Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Lech Parell przed siedzibą Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie, Fot. PAP/Szymon Pulcyn
Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Lech Parell powiedział w Studiu PAP, że jego celem jest to, by kierowany przez niego urząd był instytucją „z ludzką twarzą”. Zaznaczył, że nie ustaje w staraniach, aby skracać dystans między pracownikami urzędu a jego podopiecznymi oraz nie tworzyć niepotrzebnych barier.
W rozmowie z PAP Lech Parell podkreślił, że ten cel miał od samego początku. - Kiedy dwa lata temu przyszedłem do UdSKiOR, nie miałem wcześniejszego doświadczenia w administracji państwowej. Byłem dziennikarzem, więc sam patrzyłem różnym urzędom i ministerstwom na ręce. Konfrontacja dziennikarskiego doświadczenia kontrolnego z tym, że jestem obecnie urzędnikiem państwowym była jednak ogromna – powiedział.
Zaznaczył, że od początku nie ustaje w staraniach, aby skracać dystans i nie tworzyć barier tam, gdzie nie są one potrzebne. – Cały czas należy dokonywać przeglądu procedur, które są w urzędzie, po to, aby naszych podopiecznych traktować z należytą uwagą. Jest to niezwykle ważne, dlatego że większość naszych podopiecznych Urzędów ds. Kombatantów to osoby w podeszłym wieku – podkreślił Parell.
Dlatego – jak wyjaśnił – nie należy mnożyć dodatkowych formalności. – Nie oznacza to, że przestaliśmy wymagać jakichkolwiek zaświadczeń, ale znacznie je ograniczyliśmy - dodał. Wskazał również, że skrócił się czas obsługi podopiecznych urzędu. – Procedury, które trwały kiedyś ponad 130 dni, dzisiaj trwają około 30. To jest zasadnicza różnica – powiedział.
W ocenie ministra Parella wsparcie finansowe kombatantów i osób represjonowanych ze strony urzędu jest wyrazem wdzięczności wobec ludzi, którzy są zasłużeni dla Polski. - To także kwestia promocji określonych postaw. Jest to szczególnie ważne dzisiaj, kiedy wojna toczy się tuż za naszymi granicami. Powstaje zatem pytanie, jaką postawę będziemy dzisiaj promować, uznawać za właściwą. Czy taką, żeby wziąć nogi za pas i gdzieś wyjechać, czy raczej opowiedzenia się po stronie wartości, patriotyzmu, działania dla Polski? Myślę, że przykład tych, którzy swoje życie poświęcili dla kraju, jest niesamowicie ważny - podkreślił.
Parell zaznaczył także, że kwoty dofinansowań ciągle rosną. – Wysokość pomocy w postaci aparatów słuchowych, pomocy stomatologicznej i protetycznej, dopłaty do sanatoriów oraz wielu innych, w ciągu ostatnich dwóch lat zwiększyła się ponad dwukrotnie. W tym roku również przewidujemy kolejne zwiększenie – powiedział.
– Chociaż te kwoty są znaczące, nie oznacza to, że nie powinnyśmy ciągle myśleć o kolejnych dofinansowaniach. Nie ma przecież takich kwot, które mogłyby wynagrodzić komuś lata spędzone w więzieniu, obozie koncentracyjnym czy na zesłaniu na Sybir. To dług, który dzisiejsze pokolenia mają wobec tych, którzy wywalczyli naszą niepodległość – podkreślił Parell. – W tych kategoriach trzeba patrzeć na właśnie na Sybiraków, na powstańców, na wszystkie grupy kombatanckie – dodał.
W jego ocenie jest to oddanie hołdu tym wszystkim, którzy walczyli i poświęcali się dla Polski. - Należy stawiać ich dla współczesnych i dla przyszłych pokoleń jako przykład tego, jak należy działać, myśleć i jakimi wartościami należy się kierować - powiedział.
Parell zwrócił także uwagę, że w trakcie prac parlamentarnych jest nowelizacja ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych. Wskazał, że „jest szereg elementów, które domagają się poprawy”. Jako przykład podał kwestię osób, które były młodociane w momencie walki z ustrojem komunistycznym. M.in. tej kwestii dotyczy procedowana nowelizacja.
- Z jakiegoś powodu, nazwałbym to przeoczeniem, dotychczasowa ustawa pomija osoby, które nie ukończyły 17. roku życia w czasie, kiedy podejmowały swoją walkę. Myślę, że jest to zdecydowanie niesprawiedliwe. Zwłaszcza że także te osoby spotykały bardzo dotkliwe represje – wyjaśnił.
- Jest także kwestia świadczeń dla wdów i wdowców po działaczach opozycji antykomunistycznej. Dzisiaj jest tak, że wdowy i wdowcy po kombatantach otrzymują świadczenia. Nie są one wielkie, ale jest to znak pamięci. Jeśli jednak chodzi o działaczy opozycji, to wdowy i wdowcy po nich tej możliwości są pozbawieni. Nie jest to sprawiedliwe, uważam, że te warunki powinniśmy zrównać – podkreślił minister Parell.
Anna Kruszyńska (PAP)