Tatry Zachodnie, Wyżnia Kondracka Przełęcz, rok 1947 - górale sprzedają turystom kwaśne mleko. Fot. CAF/PAP
Kurierzy tatrzańscy pozostają jednym z najważniejszych symboli polsko-węgierskiej przyjaźni w czasie II wojny światowej – podkreślają historycy. Do dziedzictwa przyjaźni między oboma narodami nawiązał prezydent Karol Nawrocki, gratulując Peterowi Magyarowi zwycięstwa w wyborach parlamentarnych.
W latach niemieckiej okupacji szlak z Zakopanego przez Tatry do Budapesztu był jednym z kluczowych kanałów łączności Polskiego Państwa Podziemnego z Zachodem i rządem RP na uchodźstwie.
W opinii historyka Wojciecha Szatkowskiego z Muzeum Tatrzańskiego, w historii Europy niewiele jest szlaków konspiracyjnych, które w tak bezpośredni sposób łączyły okupowany kraj z wolnym światem, jak trasa prowadząca przez Tatry do Budapesztu. To właśnie tam w latach II wojny światowej narodził się wyjątkowy system łączności Polskiego Państwa Podziemnego, oparty na odwadze, zaufaniu i współpracy ponad granicami – przypomniał Szatkowski przywołując dzieje kurierów tatrzańskich i ich rolę w polsko-węgierskiej solidarności.
Wskazał, że system łączności kurierskiej zaczął się kształtować już jesienią 1939 r., po agresji Niemiec i Związku Sowieckiego na Polskę, kiedy część władz i wojska przedostała się na Węgry. To właśnie w Budapeszcie zaczęto organizować zaplecze dla przyszłej łączności z okupowanym krajem. Już na początku 1940 r. powstał sprawny system kurierski, oparty na wyspecjalizowanych bazach wywiadowczo-łącznikowych oraz starannie dobranych kurierach.
Według badaczy, łączność tę utrzymywało ok. 40 kurierów tatrzańskich, którzy regularnie przemierzali szlak na drugą stronę Tatr. Przenosili meldunki, mikrofilmy, pieniądze, a także przeprowadzali ludzi – oficerów, polityków i emisariuszy – umożliwiając kontakt z rządem RP na uchodźstwie.
Kluczową rolę odgrywały działające w Budapeszcie struktury. Sprawnie zorganizowano bazy wywiadowczo-przerzutowe takie jak Ekspozytura „W” (Węgry), która zbierała także dane o armii niemieckiej na terenie okupowanej Europy przekazując je najpierw do Paryża, a następnie do Londynu. Zorganizowano także bazy wywiadowczo-łącznikowe kryptonimach „Romek”, „Liszt” i „Pestka”. Jedną z najważniejszych postaci organizujących ten system był Wacław Felczak (1916-1993), który stworzył model łączności sztafetowej i wielokrotnie – kilkadziesiąt razy – pokonywał trasę między Węgrami a Polską.
Historycy podkreślają, że sukces tej działalności nie byłby możliwy bez przychylnej postawy Węgrów. Mimo formalnego sojuszu z III Rzeszą, w sytuacji wojny pozostali wierni przyjaźni polsko-węgierskiej. Władze i społeczeństwo węgierskie udzielały Polakom wsparcia – zarówno poprzez tolerowanie działalności konspiracyjnej, jak i bezpośrednią pomoc logistyczną. Już 17 września 1939 r. granica została otwarta dla polskich uchodźców, co pozwoliło tysiącom osób przedostać się na południe Europy.
Szlaki kurierskie prowadziły głównie przez Tatry Zachodnie. Jedną z najczęściej wykorzystywanych tras było przejście przez Tomanową Przełęcz, skąd kurierzy schodzili na stronę słowacką, by dalej – przy wsparciu lokalnych kontaktów – docierać do granicy węgierskiej, a następnie koleją do Budapesztu. Wykorzystywano także inne przełęcze, m.in. Pyszniańską czy Kondracką.
Do służby kurierskiej wybierano wyłącznie najlepiej przygotowane osoby – często przewodników tatrzańskich, ratowników górskich i wybitnych sportowców narciarskich. Wśród nich byli m.in. Józef Krzeptowski, nazywany „królem kurierów”, oraz Stanisław Marusarz – legenda polskiego sportu, który zasłynął brawurową ucieczką z niemieckiego więzienia.
W działalność kurierską zaangażowana była także Helena Marusarzówna – wybitna narciarka i jedna z nielicznych kobiet na kurierskim szlaku. Po aresztowaniu została poddana brutalnym przesłuchaniom, jednak nie wydała współpracowników i została rozstrzelana w 1941 r. Jej los podzieliło wielu innych kurierów, m.in. Bronisław Przybylski, Andrzej Krzyściak czy Franciszek Frączysty.
Jak wynika z ustaleń dra Wincentego Galicy, w działalność kurierską na odcinku tatrzańskim zaangażowanych było co najmniej 37 osób, w tym pięć kobiet.
Historię kurierów tatrzańskich można poznać w Muzeum Palace, placówce Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem. To miejsce o tragicznej historii, znanym jako „Katownia Podhala”. W czasie II wojny światowej mieściła się tam siedziba gestapo, gdzie byli torturowani m.in. kurierzy tatrzańscy.
Szymon Bafia(PAP)
szb/ lm/