
Wystawa twórczości pary architektów, projektantów grafiki oraz dydaktyków Macieja i Stanisławy Nowickich otwiera się we czwartek. Na wystawie "Humanistyczny modernizm. Maciej i Stanisława Nowiccy" w warszawskim Zodiaku można obejrzeć m. in. najsłynniejszą realizację Nowickiego - makietę gmachu Dorton Areny.
Maciej i Stanisława Nowiccy byli parą architektów, ale także projektantów grafiki oraz dydaktyków. "Karierę zaczęli na Politechnice Warszawskiej na Wydziale Architektury, gdzie się poznali" – powiedział PAP kurator wystawy oraz zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Architektury i Urbanistyki, Kacper Kępiński. Jak wskazał, następnie ich kariera przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie nabrała rozpędu.
"Poza tłem zawodowym jest to wspaniała historia dwóch osób, dwójki emigrantów, którzy osiągnęli ogromny sukces" - podkreślił kurator. Stanisława Nowicka była pierwszą w historii Stanów Zjednoczonych kobietą - profesorką architektury. Tytuł zdobyła na Uniwersytecie Pensylwanii. "Nie dość, że była pierwszą w historii Stanów Zjednoczonych kobietą z takim tytułem, to jeszcze emigrantką. To było przełomowe" - zaznaczył Kępiński. "Trzeba mieć świadomość, że wówczas Stany Zjednoczone, jeśli chodzi o pozycję kobiet w życiu zawodowym, były dużo mniej zaawansowane niż Polska, z której Nowiccy przyjechali. Trafili tam w dużo bardziej konserwatywne środowisko" - dodał.
Jak tłumaczył, początki pracy Nowickich były związane z grafiką - zaczynali od projektów graficznych, plakatów, ulotek, materiałów reklamowych. Byli jednymi z pierwszych członków stowarzyszenia zrzeszających twórców grafiki reklamowej w Warszawie. Dodał, że rodzice Macieja musieli go wręcz pchać do projektowania architektury. Podkreślił, że współpracowali ze sobą bardziej niż większość małżeństw architektonicznych. "Nowiccy opracowali swój wspólny podpis, nie podpisywali się osobno. W związku z tym nie zawsze można powiedzieć, kto dokładnie narysował konkretny rysunek, co tylko świadczy o tym, jak głęboka była ta współpraca" - zaznaczył.
"Często w architektonicznych duetach małżeńsko-zawodowych każdy miał swój obszar specjalizacji, kobiety najczęściej projektowały wnętrza lub budynki na mniejszą skalę" - powiedział. Po przyjeździe Nowickich do Stanów Zjednoczonych żadne z nich nie miało uprawnień do wykonywania tam zawodu architekta, więc współpracowali z lokalnymi architektami.
Wystawę zaczyna przedstawienie budynku, z którym najbardziej kojarzy się nazwisko Macieja Nowickiego, czyli J.S. Dorton Areny. "Ten niesamowity popis architektonicznych i inżynierskich zdolności bardzo szybko został uznany za dobro kultury objęte ochroną. Miał budować nowy wizerunek Raleigh, jako stolicy Karoliny Północnej. Jego budowę odwiedzali najwięksi architekci tamtego czasu" – podkreślił Kępiński. Maciej Nowicki jednak nigdy nie zobaczył końcowego efektu, ponieważ zginął w tragicznym wypadku samolotowym przed skończeniem budowy.
Nowicki, jako wysłannik polskiego rządu, pracował również przy budowie Siedziby Głównej ONZ w Nowym Jorku m.in. z Oscarem Niemeyerem i Le Corbusierem. I to tam, pokazywana dziś w Warszawie, ekspozycja była prezentowana po raz pierwszy.
Na wystawie znalazły się zarówno materiały współczesne, jak i historyczne - makiety pokazujące zrealizowane obiekty, jak Dorton Arena i te, które pozostały na etapie planów, jak np. projekt nowego budynku Sejmu w ramach powojennej odbudowy Warszawy. Można także zobaczyć projekt odbudowy warszawskiego Śródmieścia, modelowego budynku biurowego dla Grzybowa, który miał być powielany na obszarze dawnego getta, sali zgromadzeń ONZ czy założenia Kompleksu Kapitolu w Czandigarh w Indiach.
Poza makietami na wystawie znajdują się również reprodukcje oraz oryginalne rysunki architektoniczne, a także materiały z archiwum rodzinnego - zdjęcia, pamiątki, medale Stanisławy i materiały reklamowe projektowane przez architektkę dla sklepu meblowego w Filadelfii, który współprowadziła. Oprócz tego można zobaczyć plakaty Nowickich z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie i filmy, w tym m.in. nagranie wywiadu ze Stanisławą z lat 70.
"Materiał jest zróżnicowany, chcieliśmy połączyć materiał historyczny ze współczesnością, ponieważ w ich pracy i podejściu do projektowania odnajdujemy wiele rozwiązań ważnych dla nas także dziś" – podkreślił kurator. "Ich sposób projektowania odpowiada na współczesne problemy, związane zarówno z klimatem, jak i kwestiami społecznymi" - zaznaczył.
Do współpracy zaproszono także artystów. Pracę na tę wystawę stworzyła m.in. Alicja Bielawska, która zreinterpretowała projekty tkanin wykonanych przez Nowickich. Praca Grupy Centrala eksploruje wątki aranżacji zieleni w projektach urbanistycznych Nowickich. Szymon Rogiński przygotował materiał o Klubie Sportowym "Orzeł" i jego współczesnym stanie. Obrazy Wiktora Dyndy i Jakuba Ciężkiego odnoszą się do treści zaprezentowanych na wystawie, będąc współczesnym komentarzem do jej problematyki.
Wystawa powstała na zaproszenie Polskiego Przedstawicielstwa przy ONZ. Pierwotnie miała skupiać się wyłącznie na twórczości Macieja Nowickiego. "W przypadku małżeństwa, które podpisywało swoje projekty razem, w którym mąż zginął w wieku 40 lat, a żona żyła ponad 100, nie wspominanie o niej byłoby bardzo dużą niesprawiedliwością. Z tego powodu prezentujemy wystawę o obojgu niezwykle wpływowych twórców" - tłumaczył. Wskazał, że wystawa jest odzyskiwaniem pamięci o historii Stanisławy Nowickiej. "Rozwijała głównie swoją karierę dydaktyczną, a jej jedynym indywidualnym projektem architektonicznym był – już nieistniejący - dom rodzinny, zbudowany w 2003 roku" - powiedział.
Jak powiedział Kępiński, Maciej i Stanisława Nowiccy wyprzedzali swój czas. Zaznaczył, że Maciej był pierwszym szefem szkoły architektury na nowo powstałym wydziale na Uniwersytecie Stanu Karolina Północna, co było okazją do kształtowania zupełnie nowego myślenia architektonicznego. Jak wskazał, Stanisławę wciąż pamięta wielu studentów. "Wykładała na pierwszym roku, więc jej zajęcia miały charakter formujący dla wielu studentów" - tłumaczył. W jej sposobie nauczania można było odnaleźć kwestie, które nie są oczywiste, kiedy myślimy o modernizmie. "Jej studenci eksperymentowali z formą, przestrzenią, materiałem i kolorem oraz różnymi formami reprezentacji, a także projektowania budynków, planowania miast i krajobrazu. Badali elementy wpływające na jakość życia w mieście, takie jak szkoły, mieszkania, place zabaw i parki, centra handlowe i kulturalne" - powiedział. "Pod koniec działalności dydaktycznej Stanisława prowadziła również seminaria poświęcone problemom, z jakimi borykają się artyści przy tworzeniu form w architekturze i innych sztukach wizualnych" – uzupełnił.
"Na rysunkach projektowych Nowickich zawsze są drzewa i ludzie, nie ma technologii i wieżowców, samochody się tam prawie nie pojawiają. To świetnie ilustruje ich priorytety" – zaznaczył.
Wskazał, że Nowiccy podkreślali, że architektura jest dziedziną humanistyczną, związaną ze społeczeństwem, która wymaga nauczania historii cywilizacji oraz współczesnej wiedzy socjologicznej. Jak tłumaczył, ich studenci uczyli się najpierw architektury krajobrazu, a nie historii architektury, tego, gdzie projektują, w jakim kontekście, jaka jest wartość zastanej przestrzeni, a dopiero później - jak w niej projektować. Dodał, że Nowiccy kładli nacisk na kontekst, zarówno społeczny, jak i środowiskowy.
Humanistyczny modernizm w tytule wystawy "odnosi się do nowoczesności, która skupia się na jakości życia, a nie technologii" - wskazał kurator. "Zakłada używanie postępu technologicznego do odpowiedzi na potrzeby społeczne i środowiskowe. Zawsze na pierwszym planie stawia człowieka, miejsce, klimat, a dopiero później technologię i inżynierię" – tłumaczył.
Przykładem jest projekt Czandigarh, w którym Maciej Nowicki zastosował lokalne materiały i technologie np. chłodzenia wnętrz. "Na rysunkach widać wiele wernakularnych, tradycyjnych struktur zadaszeń z drewnianych belek i tkanin, czegoś, co u modernistów się nie pojawia, ponieważ jest tradycyjną naleciałością, a on starał się to wpisać w architekturę nowoczesną" - podkreślił. Przez przedwczesną śmierć Nowickiego projektowanie miasta przejął zespół Le Corbusiera.
Kurator wspomniał o tablicy pamiątkowej znajdującej się na budynku Domu Turysty w Augustowie zaprojektowanym przez małżeństwo Nowickich, na której widnieje jedynie imię i nazwisko architekta. "Razem z inicjatywą BAL architektek proponujemy projekt zmiany tablicy pamiątkowej na budynku tak, aby uwzględniała także Stanisławę Nowicką" – zapowiedział.
Wystawa swój pierwszy pokaz miała w Siedzibie ONZ w Nowym Jorku w styczniu 2024 roku. Następnie gościła w James B. Hunt Jr. Library w Raleigh we wrześniu 2024 roku.
Wystawę "Humanistyczny modernizm. Maciej i Stanisława Nowiccy" można oglądać od 3 kwietnia do 13 lipca w Zodiaku Warszawskim Pawilonie Architektury.
Zuzanna Piwek (PAP)
zzp/ dki/