Helsinki, Finlandia, 19.03.1988 r. Tove Jansson. Fot. EPA PHOTO LEHTIKUVA FILES/HANS PAUL/hh PAP/EPA
25 lat temu, 27 czerwca 2001 r. zmarła Tove Jansson – fińska pisarka, malarka i rysowniczka, autorka serii książek o Muminkach. Najbardziej cenię ją za to, jak pięknie łączyła pracę i radość życia – powiedziała PAP literaturoznawczyni i tłumaczka twórczości pisarki Justyna Czechowska.
„Może pewnego dnia wyrośnie nam z Tove artystka. Naprawdę wielka!” – pisał o kilkuletniej córce fiński rzeźbiarz szwedzkiego pochodzenia Viktor Jansson. Słowa te, jak później się okaże prorocze, Viktor kierował do swojej żony Signe Hammarsten-Jansson. Ham, bo tak nazywano ją w rodzinie, była urodzoną w Szwecji ilustratorką i graficzką – autorką projektów ponad 200 fińskich znaczków pocztowych. Obydwoje mieli nadzieję, że córka pójdzie w ich artystyczne ślady i tak się stało.
Urodzona 9 sierpnia 1914 r. w Helsinkach Tove Jansson już od najmłodszych lat zdradzała artystyczne zainteresowania. Podobnie zresztą, jak jej młodsi bracia – Per Olov Jansson, późniejszy fotograf i Lars Fredrik – pisarz i rysownik. Z uzdolnionej rodziny Janssonów, to jednak właśnie Tove najbardziej rozsławiła nazwisko. Jej przetłumaczone na kilkadziesiąt języków książki sprzedano w milionach egzemplarzy.
Początkowo wolała jednak rysować. Kiedy miała 14 lat w kilku czasopismach pojawiły się ilustracje jej autorstwa. Wkrótce jej rysunki trafiły do satyrycznego pisma „Garm”. W latach 1929–1953 gazeta zamieściła ponad 500 karykatur i ponad 100 obrazków na okładkę stworzonych przez Tove Jansson. W 1933 r. artystka wystawiła swój pierwszy obraz. W tym samym czasie pod pseudonimem Vera Haij wydała swoją pierwszą, napisaną kilka lat wcześniej książkę – „Sara och Pelle och neckens bläckfiskar”.
Ulubioną maksymą Jansson była „praca i miłość”. Przez całe życie szukała nowych form wyrazu artystycznego. Choć popularność zdobyła przede wszystkim za sprawą swoich książek, to bardziej niż za pisarkę uważała się za malarkę. Jej prace pokazywano na wystawach, m.in. w Helsinkach i Tampere. „To te »przecholerne« czasy wojny zmusiły mnie, malarkę, do pisania baśni” – wspomni po latach.
W październiku 1944 r. dla magazynu „Garm” narysowała karykaturę przedstawiającą brygadę Adolfów Hitlerów jako pulchnych, małych złodziei. W jednym rogu strony grzebią w czyichś szufladach, w innym ładują rzeczy na tył wozu, a u góry samotny Führer podpala dom. „Karykatury tego typu nie były niczym niezwykłym dla Jansson, która od początku II wojny światowej wyśmiewała w tym magazynie Stalina i Hitlera. Nowością była jednak malutka, blada postać z długim nosem, spoglądająca na ten chaos zza tytułu magazynu. Było to jedno z pierwszych pojawień się Muminka” – czytamy w „The New York Review of Books”.
– Jeśli ktoś zaczyna pisać dla dzieci, pisze również dla siebie, inaczej rezultat nie będzie dobry. To, co się tworzy, staje się zmieszaniem odczuć dziecka i człowieka dojrzałego – powiedziała Jansson w 1978 r. podczas wywiadu dla Polskiego Radia.
Pierwsza książka o Muminkach ukazała się w Finlandii w 1945 r. „Małe trolle i duża powódź” – częściowo napisana jeszcze podczas wojny fińsko-sowieckiej (1939-40). – Na początku stworzyłam kilka okropnych i banalnych opowiastek, powoli jednak pisanie o Muminkach stało się dla mnie poważną pracą – wspominała w wywiadzie artystka. Bohaterem bajki Jansson uczyniła Muminka - postać, którą często posługiwała się do sygnowania rysunków satyrycznych.
Początkowo niedokończona opowieść na kilka lat trafiła do szuflady. Dopiero za namową przyjaciela Jansson zdecydowała się ją ukończyć i przygotować do niej ilustracje. „Pojęcie »muminek« nosiła w wyobraźni już w czasach Szkoły Technicznej. W niezliczonych wywiadach na temat początków tego bohatera pisarka doprowadziła genealogię do jakiegoś momentu w latach trzydziestych, kiedy to figurka otrzymała swoją pierwszą formę graficzną, a historię jej narodzin pięknie streszczają brudnopisy” – czytamy w biografii artystki „Tove Jansson. Mama Muminków” autorstwa Boel Westin.
Ciekawa wydaje się historia narodzin Muminka. „Powstał jako replika w dyskusji z bratem Perem Olovem na ścianie wygódki domku letniskowego. Rysunek nadal się tam znajduje, a obok Tove wyryła pierwsze słowa pieśni o wolności biskupa Thomasa: »Wolność jest tym, co najlepsze«. Spierali się o Kanta. Imię Muminek pochodzi ze Szwecji, od pomysłowego wynalazcy, wujka Einara. Ostrzegał on swoją siostrzenicę przed Muminkiem, ponieważ odkrył, że zaglądała nocą do szafki z zapasami” – wyjaśniła w swojej książce Westin.
W kolejnych latach ukazały się następne książki z serii: „Kometa nad Doliną Muminków” (1946), „W Dolinie Muminków” (1948), „Pamiętniki Tatusia Muminka” (1950), „Lato Muminków” (1954), „Zima Muminków” (1957), „Opowiadania z Doliny Muminków” (1962), „Tatuś Muminka i morze” (1965) oraz ostatnia, wydana w 1970 r. „Dolina Muminków w listopadzie”. Oprócz książek powstawały także komiksy.
„Muminki stały się tak popularne, że wzrosło zapotrzebowanie na produkty powiązane z tą serią. Pani Jansson wspominała w 1963 roku: »Tworzyłam projekty tapet, papierowych lalek, ceramiki, czekoladek, świec, tkanin, zasłon, ręczników, długopisów, płyt, biżuterii, pocztówek i nie wiem jeszcze czego - wszystkiego«” – podano w dzienniku „The New York Times”.
W Polsce do księgarń trafiły w 1964 r. Jako pierwsza została wydana część chronologicznie trzecia, czyli „W Dolinie Muminków”. Nad Wisłę Muminki dotarły za sprawą Wojciech Żukrowskiego. Pisarz odwiedzając swoich przyjaciół w Finlandii, otrzymał od nich muminkowy gadżet. Na tyle zainteresował się wówczas tematem, że przywiózł do polski jedno z wydań.
W 1992 r. Alison Lurie stwierdziła w magazynie „The New York Review of Books”, że „prosty język Jansson, jej talent komiczny oraz rzeczowe opisy dziwnych wydarzeń” przypominają styl A. A. Milne’a, autora „Kubusia Puchatka”. Krytycy doszukiwali się także inspiracji twórczością Lewisa Carrolla i Daniela Defoe.
„Uniwersum Jansson łączy melancholię, zadumę, dziwaczność, a czasami mrok i strach. Słychać u niej zachwyt nad urodą Zatoki Fińskiej, ducha niepokornej eksploracji – Tove jeszcze jako dziecko lubiła sama po kryjomu wypływać łódką na morze w czasie burzy – ale też pogłos mroków XX wieku. Zawarty w »Komecie nad Doliną Muminków« obraz tłumów uciekających przed uderzeniem meteoru był wprost inspirowany traumatycznym doświadczeniem artystki z młodości” – analizował w 2024 r. na łamach „Więzi” Karol Grabias.
Choć obecnie Jansson jest powszechnie znana jako Mama Muminków, to sama nie przepadała za tym określeniem czując, że ją ogranicza i szufladkuje. Zdaniem Tuuli Karjalainen „jej twórczość jest tak różnorodna, że punktem stycznym może być tylko ona sama, Tove Jansson”. „Czasem żałuję, że miała tyle różnych talentów – mogła zostać naprawdę dobrą malarką, gdyby nie to. Niestety jednak została pisarką” – powiedziała w 2014 r. w rozmowie z „Dwutygodnikiem” fińska historyczka sztuki. „Uwielbiam jej rysunki, jej książki to są też książki artystyczne. Kiedy mówię o Tove jako artystce, wszyscy myślą, że chodzi o obrazy, ale połowa jej prac to rysunki – i to one są jej największymi osiągnięciami artystycznymi. Sposób, w jaki prowadziła kreskę” – zaznaczyła Karjalainen podsumowując, że mało kto na świecie ma taki talent.
„Malowanie było jej miłością, jednak to opowiadania o Muminkach przyniosły jej sławę. Megagwiazdą stała się w latach pięćdziesiątych, kiedy to ilustrowana seria o trollach pojawiła się w Anglii. W tym intensywnym dziesięcioleciu książki powstawały jedna za drugą, trzy w ciągu siedmiu lat, sztuki o Muminkach wystawiano na całej Północy, a nad janssonowską muminkową filozofią dyskutowano na uniwersytetach i w prasie na stronach poświęconych kulturze” – zaznaczyła Westin.
Mniej znane są jej książki dla dorosłych, takie jak wydana w 1968 r. „Córka rzeźbiarza” oraz „Uczciwa oszustka” (1982) czy zbiory opowiadań „Lyssnerskan” (1971), „Dockskapet” (1978) i „Wiadomość” (1998). Artystka napisała także wiele listów. Wybranych 160 z lat 1932-1988 opublikowano w 2014 r. w książce „Brev fran Tove Jansson”. Wydanie polskie ukazało się w 2016 r. pod tytułem „Listy Tove Jansson”. Przekładu z języka szwedzkiego, w którym przez całą karierę tworzyła Jansson, dokonała Justyna Czechowska.
– Tove Jansson cenię najbardziej za to, jak pięknie łączyła pracę i radość życia. Także zanim osiągnęła muminkowy sukces. Najwyraźniej pokazują to listy, szczególnie te od dwudziestoletniej studentki malarstwa, która opowiada rodzicom o codzienności w Paryżu 1938 r. – powiedziała PAP literaturoznawczyni i tłumaczka Justyna Czechowska. – Wracam do lektury Muminków, ale najważniejsze są dla mnie opowiadania. Mam wrażenie, że jest wśród nich opowiadanie na każdą emocję, każde zdarzenie, różne rodzaje spotkań. Zaangażowana tłumaczka przesiąka literaturą, którą przekłada, pozwala jej rozgościć się w sobie. Dlatego czasem nie jestem pewna, czy coś przydarzyło się mi, czy przeczytałam to u Tove – podsumowała tłumaczka twórczości Jansson.
Artystka zmarła 27 czerwca 2001 r. w Helsinkach. Przez wiele lat żyła w związku z Tuulikki Pietilä – graficzką, autorką wielu zamieszczonych w książkach Jansson rysunków.
Pomimo upływu lat stworzone przez Jansson uniwersum nie traci na popularności. „Niektórzy sądzą, że opowieść o Muminkach kończy się wraz z ostatnią stroną »Doliny Muminków w listopadzie«, ale to nieprawda. Małym trollom wiedzie się całkiem nieźle — w 2024 r. łączna wartość sprzedaży detalicznej produktów z ich podobiznami wyniosła 750 mln euro i przy obecnej dynamice na poziomie 30 proc. w tym roku zapewne przekroczy miliard. Sprzedaż napędzają nowe rynki i coraz bardziej fantazyjne produkty — od ceramicznych kubków przez koszulki, scyzoryki, pieluchy po... ekologiczne ziemniaki” – podał w 2025 r. „Puls Biznesu”.
„Sukces Muminków nie jest jednak czymś, co powinno nas martwić czy wzbudzać litość wobec autorki: to trochę tak, jakbyśmy żałowali, że Conan Doyle jest pamiętany zasadniczo za sprawą Sherlocka Holmesa, Hašek – Szwejka, a Cervantes – Don Kichota. Cykl o trollach to przecież literackie arcydzieło, nie tylko literatury dla dzieci, lecz także literatury w ogóle (…) – są to książki prawdziwie genialne, przede wszystkim dzięki sposobowi ukazywania postaci i relacji między nimi” – analizował w „Kulturze Liberalnej” Tomasz Pindel. „Przy minimum środków i niezwykłej oszczędności w opisie fińskiej autorce udało się stworzyć przekonujące uniwersum typów, postaw i zachowań, świat z jednej strony niesamowity, z drugiej – zupełnie zwykły, łatwo rozpoznawalne fińskiej autorce udało się stworzyć przekonujące uniwersum typów, postaw i zachowań, świat z jednej strony niesamowity, z drugiej – zupełnie zwykły, łatwo rozpoznawalny” – podsumował pisarz. (PAP)
Mateusz Wyderka