotnym indywidualnym mistrzem Polski w wyścigu ze startu wspólnego, czterokrotnym drużynowym mistrzem Polski w wyścigu ze startu wspólnego, indywidualnym mistrzem Polski w wyścigu górskim, indywidualnym mistrzem Polski w wyścigu przełajowym, dwukrotnym drużynowym mistrzem Polski na torze. Po zakończeniu kariery sportowej Królak prowadził w Warszawie sklep i warsztat rowerowy.
Pierwszy Wyścig Pokoju zorganizowały w maju 1948 r. dzienniki polska „Trybuna Ludu” (kilka miesięcy później periodyk ten stał się organem prasowym Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej) i czechosłowackie „Rude Pravo”. Do 1951 r. kolarze ścigali się na trasie pomiędzy Warszawą i Pragą. Od 1952 r. wydłużono dystans i wyścig rozgrywany był pomiędzy Warszawą, Pragą i Berlinem. Doszedł też nowy współorganizator, wschodnioniemiecki dziennik „Neues Deutschland”. W takiej konfiguracji wyścig obywał się do 1968 r., a długość trasy wahała się w granicach 1900-2600 km. W kolejnych latach zmieniały się stolice, z których odbywał się start i w których wyścig się kończył. A w 1953 r. w Czechosłowacji kolarze jechali do Bratysławy zamiast do Pragi.
W 1969 r. wyścig odbył się tylko pomiędzy Warszawą a Berlinem. Od następnego roku powrócono do poprzedniego schematu (Warszawa – Praga – Berlin) i trwało to do 1984 r. W kolejnym roku do trasy doszła jeszcze Moskwa, a w następnym Kijów. Później na rok powrócono do dawnego schematu i od 1988 r. trasa zmieniała się już co roku. Był to tteż już powolny schyłek popularności ej imprezy. Mimo że była to rywalizacja sportowa, przez lata wyścig służył również propagandzie głównych partii komunistycznych krajów bloku wschodniego. W 2006 r. zorganizowano go po raz ostatni na trasie: Linz – Karlowe Wary – Hanower.
W Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie (Centrum Olimpijskie, ul. Wybrzeże Gdyńskie 4) można oglądać wystawę „Pierwszy Król peletonu”, która opowiada o Stanisławie Królaku oraz kulisach jego historycznego triumfu. Na ekspozycji zaprezentowano przede wszystkim pamiątki związane z kolarską karierą i sukcesami kolarza. Pokazano także inne eksponaty dotyczące Wyścigu Pokoju oraz najlepszych polskich osiągnięć w tej imprezie. Wystawę można oglądać do końca czerwca. Patronat medialny nad tym wydarzeniem objęła Polska Agencja Prasowa.
- Chcieliśmy przypomnieć i uhonorować 70-lecie zwycięstwa Stanisława Królaka w Wyścigu Pokoju. Była to prestiżowa impreza, a zwycięstwo w niej zapewniało wielką sławę – powiedziała PAP Marta Marek, komisarz wystawy „Pierwszy Król peletonu”. - Dzięki pomocy rodziny i naszym zbiorom udało się zgromadzić wiele cennych eksponatów upamiętniających sportową podróż jednego z najznakomitszych polskich kolarzy w historii – dodała.
- Zwycięstwo Królaka w Wyścigu Pokoju było ważne dla nas, szczególnie w czasach, gdy Polska była zależna od Związku Radzieckiego. Każde zwycięstwo nad Rosjanami przybierało wieloformatowy wymiar i napełniało serca Polaków radością – tłumaczyła Marek. - Na wystawie przypominamy również innych polskich kolarzy i fakty związane z historią Wyścigu Pokoju – dodała.
Przez wiele lat, ku pokrzepieniu serc, krążyła po Polsce plotka, że podczas jednego z wyścigów Stanisław Królak pobił pompką do roweru utrudniającego mu jazdę Rosjanina. - Tata zawsze opowiadał, że pompką tylko rywalowi ze Związku Radzieckiego pogroził. Dementuję więc tym samym krążące opinie o jej fizycznym zastosowaniu – powiedziała z uśmiechem podczas otwarcia wystawy córka mistrza Ewa Królak-Bończak.
Archiwum fotograficzne Polskiej Agencji Prasowej liczy kilkadziesiąt milionów zdjęć i wciąż wzbogaca się o nowe kolekcje. Jego zasoby sięgają lat 20. XX wieku i stanowią ważną część dziedzictwa narodowego. Zatrzymane w kadrach obrazy rejestrują każdy aspekt życia społecznego, politycznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego na przestrzeni ostatnich 100 lat.
Profesjonalna digitalizacja zasobów fotograficznych PAP umożliwia szeroki do nich dostęp przez stronę PAP (https://fotobaza.pap.pl/). Nad prawidłową identyfikacją oraz szczegółowym opisem zdjęć pracuje zespół specjalistów, przeglądając materiały źródłowe w czytelniach i archiwach. Klienci są na bieżąco informowani o nowych zdjęciach w Bazie Fotograficznej PAP.
Zainteresowała cię ta historia? Zapisz się na newsletter PAP Fotobox (https://rejestracja.pap.com.pl/fotobox) i co miesiąc odkrywaj m.in. archiwalne kadry dotyczące postaci, miejsc i wydarzeń.
Tomasz Szczerbicki (PAP)
szt/ miś/

